<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Zosi</title>
	<atom:link href="http://zosia.zamolski.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zosia.zamolski.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Aug 2010 15:27:35 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nożownik ;)</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/24/nozownik/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/24/nozownik/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Aug 2010 15:27:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko samodzielnie kroi nożem]]></category>
		<category><![CDATA[jedzie pociąg z daleka]]></category>
		<category><![CDATA[krajowy rejestr karny]]></category>
		<category><![CDATA[medycyna pracy]]></category>
		<category><![CDATA[nożownik]]></category>
		<category><![CDATA[posługiwanie się sztućcami]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog dziecięcy]]></category>
		<category><![CDATA[samoobsługa]]></category>
		<category><![CDATA[sałatka owocowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=517</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł dość drastyczny, ale nie o prawdziwego nożownika chodzi, a o Miśka, który opanowuje co raz lepiej posługiwanie się owym sztućcem. Do tej pory kroił plastikowym nożykiem ciastolinę (całkiem nawet zgrabnie), natomiast w niedzielę Misiu miał swój debiut w krojeniu prawdziwym obiadowym nożem (z zestawu dla dzieci) najpierw brzoskwini, a potem parówki. Na weekend planujemy zrobienie wspólnej sałatki owocowej, z nieskromnym udziałem Miśka wyposażonego w nóż :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytuł dość drastyczny, ale nie o prawdziwego nożownika chodzi, a o Miśka, który opanowuje coraz lepiej posługiwanie się nożem. Do tej pory kroił plastikowym nożykiem ciastolinę (całkiem nawet zgrabnie), natomiast w niedzielę Misiu miał swój debiut w krojeniu prawdziwym obiadowym nożem (z zestawu dla dzieci) najpierw brzoskwini, a potem parówki. Na weekend planujemy zrobienie wspólnej sałatki owocowej, z nieskromnym udziałem Miśka wyposażonego w nóż :) A oto pierwsze “prawdziwe” krojenie:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ADmg240aa54?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/ADmg240aa54?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Mam nadzieję, że wartka akcja i mnogość wydarzeń w filmiku nie doprowadziły Was do ataku epileptycznego ;)</p>
<p>Ostatnio chwaliłam się, że Misiek śpiewa. Oto dowody: Po pierwsze, dziś rano wyśpiewane “Sto lat” dla wuja Bartka z okazji jego imienin:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PQkBC14f4kI?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/PQkBC14f4kI?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Po drugie, w końcu udało mi się nagrać “Jedzie pociąg z daleka” :)</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8_M8m8dlo1Q?fs=1&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8_M8m8dlo1Q?fs=1&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Dziś byłam z Michem po opinię psychologiczną, bo tydzień temu miał badania. Ogólnie wynik jest przeciętny, czyli git. Pani stwierdziła, że bardzo prawdopodobne jest, że w rzeczywistości poziom rozwoju jest ponad przeciętną, bo bardzo wielu zadań Michu nie chciał wykonać (a np. w domu robi), ale ona musi ocenić po tym, co widziała. To i tak całkiem nieźle, bo szczerze mówiąc, po tych badaniach w ubiegłym tygodniu, to byłam załamana. W sensie, że wiedziałam, że Michu większość z tych zadań potrafi, ale je totalnie u pani olewał. Psycholog stwierdziła, że terapia nie jest potrzebna, a na następne badania możemy się zgłosić za pół roku. Ponadto stwierdziła, że mocne strony Micha, rozwinięte bardziej, niż norma w jego wieku, to pamięć i umiejętności społeczne. Na pamięć wcześniej zwracała nam też logopeda, że bardzo szybko Michu zapamiętuje nowe rzeczy. Trzeba mu to ćwiczyć, coby się nie rozlazło.</p>
<p>Wczoraj byłam załatwić sobie badania z medycyny pracy. Udało mi się wszystko (laryngolog, okulista, krew i rtg klatki piersiowej) obejść od razu, mimo że w pierwotnej wersji byłam zapisana na za tydzień. Ale pani była miła i mi się upiekło. W pn tylko muszę podskoczyć do lekarza medycyny pracy po wpis i tyle. Udało mi się też od ręki otrzymać z Krajowego Rejestru Karnego zaświadczenie, że nie byłam karana. W sumie słowo “otrzymałam” nie jest tu trafne. Bardziej pasuje “kupiłam”, bo kosztowało mnie to 50 zł.</p>
<p>No nic, jutro pierwszy dzień w pracy, trzymajcie kciuki :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/24/nozownik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koniec wakacji — naprawdę!</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/22/koniec-wakacji-naprawde/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/22/koniec-wakacji-naprawde/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 19:39:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[gimnazjum]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[nocnikowanie]]></category>
		<category><![CDATA[praca nauczyciela w gimnazjum]]></category>
		<category><![CDATA[trening czystości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=513</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio sporo się działo. Z pieluch Miśka zostały jedynie resztki, które zakładamy jeszcze na noc, choć co raz częściej rano budzi się "na sucho". Ogólnie cała sprawa poszła niesamowicie gładko i sprawnie. Mikołaj załapał w ciągu weekendu o co chodzi, motywatory w postaci żelków były w robocie przez kilka pierwszych dni, po tygodniu udało mu się uzbierać prawie całą tablicę magnesików, co wymienione zostało na kasę tesco.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio sporo się działo. Z pieluch Miśka zostały jedynie resztki, które zakładamy jeszcze na noc, choć co raz częściej rano budzi się “na sucho”. Ogólnie cała sprawa poszła niesamowicie gładko i sprawnie. Mikołaj załapał w ciągu weekendu o co chodzi, motywatory w postaci żelków były w robocie przez kilka pierwszych dni, po tygodniu udało mu się uzbierać prawie całą tablicę magnesików, co wymienione zostało na kasę tesco. Trochę się zastanawialiśmy, czy po otrzymaniu zabawki nie zacznie z powrotem lać, gdzie popadnie (że niby motywacja mu spadnie), ale nie. Ogólnie pięknie woła jak chce siku i kupę, wpadki praktycznie mu się nie zdarzają, choć pewnie nie raz jeszcze się coś przydarzy przez zapomnienie :) Jesteśmy niesamowicie z niego dumni :)</p>
<p>Co do jeszcze nowszych nowości, to dostałam pracę! Okazało się, że to 150 CV, które wysłałam do wszystkich podstawówek i gimnazjów we Wrocławiu przyniosło efekt w postaci jednej propozycji, którą też przyjęłam. Uczyć będę w Gimnazjum nr 1, informatyki, rzecz jasna. Być może zostanę też wychowawcą jednej z klas, ale to się jeszcze rozstrzygnie. Będę mieć około 13–14 h w tygodniu. Reszty dowiem się prawdopodobnie w środę, bo od wtedy zaczynam :) Jestem pełna entuzjazmu i pozytywnych myśli, mam nadzieję, że sobie poradzę zarówno jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, jak i pedagogiczne. Muszę!</p>
<p>Cóż jeszcze… Mikołaj ostatnio zmienił swe bajkowe preferencje. Obecnie na tapecie, zamiast “Aut” jest… Shrek. Chce oglądać go codziennie. Zdarza mu się nawet biegać po domu z tekstami typu: “Niebieski kwiat i kolce… niebieski kwiat i kolce”, “Królewna Fiona”, tudzież “Wiesz, Shrek…” :) W sumie to dobrze, że mu się horyzonty poszerzają ;)</p>
<p>Mikołaj dziś wreszcie sam zacytował nam cały fragment piosenki. Zazwyczaj trzeba było mu podpowiadać, tymczasem dziś, ni z tego, ni z owego, zaśpiewał całe “Jedzie pociąg z daleka” :)</p>
<p>W przyszły poniedziałek czeka mnie jeszcze egzamin. W sumie to dwa — z normy psychicznej i normy językowej. Do obydwu trzeba mieć nagrany filmik z wypowiedziami dzieci w wieku przedszkolnym. Filmik już mam, muszę tylko zająć się kwestią merytoryczną — czyli w skrócie — nauczyć się o nim mówić słów kilka i ogólnie przyswoić obydwie normy. Z językową nie powinno być problemów, natomiast jeśli chodzi i psychiczną i Piageta, to różnie to czuję. No, ale zobaczymy, jak będzie. Oby było dobrze.</p>
<p>No i tyle na dziś. Dobranoc.</p>
<p>P.S. <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-20/2010-08-22/">Nowe foty z przedszkola</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/22/koniec-wakacji-naprawde/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wpis na dobranoc</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/09/wpis-na-dobranoc/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/09/wpis-na-dobranoc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 20:40:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[lady gaga]]></category>
		<category><![CDATA[odpieluchowanie]]></category>
		<category><![CDATA[paparazzi]]></category>
		<category><![CDATA[trening czystości]]></category>
		<category><![CDATA[youtube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=511</guid>
		<description><![CDATA[Miałam już to zrobić kilka razy, ale ciągle zapominałam. Wrzucam dziś teledysk Lady Gagi "Paparazzi". Tak, wiem, stara piosenka. Ma pewnie rok, albo coś koło tego. Nie jestem fanem Lady Gagi, nie znam szczegółowo jej twórczości, czytam od czasu do czasu co piszą o niej na plotku, ale nie wzbudza we mnie emocji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam już to zrobić kilka razy, ale ciągle zapominałam. Wrzucam dziś teledysk Lady Gagi “Paparazzi”. Tak, wiem, stara piosenka. Ma pewnie rok, albo coś koło tego. Nie jestem fanem Lady Gagi, nie znam szczegółowo jej twórczości, czytam od czasu do czasu co piszą o niej na plotku, ale nie wzbudza we mnie emocji. Jedni ją lubią i uważają za megagwiazdę, doszukują się godnej następczyni Madonny (w kwestii kostiumów i show ma na to spore szanse), inni mówią, że jest kiczowata i skandaliczna. Nie obchodzi mnie to. Obchodzi mnie ten jeden teledysk. Ta jedna piosenka — majstersztyk popowej popeliny. I rewelacyjnie zrobiony do niej film. Tylko tyle :)</p>
<p><object width="640" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/d2smz_1L2_0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/d2smz_1L2_0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object></p>
<p>Z innej beczki — trening czystości Miśka idzie dobrze, dziś zaliczył jedną wpadkę przed samym spaniem, bo tak się zagłębił w zabawie na balkonie, że nie zdążył :) Dziś też dostał tylko jednego “żelka-motywatora” (kto czytał wczoraj, ten wie) na koniec dnia jako nagrodę za wszystkie udane “posiedzenia”. Dalej przyklejamy magnesiki, bo przecież kasa z tesco czeka w szafie :)</p>
<p>Do następnego!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/09/wpis-na-dobranoc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żegnaj, pielucho!</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/08/zegnaj-pielucho/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/08/zegnaj-pielucho/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 19:07:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[nocnikowanie]]></category>
		<category><![CDATA[odpieluchowanie]]></category>
		<category><![CDATA[sadzanie na nocnik]]></category>
		<category><![CDATA[trening czystości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=508</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj pozbyliśmy się z Miśkowego tyłka pieluchy. Oczywiście na razie na dzień, bo, jak wiadomo, na suche noce jeszcze trzeba poczekać, a budzenie dziecka w środku nocy po to, żeby się wysikało, uważam, póki co, za znęcanie się ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj pozbyliśmy się z Miśkowego tyłka pieluchy. Oczywiście na razie na dzień, bo, jak wiadomo, na suche noce jeszcze trzeba poczekać, a budzenie dziecka w środku nocy po to, żeby się wysikało, uważam, póki co, za znęcanie się ;)</p>
<p>Przyznam, że trochę obaw mieliśmy, bo do tej pory jakoś Misiek nie był w ogóle chętny, żeby na nocnik siadać (nakładkę też testowaliśmy bez skutków), ani żeby choćby o nocniku rozmawiać. Ale stwierdziliśmy, że póki jeszcze ciepło i póki wyjazdy wakacyjne nam się skończyły, czas zrobić ten wielki krok. W czwartek i piątek Misiek był przygotowywany — jeszcze z pieluchą na tyłku, ale wysadzany kilka razy dziennie, co prawda bez skutków, ale już mniej niechętnie.<br />
Wczoraj, natomiast, pożegnaliśmy się z pieluszką na dobre. Wcześniej zaopatrzyliśmy Micha w milion par gatek i zabraliśmy się do dzieła. Jako zachęta i motywacja służą nam niewielkie słodycze — żelki. Za każdy pełny nocnik jest słodkers. O dziwo, Michu tak szybko załapał sygnały swojego organizmu, że chce mu się siku, że dzisiaj nie było żadnej wpadki, a wczoraj (czyli pierwszego dnia) dwie tylko. Nawet kupsko, zarówno wczoraj jak i dzisiaj, wylądowało gdzie trzeba :)</p>
<p>Poza żelkami, które wkrótce będziemy ograniczać, ma Mikołaj dodatkowy system motywacyjny. Za każdy pełny nocnik otrzymuje magnesik. Gdy uzbiera ich dużo (założyliśmy mniej więcej, że będzie to cała pełna tablica, czyli około tygodnia treningu, coby się utrwaliło) zamienimy je na supernagrodę, którą jest zabawkowa kasa fiskalna zakupiona wczoraj w tesco. </p>
<p>Najbardziej cieszy mnie, że Mikołaj tak szybko załapał, że ma wołać, jak mu się chce na nocnik. Czasem nawet nie zdążę się spytać, a on już sam woła, że chce. Mam tylko nadzieję, że nie będzie jakiegoś regresu drastycznego i że dalej pójdzie tak, jak teraz i lepiej. Trzymajcie kciuki nadal :) A za trzymane do tej pory — dzięki! :)</p>
<p>Dodatkową zachętą okazało się specjalnie przygotowane dla nocnika miejsce. Oczywiście w łazience, bo nie jestem zwolennikiem smrodzenia “na salonach” ;) Wymagało to trochę nowej organizacji, ale się udało. Michu zadowolony — ma swój kącik “nocnikowy”, włącznie z własnym papierem i koszykiem z książeczkami do czytania “na posiedzeniu”. I póki co — daje radę :)</p>
<p>Czy już wspominałam, że jesteśmy bardzo dumni z naszego dziecka? :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/08/zegnaj-pielucho/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No i w miarę na bieżąco</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/05/no-i-w-miare-na-biezaco/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/05/no-i-w-miare-na-biezaco/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 12:04:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[endomondo]]></category>
		<category><![CDATA[odpieluchowanie]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki dziecięce]]></category>
		<category><![CDATA[trening czystości]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa tematyczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=503</guid>
		<description><![CDATA[Zaległości już prawie nadrobione :) Jeszcze tylko kilka słów "ogólnych" i można iść spać.

Zacznę od tego, że zaczęliśmy się z Mariuszem ruszać więcej niż dotychczas. Brzmi zabawnie :) Ale na serio - ja staram się biegać w miarę możliwości codziennie wieczorem, a Mariusz jeździ na rowerze. W ramach społecznego ekshibicjonizmu umieszczamy nasze trasy na facebooku przez aplikację endomondo. Całkiem sprytna rzecz - odczytuje z gpsa trasę, oblicza odległość, spalone kalorie itd.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaległości już prawie nadrobione :) Jeszcze tylko kilka słów “ogólnych” i można iść spać.</p>
<p>Zacznę od tego, że zaczęliśmy się z Mariuszem ruszać więcej niż dotychczas. Brzmi zabawnie :) Ale na serio — ja staram się biegać w miarę możliwości codziennie wieczorem, a Mariusz jeździ na rowerze. W ramach społecznego ekshibicjonizmu umieszczamy nasze trasy na facebooku przez aplikację endomondo. Całkiem sprytna rzecz — odczytuje z gpsa trasę, oblicza odległość, spalone kalorie itd.</p>
<p>Michu coraz więcej mówi. Zaskakuje nas różnymi śmiesznymi tekstami, często gdzieś zasłyszanymi, ale częściowo tworzy je sam. Można prowadzić już z nim całkiem ciekawe dialogi “na poziomie” ;) Z dzisiaj na przykład:<br />
M(ikołaj): Gdzie tata?<br />
J(a): W pracy.<br />
M: Dlaczego?<br />
J: Bo ktoś musi zarabiać pieniądze.<br />
M: Z bankomatu?<br />
J: Nieee, żeby pieniądze były w bankomacie trzeba je najpierw zarobić w pracy.<br />
M: Dlaczego zarobić?<br />
J: Żeby można było za nie kupić jedzenie i picie.<br />
M: Dlaczego?<br />
J: Bo ktoś kiedyś tak ustalił, że za jedzenie i picie płaci się pieniędzmi.<br />
M: Ja lubię bankomat!</p>
<p>Przyznacie, że takiej puenty się nie spodziewaliście ;)</p>
<p>Jednym z ulubionych słów stało się też “naprawdę”. Jak tylko się coś Michowi mówi, to on na to: “Naprawdę???”. I szczerzy zęby na całego :)</p>
<p>Poza tym jest mnóstwo innych tekstów trafnie pasujących do danej sytuacji. Pięknie opanował wszystkie “proszę”, “dziękuję”, “przepraszam”, “dzień dobry” itd. I “nie ma za co” ;) Ostatnio, gdy za coś Michowi dziękujemy to on na to jednym ciągiem: “proszę, nie ma za co” :) Śmieszny ten nasz Misiek kochany :)</p>
<p>W ostatnim czasie Misiek zaczął nam opowiadać o zabawach z kolegą o imieniu Oli. Pierwszy raz w sumie użył jakiegoś imienia odnośnie dzieci. Bo zawsze opowiadał, że w przedszkolu były “dzieci”, ale nigdy konkretne. A teraz bawi się z Olim. Podobno bawią się “supercyframi” (jedna z ulubionych bajek Miśka ostatnio), choć czy to prawda na razie jeszcze nie jestem w stanie zweryfikować. Ale że bawi się z Olim to już zweryfikowane :)</p>
<p>Ponadto określanie jasnych zasad daje rezultaty. Misiek coraz ładniej zjada posiłki — i w domu, i w przedszkolu. Przedwczoraj na przykład sam zameldował mi, że zjadł drugie danie w przedszkolu. Pytam się go co było, a Misiek na to, że naleśniki. Yyyy — tu był mój pierwszy szok (Michu nigdy nie chciał tknąć naleśników). Kolejne moje pytanie: z czym naleśniki? Z dżemem — odpowiada dziecię. I tu w ogóle musiałam szczęki na podłodze szukać, bo dżem do tej pory kojarzył się Michowi z tym, co najbardziej obrzydliwe. Oczywiście, jako zły rodzic, nie uwierzyłam od razu (choć nie pokazałam tego Michowi). Mariusz też zwiększył moje wątpliwości stwierdzając, że to musi być ściema. Więc dzisiaj pytam w przedszkolu opiekunek, a one potwierdziły, że tak, Michu pożarł naleśniki z dżemem w całości, a co więcej, dzisiaj zjadł też placki ziemniaczane :) Wczoraj natomiast zjadł jajecznicę przeze mnie przygotowaną. Uważam więc, że ostatnio w dziedzinie jedzenia idzie nam zupełnie dobrze.</p>
<p>Od soboty zdejmujemy Michowi pieluchę. Jutro i w piątek robimy przygotowanie — razem z przedszkolem, które się włącza w akcję, a w sobotę zdejmujemy na dobre na dzień. Trzymajcie kciuki, żeby dobrze i sprawnie poszło :)</p>
<p>Michu się ostatnio rozśpiewał. Najpierw zaczął od prostego “Tata, sialala”, po czym zaczął przynosić fragmenty piosenek z przedszkola i tych, które słuchamy w domu. Wyśpiewuje więc sobie różne frazy, praktycznie wszystkie na jedną melodię (bo melodia jakaś tam jest, ale nie jego wina, że słuch po tacie odziedziczył ;)) i ma z tego niezłą radochę, a my razem z nim :)</p>
<p>I to chyba na tyle dzisiaj. Wystarczy, bo już późno. I tak opublikuję jutro, bo mi się już nawet sprawdzać nie chce… Do następnego, zatem! :)</p>
<p>Na koniec tradycyjne już filmiki.</p>
<p>Pierwszy na dowód, że Michu śpiewa ;) To pierwsze próby, bo późniejsze mogliście widzieć już we wpisie o Kołobrzegu:<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cj7RPpD5cSE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/cj7RPpD5cSE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Tutaj Michu w butach Mariusza. Taki tam przerywnik artystyczno-kinowy ;)<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XKU6BzTNmp0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/XKU6BzTNmp0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>I na koniec zupełny hit. Zabawa tematyczna w sklep. Albo raczej w kasę w supermarkecie — podpatrzona i przedstawiona po powrocie z Auchan któregoś dnia ;)<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9tL5s5OdWYo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/9tL5s5OdWYo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/05/no-i-w-miare-na-biezaco/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Kołobrzegu</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/08/04/o-kolobrzegu/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/08/04/o-kolobrzegu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 16:25:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Agatowe Lato]]></category>
		<category><![CDATA[Gryficka Kolej Wąskotorowa]]></category>
		<category><![CDATA[kawiarnia "Widokówka"]]></category>
		<category><![CDATA[Kołobrzeg]]></category>
		<category><![CDATA[Lwówek Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[Pogorzelica]]></category>
		<category><![CDATA[rejs "Piratem" po morzu]]></category>
		<category><![CDATA[statek "Pirat"]]></category>
		<category><![CDATA[Trzęsacz]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje w Kołobrzegu]]></category>
		<category><![CDATA[zabawy w piasku]]></category>
		<category><![CDATA[zachód słońca nad morzem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=494</guid>
		<description><![CDATA[Jak już część z Was wie - tegoroczny urlop Mariusza spędziliśmy w Kołobrzegu. Ci, co korzystają z facebooka mogli już nawet foty z naszych wakacji obejrzeć, a tych, którzy z owego ustrojstwa nie korzystają odsyłam <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/Spacerki/2010-08-04/">tutaj</a>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/5024-1/IMG_1409.jpg" alt=""height="500"width="500"/></p>
<p>Jak już część z Was wie — tegoroczny urlop Mariusza spędziliśmy w Kołobrzegu. Ci, co korzystają z facebooka mogli już nawet foty z naszych wakacji obejrzeć, a tych, którzy z owego ustrojstwa nie korzystają odsyłam <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/Spacerki/2010-08-04/">tutaj</a>.</p>
<p>Ogólnie rzecz biorąc było fajnie. Pogoda zepsuła nam się w sumie tylko na dwa dni, więc i tak nieźle. Mieszkanie umiejscowione było stosunkowo blisko morza, więc nie trzeba było jakoś szczególnie się nachodzić. </p>
<p>Mikołajowi też chyba się podobało. Mógłby całymi dniami siedzieć na plaży i bawić się piachem i wodą. Nie mogłam wyjść z podziwu, ile do zrobienia miał tam ciągle — a to jakieś dziury kopał, a to babki robił, a to piórko znalazł, a to wodę nosił… Ciągle coś :) Robił też niezłe odległości, jeśli chodzi o spacerowanie — i to na własnych nogach! Wózek użyty był w sumie dwa razy — raz, gdy szliśmy na molo i raz, gdy padało i szliśmy na obiad. Nieźle się Michu wytrenował ;)</p>
<p>Wyjazd spędziliśmy częściowo na leniuchowaniu na plaży i częściowo na innych “atrakcjach”. W środę (byliśmy tam od pn do nd) sprawiliśmy niezłą frajdę Michowi, bo zabraliśmy go na przejażdżkę zabytkową kolejką na trasie Pogorzelica-Trzęsacz-Pogorzelica. Przy okazji spotkaliśmy się też z Moniką, Bartkiem i Tosią. Oni z kolei odwiedzili nas w piątek, ale pogoda była kiepska, więc poza pójściem na obiad i kawę nic więcej nie “zaliczyliśmy”. W czwartek wybraliśmy się na rejs “Piratem”. Muszę przyznać, że pływanie statkiem po morzu nie należy do moich ulubionych rozrywek. Okazało się, że mam chorobę morską. Co prawda nie wyrzygałam się za burtę, ale jeszcze dobrą godzinę po zejściu na ląd czułam się jak nawalona. Masakra.</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/5020-1/IMG_1376.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Ulubionym miejscem w Kołobrzegu okazała się kawiarnia “Widokówka” — umiejscowiona na 12(najwyższym) piętrze sanatorium “Kombatant”. Jest bardzo ładnie zaprojektowana — środkowa część to zwykła  kawiarnia, natomiast naokoło niej zrobiony jest taras widokowy ze stoliczkami, krzesłami, grillem a nawet mini-placem zabaw dla dzieci. Udało nam się tam nawet załapać na jeden zachód słońca. Gdyby nie to, że obsługa w dni większego ruchu słabo sobie radzi, to w ogóle można by z tego miejsca nie wychodzić ;) Ale jakby na to nie spojrzeć — byliśmy tam w sumie codziennie :)</p>
