Poród — 8 grudnia 2007

No i mały Misiek jest już z nami. Ale wszystko po kolei…

Na porodówkę poszłam około 9 rano. Stan­dar­dowo pod­łączyli mi ktg i po krót­kim czasie dostałam kroplówkę. Opiekowała się mną tego dnia pani Mariola — położna, znajoma pani Joli. Pani Jola prosiła ją, by się mną zajęła i by mi pomogła urodzić natural­nie. Kroplówka leciała o wiele szyb­ciej niż w środę — ciekawe, jakim problemem było pod­kręcić ją już wtedy…

czytaj więcej ...

Szpital cz.7 — 7.12.2007

Dziś na obchodzie lekarka prowadząca stwier­dziła, że się o mnie mar­twi, bo jej zdaniem za mało za nią chodzę, żeby się czegoś dowiedzieć. Suuuper. To znaczy, że niby co — mam okupować wej­ście do gabinetu, mimo że to i tak nic nie da? Jaki jest sens łażenia za tą kobietą, jeśli co chwilę jakiś inny lekarz czy położna cały czas mówią, że wszystko jest w porządku i że na pewno ter­min skopany. W każ­dym razie pani dok­tor powiedziała, że to usg wczoraj­sze nie jest tak do końca miarodajne. Dlaczego?

czytaj więcej ...

Szpital cz.6 — 6.12.2007

Minął jeden dzień z kroplówką, minął drugi po kroplówce i nic… Wczoraj mnie około 11 pod­łączyli, ale po prze­badaniu (jesz­cze przed kroplówką) lekarz stwier­dził, że raczej nic z tego dzisiaj nie będzie, bo nie ma żadnego roz­war­cia. Czyli kiep­sko. Bar­dzo to prze­żyłam, szczerze mówiąc. Chciało mi się płakać.

czytaj więcej ...

Szpital cz.5 — 4.12.2007

Cóż.. Mama nie ma dziś prezentu imieninowego w postaci wnuka. Ale mam nadzieję, że będzie go miała jutro. Dziś pani dok­tor zapisała mnie na kroplówkę naskur­czową na jutro. Zrobili mi ekg, badania krzepliwo­ści, no i teo­retycz­nie mogłabym już pójść. Pytałam położ­nej czy mam jeść jutro śniadanie.

czytaj więcej ...

Szpital cz.4 — 3.12.2007

Poniedział­kowe popołu­dnie w szpitalu. Rano przy­szła pani Jola. Powiedziała, że pogada z lekarzem. Potem był nawet cał­kiem nor­malny obchód. Lekarka kazała się zgłosić do zabiegówki. Tam mnie zbadała, stwier­dziła, że jest ok i że szyjka krótka, gotowa do porodu. Położna powiedziała, bym za chwilę się zgłosiła, to zrobią mi lewatywę i wyślą na porodówkę na test oct.

czytaj więcej ...

Nasza służba zdrowia…

To, co działo się w piątek było dopiero wstępem to dal­szych wydarzeń. Nie­koniecz­nie ciekawych i miłych… Po zastrzyku zaaplikowanym przez położną w Medi-Concepcie ból brzucha trochę prze­szedł, ale nie do końca. Nad ranem uderzył ze zdwojoną siłą. Trochę udało nam się zasnąć, ale rano byłam już u kresu wytrzymało­ści. Po namowach Mariusza zadzwoniłam do położ­nej. Zaleciła wziąć podwójną dawkę tab­sów, które prze­pisał Mydłoś, a jak nie przej­dzie za 2 godziny to się z nim skon­tak­tować. No i tak też się stało, bo ani te tablety nie pomogły, ani dodat­kowa No-Spa.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers