W podróży poślubnej ;) byliśmy w Szczawnicy. Fajne wczasy mieliśmy. Pogoda się udała, miejsce noclegowe też wypas. Zaszaleliśmy i wynajęliśmy apartament – dwa pokoje. I to był strzał w dziesiątkę. Dzięki temu i my, i Misiek mogliśmy się spokojnie wyspać – każdy w swoim pokoju. Bo z Miśkiem w jednym pokoju niestety nie dajemy rady. To znaczny spać się jeszcze jakoś da, ale usypiać go i potem siedzieć w tym samym pokoju, w którym Miś śpi, to już jest nie do wykonania prawie że. Owszem, na jedną noc da radę, ale na więcej, to już jest koszmar. W każdym razie, udało nam się tego koszmaru uniknąć :)

Co do Pienin, to trochę sobie pozwiedzaliśmy. Mieliśmy spacerek wzdłuż Dunajca, wyprawę do Niedzicy, Starego Sącza. Ja nawet weszłam na Trzy Korony. I to w dodatku z ciężkim sprzętem fotograficznym na plecach – dwie lustrzanki, obiektywy i statyw. Czułam się jak wielbłąd ;) Ale było suuuper :)
Jednego dnia wyskoczyliśmy też na objazdówę – Poprad, Wysokie Tatry, Zakopane. Dzięki temu udało nam się nawet poczynić małe zakupy pod Gubałówką ku mojej uciesze :)

Muszę jeszcze napisać, że Misio stał się w Szczawnicy rybożercą. I wcale mi nie było z tym miło, bo każdy obiad, jaki zamówiłam (a oczywiście obiad w górach to pstrąg, rzecz jasna) był w połowie pożerany przez Miśka! A ja biedna, ciągle nienajedzona chodziłam ;( Ale swoją drogą, póki co, to Miśkowi wszystko bardzo smakuje. I dobrze :) Zżarty jest chłopak. Szkoda tylko, że moim kosztem ;) Najśmieszniej było, gdy mu nie dawałam pstrąga – wtedy patrzył na mnie z wyrzutem i zaczynał na całe gardło wołać „Yyyyy!” Brzmiało to tak wymownie, że aż czułam się szantażowana ;)

Wczoraj mieliśmy pierwszą rocznicę pierwszego ślubu (za rok będziemy mieć pierwszą rocznicę drugiego ślubu i drugą pierwszego, hehehe). Ale ten czas zleciał szybko. Zresztą, widać to Miśku – za kilka dni stuknie mu już 9 miesięcy. Niedługo roczek, przedszkole, pierwsza klasa, pierwsza miłość, potem studia, ślub, wnuki… ;( I wreszcie sobie z Mariuszem odpoczniemy, buhahahaha ;)

Tyle na dziś. Czas spać, bo jutro intensywny dzień nas czeka. Do następnego razu!