Słowo się rzekło… i tak dalej :) Michu skończył ponad miesiąc temu dwa lata, chciałam zrobić mały własny bilansik – oto i on.

Wzrost: 94 cm (90 centyl)
Waga: 14,8 kg (90 centyl)

Jak wygląda – każdy widzi ;)

Poza tym parę indywidualnych preferencji:

Jedzenie

  • lubi: mięso (zwłaszcza w postaci kotletów bądź pierś kurczaka w kawałkach, czasem nawet mięso mielone), ryby (bardzo), frytki, pizzę, ketchup (z ketchupem praktycznie zje wszystko…), tosty (z żółtym serem, wędliną i ketchupem), wszelkie owoce, kiełki fasoli mung, czerwoną paprykę, oliwki, jogurty, zupy (będę tu nieskromna – przede wszystkim mojej roboty, na inne zapatruje się podejrzliwie), soki, wodę mineralną, mleko i kakao, płatki kukurydziane i inne typu nesquik, racuchy, gofry, wszelakie słodycze (nikt nie wie jak to wytłumaczyć, ale Michu, nawet jeśli jakiegoś łakocia widzi po raz pierwszy w życiu, do tego łakoć ów może być zapakowany szczelnie, to Michu i tak wie, że to coś dobrego i się tego domaga. Z żadnym innym jedzeniem tak się nie dzieje…)
  • nie lubi: tak naprawdę, to w każdej chwili każdego dnia każdy pokarm (oprócz słodyczy, pizzy i frytek) może spotkać się z potraktowaniem go jako „bleee”. Nie ma reguły. Wystarczy: ogólnie tzw. kiepski dzień, niewyspanie, dużo wrażeń, nieodpowiedni kolor jedzenia, nagłe odkrycie, że w jogurcie coś pływa (w sensie owoce, które pływają w nim zawsze, ale do tej chwili nie zauważane) itd. Z jedzeniem Mikołaja jest jak z loterią: albo się trafi, albo nie. Ale jak się trafi, to Michu szama cały dzień tak, że aż mu się uszy trzęsą.

Samodzielność:

  • je samodzielnie: łyżką zupę, jogurty i wszelkie pokarmy na łyżkę się nabierające. Posługiwanie się widelcem zostało opanowane o wiele wcześniej niż łyżka, jakieś 7 miesięcy temu. Trzeba tylko pokroić jedzenie (typu mięso) na mniejsze kawałki, to Mikołaj sobie pięknie radzi. Pije z kubka zwykłego, potrafi trzymać go tylko jedną ręką. W większości nie rozlewa. Lub pić przez słomkę.
  • pomaga przy ubieraniu i rozbieraniu, niektóre części garderoby potrafi zdjąć sam (czapka, niektóre luźniejsze bluzy, niektóre buty, skarpetki, niektóre spodnie)
  • sam myje ręce, buzię, zęby (choć jeszcze niedokładnie)
  • zasypia samodzielnie w swoim łóżku i swoim pokoju

Zainteresowania:

  • rzec by można: elektroniczne ;) Generalnie wszystko, co jest jakimkolwiek sprzętem podpinanym do prądu lub na baterie i nie wygląda jak zabawka jest atrakcyjne. A jak do tego świeci albo gra, albo ma choć jeden przycisk, to jest to dla Micha wstęp do ekstazy ;)
  • ulubione zabawki: teletubiś Laalaa i pluszak MakaPaka, samochodziki, telefony komórkowe, puzzle drewniane (przede wszystkim: alfabet, cyfry, pojazdy) i piankowe (alfabet i cyfry), klocki, wszelkiego rodzaju sortery kształtów, aparat fotograficzny (taki zabawkowy), budzik (też taka zabawka), wszystko, co jest lub może być garażem dla samochodzików
  • ulubione zabawy: wjeżdżanie samochodami do garażu lub na zjeżdżalnię zrobioną z przewijaka, zabawa w „uciekanie przed mamą lub tatą”, zabawa w chowanego (Michu zawsze chowa się za drzwiami z szybą), układanie wieży lub garażu z klocków, malowanie farbkami, przelewanie wody (podczas kąpieli) z różnych butelek, kubeczków itp., wycinanie kształtów foremkami z ciastoliny, zabawa w biuro (tak to nazywam – Michu siedzi przy swoim biureczku, gada przez jedną z licznych starych komórek, w drugiej ręce trzyma długopis i pisze coś w moim starym kalendarzu), zabawy w przesypywanie (mąka, kaszka manna albo inny sypki produkt imitujący piasek – ważna różnorodność ;), do tego różne łyżki, łyżeczki, słoiki, pojemniczki – zabawa na całego), wrzucanie szklanych kamyków do różnych pojemników, zwłaszcza do butelek, pisanie (długopisami, kredkami, pisakami, kredą po tablicy), przyczepianie literek do tablicy, oglądanie literek, liczenie, zabawy na placu zabaw (szczególnie zjeżdżalnię) oraz ogólnie spacery
  • ulubione książki: jak na razie jedna – o zgubionym kocyku Igipigla z Dobranocnego Ogrodu. Czasem obejrzy też kawałek książki o Teletubisiach, ale bez większych szaleństw
  • ulubione bajki: rzec by można, że wszystkie z CBeebies, ale byłaby to nieprawda. Mikołaj nie lubi Fimbusiów :) A tak serio to te preferencje mu się zmieniają. Ciągle lubi Niedźwiedzia w dużym niebieskim domu, Dobranocny Ogród i Teletubisie. Do tego ostatnio doszły: Finley – wóz strażacki, Kieszonkowy dziadek, Supercyfry, Smyki, czasem Bracia Koala (jak trafią na lepszy dzień) oraz Waybaloo (całkiem ciekawa… bajka). No i wszystkie reklamy (ze szczególnym uwzględnieniem reklam jogurtów, samochodów oraz reklamy Aviva, która zawiera szereg atrakcyjnych elementów: na początku jest chomik, następnie bańki mydlane, a na końcu Pan Pikuś. Pełnia szczęścia.) Uwielbia też oglądać w komputerze lub telefonie filmiki ze sobą w roli głównej
  • ponadto Mikołaj interesuje się: wszelkimi bramami garażowymi (i zawsze trzeba mu potwierdzić, że jest otwarta lub zamknięta), sygnalizacją świetlną, szlabanami, torami kolejowymi, pociągami, tramwajami, autobusami komunikacji miejskiej, klamkami, dziurkami od klucza, kluczami, pstryczkami od lampy oraz przedmiotami, które świecą
  • Mikołaj lubi muzykę – słucha Arki Noego, klasyki, Eski Rock (poza Porannym WFem ;)) oraz wszystkiego, czego słuchamy my (choć niektórzy wykonawcy nie wzbudzają entuzjazmu). Ostatnio spodobała się Mikołajowi puszczana często w Esce Rock nowa piosenka Strachów na lachy „Żyję w kraju”. Lubi też, gdy Mariusz albo ja brzdąkamy na gitarze
  • jest jeszcze jedna miłość Mikołaja… a w sumie dwie… tvn24 i tvn cnbc biznes. Lubi paski informacji, bezbłędnie rozpoznaje logo, a w cnbc uwielbia patrzeć na zegar. Nie pytajcie…

Mowa (co prawda było o tym ostatnio, ale jak bilans, to bilans):

  • mama – mama
  • tata – tata
  • koko – kura
  • łałałał – hau hau (w sensie, że pies, albo, że szczeka)
  • miau – miau, kot (jw)
  • mmm – muuu, krowa (jw)
  • a co to/co to – tłumaczyć nie trzeba
  • mniam – jedzenie/picie
  • ci – cyfra trzy lub liczenie
  • śeś – cyfra sześć
  • O, A, Fłał – literki O, A, V
  • ne na – nie ma lub że coś jest zamknięte bądź zgaszono światło
  • sici/sieci – podwójne znaczenie: 1.świeci światło, 2.nazywanie koloru – jak na razie wszystkie kolory to „sici”, ale oszukać się Miśka nie da – nakrzyczy na Was, jak mu na czerwony samochód powiecie, że jest zielony
  • tak, nie – sens znany
  • baba – znaczy, że coś boli
  • zawołania i wtrącenia: ojej, o-o, oj
  • blee – jak coś nie smakuje
  • bam – jak coś się przewróci
  • buuum – samochód
  • jojojojo – karetka pogotowia, straż pożarna, policja – wszystko, co ma koguta na dachu i wyje
  • tatatatatata… – cała reszta. Z tatatatatata… układane są całe ciągi zdań, którymi Misiu nas zalewa, ale nic z tego nie idzie zrozumieć zazwyczaj :)

Chyba na tyle z bilansu. Chciałam wrzucić tu jeszcze kilka ogólników, ale stwierdziłam, że można je wyczytać z innych, bieżących wpisów. To, jaki Mikołaj jest, jaki ma charakter czy też jego zaczątki, widać tam doskonale.