Od czwartku do niedzieli gościliśmy naszych Szczeciniaków. W sumie to powinnam pisać “Przecławian” tudzież “Przecławiaków”, ale tak już jakoś nawyk pozostał. W związku z wizytą mieliśmy zapewniony szereg atrakcji :) Udało nam się odwiedzić zoo, ogród japoński, aquapark, zobaczyć fontannę multimedialną wieczorem no i ogólnie pochodzić po mieście.
czytaj więcej ...Mariusz stwierdził, że taki tytuł bloga źle się kojarzy :) Chyba trochę ma rację, bo od razu na początku utknęłam z pisaniem i nie wiem, od czego by tu zacząć. No to może od tej Majówki na M ;)
czytaj więcej ...Mikołaj skończył dzisiaj 15 miesięcy. Taka ze mnie wyrodna matka, że zapomniałabym o tym zupełnie, gdyby nie Mariusz, który mi przypomniał. Stary byk z niego. Z Miśka, oczywiście, bo małżonek mój jeszcze całkiem młody, buhahaha ;) W każdym razie dobrze się trzyma, jak na swoje lata ;)
czytaj więcej ...Cóż, styczeń ma się ku końcowi. Czas ucieka, zima się zmyła (to znaczy w chwili obecnej ujawnia się ponownie w postaci prószącego śniegu za oknem), więc trzeba było wybrać się jej na przeciw. Dzięki uprzejmości Teściów mogliśmy pojechać sobie we dwójkę do Karpacza na weekend. Nareszcie! :) Hotel udało się zamówić bez problemu (choć obawiałam się, że może być kłopot tak na ostatnią chwilę, bo przecież ferie są). Nawet mogę Wam pokazać jaki.
czytaj więcej ...No, to sanki przeszły dzisiaj swój chrzest bojowy. Po południu wyskoczyliśmy z domu na pół godzinki, by wypróbować nowy zakup. Ogólnie rzecz biorąc stwierdziliśmy, że sanki są trochę za lekkie, przez to nie do końca stabilne. To znaczy, stabilność zbadał Mariusz (bez komentarza), lecz nie był to raczej prawidłowy pomiar, bo nikt normalny w taki sposób sanek z małym dzieckiem raczej nie ciągnie ;)
czytaj więcej ...Powiem Wam, że zamówione na allegro sanki dotarły… Ale nie do Wrocławia. Z własnego roztrzepania, przy zamawianiu, nie zwróciłam uwagi, że nie zmieniłam w moich danych adresu z głuchowskiego na wrocławski, no i się mama wczoraj w Głuchowie zdziwiła, gdy jej kurier przyniósł do domu wielką pakę z saneczkami :) Dobrze, że była w domu, bo nie wiem, gdzie by ją potem kurier znalazł. Albo gdzie byśmy później szukali paczki. No, ale dobrze, że doszła, tak czy siak. W sobotę odbierzemy :) Może jeszcze coś zostanie ze śniegu, żeby je wypróbować w niedzielę, tudzież w przyszłym tygodniu.
czytaj więcej ...Już lipiec, jeszcze kilka dni, jeden egzamin i będę miała wakacje :) Suuuper!
czytaj więcej ...Wczoraj dotarliśmy do aquaparku. Nareszcie! :) I powiem Wam, że było suuuper! Misiek bardzo zadowolony, my też. Weszliśmy parę minut po ósmej rano, było już trochę ludzi, ale nie za wiele. Rozłożyliśmy się w przebieralni rodzinnej — świetny wynalazek. Przewijak lepszy niż w domu, z wysokimi krawędziami, więc Misiek leżał, a my nie martwiliśmy się, że się stoczy na podłogę :) Miejsca dużo, mogliśmy się tam spokojnie przebrać i przygotować do wyjścia do wód — naprawdę, wszystko zorganizowane profesjonalnie. Nasze uznanie dla WPW!
czytaj więcej ...Zęby Miśkowi wyrosły. Nagle i niespodziewanie ;) No, może nie tak do końca niespodziewanie, bo jednak od pewnego czasu się ślinił i wkładał w paszczę wszystko, co mu się udało chwycić. W każdym bądź razie fakt jest faktem, a zębol zębolem — dwie dolne jedynki wyrosły. Fajnie :)
czytaj więcej ...Wiosnę mamy, wiecie? Co prawda pogoda stara się temu zaprzeczyć, ale ja tam wiem swoje — znaleźliśmy z Miśkiem wiosnę w parku, to jest fakt udokumentowany :) Tak więc śniegu już nie chcemy.
czytaj więcej ...