Słów kilka na koniec dnia.
Po pierwsze — wielka i radosna wiadomość: Olgucha-Klucha urodziła dziś o 7.55 rano zdrowego ślicznego synka — Macieja Antoniego :) Poza tym, że dumni jesteśmy niesłychanie, że tak sobie wspaniale poradzili i że gratulujemy z całego serca, to nic więcej napisać się nie da, bo za bardzo się wzruszam od razu :)
czytaj więcej ...
Po pierwsze: dr House i Simpsonowie. Piękne :) Obejrzyjcie sami :) Filmik ze strony house-md.pl
czytaj więcej ...
Czas ucieka, jesień niecały miesiąc się rządzi, a tu już deszcz ze śniegiem i śnieg zapowiadają. A wew Stolycy to ten śnieg już wręcz spadł rano (Stolyca zawsze przodować musi!). Ja tam jednak wolę jesień, zwłaszcza słoneczną. Przeciwko zimie nic niby nie mam… pod warunkiem, że trwa tylko przez kawałek grudnia (ten ze świętami) i styczeń, i że […]
czytaj więcej ...
Misiek ostatnio ma dobre dni. Pod każdym chyba względem :) Bardzo się rozgadał. Co prawda mówi w 99% po swojemu, ale przyznać trzeba, że słowotok ma niezły. Czasem można coś tam zrozumieć, że świeci, że nie ma i że “nie, nie, nie”.
czytaj więcej ...
Upał, że aż boli. Ale mi to chyba ciężko dogodzić — to za dużo pada, to za zimno, to za ciepło… W sumie to nie, temperatura 22 stopni i słońce załatwiłaby sprawę. Ale to, co się obecnie dzieje za oknem, to już jest przesada! Choć i tak dobrze, że burze ustały (ciekawe na jak długo), bo przez ostatnich kilka dni to nie było popołudnia, żeby nie trzaskały pioruny. Jak jest tak gorąco to mi się mózg lasuje.
czytaj więcej ...