Piątkowo-wieczorne pisanie

General­nie to spać mi się chce strasz­liwie, ale głupio tak przed 22 kłaść się do łóżka, więc słów kilka postanowiłam napisać. Z nowo­ści (za dużo ich nie ma w tym tygo­dniu) to Misiek nauczył się wczoraj odkręcać i zakręcać butelki :)

czytaj więcej ...

Dwadzieścia miesięcy i jeden dzień

Starym zwyczajem infor­muję, że Michu wczoraj skoń­czył dwadzie­ścia miesięcy. I starym zwyczajem mówię: stary byk z niego ;) Jakieś pod­sumowanie może by się zdało. General­nie dziecię śmiga na dwóch nogach od 1,5 miesiąca. Z dnia na dzień idzie mu to coraz szyb­ciej, jeśli chodzi o jakość, to nie powala, ale należy liczyć, że się poprawi po rehabilitacjach i wraz z rozwojem.

czytaj więcej ...

Harry Potter i inne nowinki

Harry Pot­ter i Książę Pół­krwi od trzech dni gości na ekranach kinowych w Pol­sce. Czekałam na tę ekranizację od długiego czasu, zwłasz­cza, że ta część nakręcona była dużo wcześniej, tylko zwlekano z premierą. No i cóż. Wybrałam się wczoraj wieczorem do kina, nastawiona na wartką akcję i por­cję adrenaliny (jak przy Czarze Ognia co naj­mniej) i zonk lekki!

czytaj więcej ...

Wakacje magistra

No to jestem już magistrem, jak część z Was pew­nie wie. Nie było ciężko, rzekłabym wręcz, że było przyjem­nie :) Pytania dostałam proste — jedno o charak­terystykę fotografii analogowej i fotografii cyfrowej (i małe porów­nanie) a drugie o metody i tech­niki, które wykorzystałam pod­czas badań. No i ogól­nie o wynik badań i o moją opinię na ten temat.

czytaj więcej ...

Kudowa i Bolków

Ostat­nie dwa week­endy mieliśmy wyjaz­dowe. Tydzień temu byliśmy w Kudowie. Upał był nie z tej ziemi, więc zaraz po lodach w mojej ulubionej Sissi, poszliśmy na pod­bój parku zdrojowego (w celu znalezienia god­nego miej­sca do odpoczynku).

czytaj więcej ...

Pół roku za nami!

Nie wiem, czy uwierzycie, ale Misiek jest już z nami pół roku! Szok po prostu, jak to szybko zleciało. Zmienia się nie­malże z dnia na dzień i z dnia na dzień coraz moc­niej się nim cieszymy. Bo, kur­czę, powiedzieć należy, że super synka mamy :) Stwier­dzamy to w praw­dzie każ­dego dnia, ale w końcu trzeba to oficjal­nie ogłosić :)

czytaj więcej ...

Weekend “u wód” cz.4

Mam nadzieję, że to już ostatni odcinek opowie­ści o Kudowie ;)

W nie­dzielę po śniadanku zabraliśmy swoje “rupiecie” i ruszyliśmy dalej. Nie mieliśmy sprecyzowanego planu gdzie pojechać. Zaczęliśmy od wytyczenia sobie kierunku na Duszniki.

czytaj więcej ...

Weekend “u wód” cz.3

Matko, ale mi się telenowela brazylij­ska zrobiła. A jesz­cze nie­dziela jest do opisania! Co tam, prze­cież nie zmuszam Was do czytania, niech czyta kto chce :)

czytaj więcej ...

Weekend “u wód” cz.2

Sobotę w Kudowie roz­poczęliśmy pysz­nym śniadaniem :) Trzeba dodać, że wyspaliśmy się przed­tem znakomicie. Po jedzonku ruszyliśmy “na miasto”. Prze­szliśmy wszerz i wzdłuż park zdrojowy, poszliśmy do pijalni, gdzie Misiek popił śmier­dzących wód zdrojowych, posiedzieliśmy po emerycku na par­kowej ławeczce…

czytaj więcej ...

Weekend “u wód” cz.1

Taki dziś kosz­marny upał, że się skupić nie mogę, by coś napisać. Ale spróbuję chociaż troszkę.
W piątek ubiegły pojechaliśmy do Kudowy Zdroju. Zarezer­wowaliśmy wcześniej miej­sca noc­legowe, więc tak do końca w ciemno nie jechaliśmy. Do miasta dotar­liśmy jakoś w okolicach 18.30 chyba. Ale nie pamiętam dokład­nie. Wiem tylko, że gdy poszliśmy na spacer to tak “chyb­cikiem” bo Mariusz się na mecz siat­kówki o 20.00 spieszył :)

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers