Dla tych, którzy nie dostali na skrzynkę pocztową wiadomości, wrzucam bardzo ciekawego linka :) Oto quiz do Miśkowej dzieciomowy. Można sobie stworzyć coś takiego na stronie dzieciomowa.pl po uprzednim zarejestrowaniu się oraz zredagowaniu słownika swojej pociechy. Bardzo fajna zabawa :)

Ze śmiesznych rzeczy, dotyczących Miśkomowy (podoba mi się to określenie, chyba będę go nadużywać;)) to kiedyś pisałam Wam o tym, że Michu na tramwaj mówi tataj. Zresztą, przekręca całe mnóstwo innych słów, co już nam się tak wbiło w głowę, że niekiedy sami zaczynamy tak mówić ;) No i ostatnio małżonek mój przeszedł samego siebie, gdy podczas meczu Korony Kielce, na tekst, że Tataj strzelił bramkę, pomyślał coś w stylu: „Kurde, facet nazywa się Tramwaj” :) Nic więcej dodawać nie trzeba.

Mikołaj ostatnio miał ciężkie wejścia do przedszkola. Przez kilka dni w ogóle nie chciał wysiadać z samochodu. Bardzo mnie to zaniepokoiło, bo wcześniej nie było takich problemów. Opiekunki też nie zgłaszały, by coś się działo niedobrego. I muszę Wam powiedzieć, że przeszło jak ręką odjął, gdy Michu zaczął zabierać z domu swoje śniadanie – zamiast zjadać przedszkolne. Nie chodzi bynajmniej o to, że jedzenie w Zaczarowanej jest niedobre, bo jest po prostu pyszne, ale raczej o to, że Michu nie lubi posmarowanego i obłożonego pieczywa. Teraz bierze z domu suchą bułkę, lub niekiedy drożdżówę, i jest szczęśliwy :) Od tego czasu nie ma problemów z wejściem. Dzisiaj to mi wręcz pokazał przez które drzwi mam wyjść :)

W przedszkolu we wtorek był teatrzyk z Krakowa. Wystawiali „Złotą rybkę” – to prezent dla dzieci z okazji Dnia Dziecka. Podobno dzieciaki były zachwycone. Mam nadzieję, że po przerwie letniej uda mi się z Michem uderzyć do teatru lalek – powinno go już to zaciekawić.

Zbliża się Dzień Dziecka, mamy dla Miśka parę niespodzianek. Głównym punktem programu będzie drewniana kolejka Eichhorn. Kupiliśmy ją promocyjnie pół roku temu w Lidlu, ale wtedy Michu był za mały, by się nią sensownie bawić. Teraz ma fazę na wszystko, co jeździ, tym bardziej na „ciucie”, więc prezent będzie jak najbardziej trafiony :) Ponadto mamy kubek i bidon z Zygzakiem oraz płytę ze Strażakiem Samem. Planujemy też dwa wypady w weekend – jeden do zoo (o ile pogoda pozwoli), drugi do kina na poranek (akurat będą ulubione bajki Micha) w Multikinie. W zoo Michu był już trzy razy, w kinie będzie miał teraz debiut. Ciekawa jestem, jak mu się spodoba :)

Wczoraj był Dzień Matki. Dostałam z tej okazji dwa prezenty :) Jeden to warsztaty fotograficzne – plener w zamku w Mosznej – organizowane przez SwiatObrazu.pl, a drugi to własnoręcznie nadziergane przez Micha korale z makaronu :) Tak oto wyglądające:

korale

Jutro małżonek mój zdaje egzamin z Javy. Będziemy trzymać z Misiem kciuki :)

A, i jeszcze jedna wiadomość – Michowi dzisiaj udało się zrobić trochę siku do nocnika w przedszkolu. Hurrra! Mam nadzieję, że w końcu zaskoczy.

Przesunęli nam termin ogłoszenia wyników rekrutacji do przedszkoli, bo muszą na nowo zweryfikować PITy. Pewnie i tak się nie uda.

Tyle na dziś. Do poczytania kolejnym razem :)