Kolejny miesiąc za nami…

Michu kilka dni temu skoń­czył jede­na­ście mie­sięcy. Jesz­cze mie­siąc i będziemy impre­zo­wać na roczku ;) Ten mie­siąc przy­niósł kilka zmian roz­wo­jo­wych. Pew­nie nie są jakieś spek­ta­ku­larne, ale są :) I to jest naj­waż­niej­sze! Cho­ciaż nie, w sumie jedna zmiana zwa­liła mnie z nóg.

czytaj więcej ...

Jesienne zapiski

Jesień pełną gębą — więk­szość drzew wyły­siała, coraz czę­ściej przez okno nic nie widać… Nie dla­tego, że brudne, ale dla­tego, że mgły. Ma to swój urok. Chyba, że trzeba zdą­żyć na ósmą rano na zaję­cia reha­bi­li­ta­cyjne do Pro­myka Słońca, a mgła zwięk­sza korki. Wtedy to nie urok raczej.

czytaj więcej ...

Wyjazdowo…

Poprzedni week­end spę­dzi­li­śmy, jak to się mówi, w sio­dle. Korzy­sta­jąc z wol­nej chaty Szcze­ci­nia­ków (któ­rzy aku­rat wyle­gi­wali się w Egip­cie), poje­cha­li­śmy sobie wła­śnie do Szcze­cina na 3 dni. Wycieczka zaczęła się od przygody.

czytaj więcej ...

Święta, Święta i po Świętach…

Szybko minęła nam Wiel­ka­noc. Tro­chę za szybko. No ale co zro­bić — czas ucieka, nie­długo Miś­kowi stukną cztery mie­siące i zaczniemy powoli wpro­wa­dzać jakiś prze­cie­rek jarzy­nowy z dodat­kiem glu­tenu. Taki nowy sche­mat żywie­nia nie­mow­ląt dosta­łam ostat­nio od pedia­try. Zoba­czymy, co z tego wyj­dzie. I czy Miś­kowi będzie smakowało.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers