Piątkowo-wieczorne pisanie

General­nie to spać mi się chce strasz­liwie, ale głupio tak przed 22 kłaść się do łóżka, więc słów kilka postanowiłam napisać. Z nowo­ści (za dużo ich nie ma w tym tygo­dniu) to Misiek nauczył się wczoraj odkręcać i zakręcać butelki :)

czytaj więcej ...

Takie tam

Wczoraj byłam z Michem u dok­tor Dołyk, neurologa. General­nie znowu mnie zdołowała, powiedziała, że nadal trudno kon­krety podać, ale obawia się, że owo opóź­nienie u Miśka może prze­rodzić się w upo­śledzenie lek­kiego stop­nia. Mam nadzieję, że się myli, i że jed­nak Misiek wyrówna wszyst­kie straty.

czytaj więcej ...

Skrót wydarzeń ostatniego miesiąca

Dłuuugo nie pisałam. Nawet nie sądziłam, że ostatni wpis jest sprzed miesiąca. Zapu­ściłam się.
W ogóle to dziś dotarło do mnie, że mój blog ist­nieje już dwa lata! Ale ten czas leci. Dwa lata już czytacie te moje wypocinki. Dzięki Wam za to serdeczne :)

czytaj więcej ...

Mikołaj I Groźny

I znowu wywaliło mi posta prawie całego. I to przy zapisywaniu. “Gupi” jakiś. No nic, napiszę jesz­cze raz, a co mi tam.

To może zacznę od tytułu… Dlaczego Groźny? Bo robi groźną minę. I próbuje nas nią straszyć. Zresztą, nie tylko nas. Ktokol­wiek do Micha podej­dzie zostaje na dzień dobry postraszony. General­nie widać, że Michu sobie jaja w ten spo­sób z ludzi […]

czytaj więcej ...

O wyższości łyżeczki nad palcami

Łyżeczka, jak to łyżeczka, zastosowań może mieć wiele. W zależ­no­ści od kon­tek­stu, preferen­cji, potrzeby… Można się w niej poprzeglądać. Rzucić można o posadzkę, żeby wszyscy domow­nicy słyszeli. Faj­nie jest ją po prostu potrzymać i pooglądać. Może też służyć do pomasowania dziąseł, dłubania w szparach między zębami, tudzież do zwykłego pod­gryzania. Łyżeczką można stukać. I to nie byle jak! Stukać można nią w głowę. Swoją lub czyjąś. Można też stukać w meble albo w drugą łyżeczkę. Ale naj­now­szym spo­sobem wykorzystania łyżeczki jest… posługiwanie się nią przy jedzeniu! Wyobraź­cie sobie, że tak można! I na to wpadło nasze dziecię kochane niedawno :)

czytaj więcej ...

O gryzieniu i wytykaniu palcem

Mamy z Michem mały kłopot. Micho gryzie. I to nie byle jak! Mariusz ma już strupa na brzuchu, a ja znak na ramieniu. Do tej pory zdarzało się Misiowi pod­gryzać tylko mnie. Tak od czasu do czasu, nawet chyba kiedyś o tym pisałam. Brałam to za nie­umiejętne buziaki, takie tam okazywanie miło­ści. No ale teraz to zaob­ser­wować możemy gryzienie z dwóch powodów.

czytaj więcej ...

O neurologach i psychologach będzie tu mowa…

Byliśmy z Michem w środę u neurologa. Drugi raz w jego 14 miesięcz­nym życiu. Pierw­szy raz byliśmy prawie rok temu, u dr Ujmy-Czapskiej. No i wtedy z tej wizyty wynikło tyle, że Michu był trzy o trzy miesiące za późno rehabilitowany, bo dr zlek­ceważyła jego asymetrię. Teraz dr Kwapisz poleciła nam skon­tak­towanie się z dr Dołyk.

czytaj więcej ...

10 miesięcy!

Mikołaj kilka dni temu skoń­czył dziesięć miesięcy. Tradycyj­nie powiem: stary byk z niego ;) Czas leci jak szalony, Misiek się zmienia rów­nie szybko. Co potrafi? Sporo już. Między innymi: peł­zać z pręd­ko­ścią światła i czasem nawet ultradź­więkowo (można go przez to roz­dep­tać przy­pad­kiem, bo nie słychać, jak się zbliża), powtarzać “ma-ma”, “ta-ta”, “ba-ba”, “da-da”. Rozumie co znaczy słowo “daj” poparte gestem.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers