Wstyd wielki, że tak długo nie pisałam. Ostatnio mam same braki. Bez sensu jest się w ogóle tłumaczyć, bo zabrzmiałoby to i tak żenująco.
Ogólnie to żyjemy, choć dość szybko w ostatnim czasie. Mimo że jesień nie zachęca do tego wcale. Nawet nie chodzi o samą pogodę — bo nawet jest całkiem przyzwoicie, tylko raz na kilka dni popada deszczyk — ale o ogólne nasze samopoczucie. Stan przejściowy między latem a zimą, nazwany niegdyś jesienią, zabija sennością i uczuciem chronicznego zmęczenia, co niezbyt pozytywnie na nas wpływa.
czytaj więcej ...
Generalnie to spać mi się chce straszliwie, ale głupio tak przed 22 kłaść się do łóżka, więc słów kilka postanowiłam napisać. Z nowości (za dużo ich nie ma w tym tygodniu) to Misiek nauczył się wczoraj odkręcać i zakręcać butelki :)
czytaj więcej ...
Wczoraj byłam z Michem u doktor Dołyk, neurologa. Generalnie znowu mnie zdołowała, powiedziała, że nadal trudno konkrety podać, ale obawia się, że owo opóźnienie u Miśka może przerodzić się w upośledzenie lekkiego stopnia. Mam nadzieję, że się myli, i że jednak Misiek wyrówna wszystkie straty.
czytaj więcej ...
Dłuuugo nie pisałam. Nawet nie sądziłam, że ostatni wpis jest sprzed miesiąca. Zapuściłam się.
W ogóle to dziś dotarło do mnie, że mój blog istnieje już dwa lata! Ale ten czas leci. Dwa lata już czytacie te moje wypocinki. Dzięki Wam za to serdeczne :)
czytaj więcej ...
I znowu wywaliło mi posta prawie całego. I to przy zapisywaniu. “Gupi” jakiś. No nic, napiszę jeszcze raz, a co mi tam. To może zacznę od tytułu… Dlaczego Groźny? Bo robi groźną minę. I próbuje nas nią straszyć. Zresztą, nie tylko nas. Ktokolwiek do Micha podejdzie zostaje na dzień dobry postraszony. Generalnie widać, że Michu sobie jaja w ten sposób […]
czytaj więcej ...
Łyżeczka, jak to łyżeczka, zastosowań może mieć wiele. W zależności od kontekstu, preferencji, potrzeby… Można się w niej poprzeglądać. Rzucić można o posadzkę, żeby wszyscy domownicy słyszeli. Fajnie jest ją po prostu potrzymać i pooglądać. Może też służyć do pomasowania dziąseł, dłubania w szparach między zębami, tudzież do zwykłego podgryzania. Łyżeczką można stukać. I to nie byle jak! Stukać można nią w głowę. Swoją lub czyjąś. Można też stukać w meble albo w drugą łyżeczkę. Ale najnowszym sposobem wykorzystania łyżeczki jest… posługiwanie się nią przy jedzeniu! Wyobraźcie sobie, że tak można! I na to wpadło nasze dziecię kochane niedawno :)
czytaj więcej ...
Mamy z Michem mały kłopot. Micho gryzie. I to nie byle jak! Mariusz ma już strupa na brzuchu, a ja znak na ramieniu. Do tej pory zdarzało się Misiowi podgryzać tylko mnie. Tak od czasu do czasu, nawet chyba kiedyś o tym pisałam. Brałam to za nieumiejętne buziaki, takie tam okazywanie miłości. No ale teraz to zaobserwować możemy gryzienie z dwóch powodów.
czytaj więcej ...
Byliśmy z Michem w środę u neurologa. Drugi raz w jego 14 miesięcznym życiu. Pierwszy raz byliśmy prawie rok temu, u dr Ujmy-Czapskiej. No i wtedy z tej wizyty wynikło tyle, że Michu był trzy o trzy miesiące za późno rehabilitowany, bo dr zlekceważyła jego asymetrię. Teraz dr Kwapisz poleciła nam skontaktowanie się z dr Dołyk.
czytaj więcej ...
Mikołaj kilka dni temu skończył dziesięć miesięcy. Tradycyjnie powiem: stary byk z niego ;) Czas leci jak szalony, Misiek się zmienia równie szybko. Co potrafi? Sporo już. Między innymi: pełzać z prędkością światła i czasem nawet ultradźwiękowo (można go przez to rozdeptać przypadkiem, bo nie słychać, jak się zbliża), powtarzać “ma-ma”, “ta-ta”, “ba-ba”, “da-da”. Rozumie co znaczy słowo “daj” poparte gestem.
czytaj więcej ...