Postwakacyjny post

Wakacje się skoń­czyły. Nie­którzy odczuli to na własnej skórze (na przy­kład ci, co poszli do szkoły ;)), nie­którzy trochę bar­dziej pośred­nio (wzmogły się korki na mie­ście przez to). My zakoń­czyliśmy wakacje w Gnieź­nie i Poznaniu, co zresztą możecie obej­rzeć na zdjęciach w galerii.

czytaj więcej ...

Po Świętach już, na całe szczęście…

Dobrze, że już po Świętach, bo jesz­cze z dwa dni i byśmy pękli z przejedzenia. Stwier­dziliśmy, że to pierw­szy i ostatni raz, kiedy w taki spo­sób spędzamy Boże Narodzenie — czyli w domu przed tv z kopą żarcia. Za rok trzeba zarezer­wować jakiś hotel w górach i wyjechać, przy­naj­mniej człowiek mniej się przeje, trochę pospaceruje i mniej namęczy niż stojąc przy garach. A koszty wyjdą pew­nie takie same.

czytaj więcej ...

Krok po kroku, krok po kroczku najpiękniejsze w całym roku idą Święta…

Idą Święta. Nie da się ukryć. Na mie­ście i we wszyst­kich cen­trach han­dlowych tłum. Lekka masakra. No ale na szczę­ście mamy już prawie wszystko zakupione, po resztę Mariusz pojedzie w poniedziałek przed połu­dniem do Tesco. Tylko choinkę jutro trzeba załatwić. Co roku obiecujemy sobie, że tym razem kupimy wcześniej, bo potem to same drapaki, no i w końcu i tak wychodzi na to, że mamy krzywusa z dwoma czub­kami bo dwa dni przed Wigilią ciężko dostać coś lep­szego. No ale co zrobić… :)

czytaj więcej ...

Pierwszy rok życia Miśkołaja

To już nie są żarty, proszę Pań­stwa! Mikołaj wczoraj obchodził swoje pierw­sze urodziny! Jak ten czas zleciał, aż człowieka dziw bierze.

czytaj więcej ...

Skoki rozwojowe

Mikołaj ostat­nio prze­chodzi samego siebie. Robi tak duże postępy, że aż strach pomyśleć, co będzie dalej ;) Chyba naj­gor­sze mamy już za sobą. Do nowych umiejęt­no­ści doszło jesz­cze samodzielne siadanie z pozycji na boku. Co prawda jesz­cze musi poćwiczyć, ale idzie mu coraz lepiej. Sam doszedł do tego, że potrafi siadać.

czytaj więcej ...

Zdjęcia i inne takie

Mamy zdjęcia ze ślubu. A raczej ślubochrz­cin :) Dotarły do nas w czwar­tek — bar­dzo wyczekiwane. I są świetne. Warto było :)

czytaj więcej ...

Co nowego?

W sumie to nie za wiele. Szykujemy się na długi week­end. A raczej do wyjazdu długo­week­en­dowego do Szczecina. Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo liczymy, że uda się wyskoczyć któregoś dnia nad morze.

czytaj więcej ...

Coś aktualnego…

Z aktual­nych spraw to taka, że Mikołajowi wczoraj udało się pierw­szy raz samodziel­nie (bo z naszą pomocą to już mu się zdarzało) prze­wrócić z brzuszka na bok i dalej na plecy :) Zrobił to na razie jeden raz, ale będziemy trenować dalej :) No i do wczoraj­szych suk­cesów dorzucić też należy, że Misiek zaczął się interesować swoimi paluszkami.

czytaj więcej ...

10 tygodni…

Mikołaj rośnie, co objawia się przede wszyst­kim w kilku elemen­tach. Po pierw­sze w tem­pie błyskawicz­nym wyrasta ze swoich ciuchów. Dzisiaj prze­stawiliśmy się już na ubrania w roz­miarze 68. Nie­które są mu minimal­nie za długie, ale więk­szość jest już dobra. Te na 62cm nie dawały już rady. Po drugie — coraz więcej je.

czytaj więcej ...

Już prawie osiem tygodni…

Tak, już prawie osiem tygo­dni Misiek jest z nami. Stary byk z niego ;) A jaki duży! W ubiegłym tygo­dniu byliśmy u lekarza, bo trzeba było synka zaszczepić. Ważył wtedy 5780g. Kawał klocka. Poza tym na szczę­ście zdrów jak ryba. Szczepienie prze­szedł dobrze, jeśli chodzi o jakieś skutki uboczne.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers