Byliśmy wczoraj u kardiologa z Miśkiem. Pani bardzo sympatyczna i konkretna. Osłuchała małego, zrobiła usg serca, obejrzała przepływy, zrobiła z nami szczegółowy wywiad i powiedziała, że Misiek ma niezrośnięte przedsionki na długości około 2 mm. Normalne jest, że po porodzie zrastają się do około 2 miesięcy. To, że się u Mikołaja nie złączyły, to nie jest jakaś tragedia, ale super dobrze też nie jest. W każdym razie pani powiedziała, że na razie nie ma się czym martwić, mamy obserwować, czy się Misio nie będzie pocił i w razie jakichkolwiek obaw i sygnałów zaraz się zgłosić. Ale raczej nic się nie powinno dziać. Centymetrowa przerwa może się zrastać do pięciu lat, więc nasze 2 mm to „pikuś” i powinno pójść szybciej. Mamy taką nadzieję. Pani doktor uspokajała, aczkolwiek jakiś tam stres mieliśmy. No ale co zrobić. Na razie trzeba czekać i się modlić, żeby się szybko samo zrosło. I za pół roku zgłosić się do kontroli.
Co do samego Miśka to bardzo ładnie zachowywał się wczoraj. Trochę popłakał gdy go pani badała, ale potem spokojnie wszystko znosił. No i oczywiście ciekawsko wyginał się, żeby spojrzeć, co tam pani ma na tym monitorku :) Taki odkrywca się z naszego Misia zrobił.
A tak w ogóle to zapomniałam napisać, że mamy wolny weekend! Profesor odwołał seminarium i nie musimy nigdzie w związku z tym jechać. Super! Jutro rano idziemy z Miśkiem na basen!:)))