<p>Przy okazji niepogody Mikołaj nadrobił częściowe straty w oglądaniu światowych animacji ;) Do tej pory wszelkie próby puszczenia Michowi bajek dłuższych niż półgodzinne i bez logo CBeebies kończyły się fiaskiem, a tu nagle taka zmiana — obejrzeliśmy więc w sumie “Shreka”, “Film o pszczołach”, “Kung-Fu Pandę” i “Na fali” :) Co prawda część z tych bajek służyła Michowi jako usypiacz do popołudniowej drzemki, za to ja obejrzałam z chęcią wszystkie :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/5044-2/IMG_1612.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Z “nadmorskich pamiątek” to Michu przywiózł sobie cały koszyk muszli przeróżnych, ja pięknego anioła z “Galerii Pod Aniołem” (pod Aniołami?), Mariusz rękodzielniczy kubek, a z rzeczy wspólnych udało nam się kupić bardzo przyjemną pościel na naszą dużą kołdrę i poduszki. W sumie to wszyscy zadowoleni :)</p>
<p>Przy okazji muszelek, to mi się przypomniało, że w sobotę 17 lipca, przed wyjazdem do Kołobrzegu, udało nam się jeszcze odwiedzić Lwówek Śląski, gdzie odbywało się akurat “Agatowe Lato”. To impreza totalnie dla mnie — kilkadziesiąt stoisk z biżuterią, kamieniami i rękodziełem. Michu (który ma ciągle jakąś fazę na zbieranie kamyczków wszelakich) kupiliśmy pół kilko oszlifowanych agatów. Trzyma je teraz w szkatułce i służą mu jako pieniądze w zabawie w sklep :)</p>
<p>To by było na tyle o naszych wakacyjnych wojażach. Być może uda nam się jeszcze gdzieś wybrać na weekend w sierpniu, ale to się dopiero okaże :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/5034-1/IMG_1485.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>I na koniec kołobrzeskie kino plażowe z Michem w roli głównej:</p>
<p>Podmyty Misiek:<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/FQMtr1BwLgU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/FQMtr1BwLgU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Rozmowy plażowe na tematy ogólne:<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LCwk5dQwT3o&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/LCwk5dQwT3o&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Plaży ciąg dalszy:<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5DDrhnnP7Jk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/5DDrhnnP7Jk&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Michu śpiewa, tańczy, kopie i sprzedaje ;)<br />
<object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dXpt5KLQdUI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/dXpt5KLQdUI&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/08/04/o-kolobrzegu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Openerze…</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-openerze/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-openerze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 13:47:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Open'er Festival]]></category>
		<category><![CDATA[Opener 2010]]></category>
		<category><![CDATA[Skunk Anansie]]></category>
		<category><![CDATA[Skunk Anansie w Polsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=486</guid>
		<description><![CDATA[Było po prostu bosko! Za rok jedziemy koniecznie na całe cztery dni. Tylko nocleg trzeba znaleźć poza obozowiskiem Openera, bo te tojtoje mnie odstraszają. Raz ewentualnie da się przeżyć, ale perspektywa korzystania z nich cztery dni mnie odstrasza. No, ale nie o kiblach miał to być wpis :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Było po prostu bosko! Za rok jedziemy koniecznie na całe cztery dni. Tylko nocleg trzeba znaleźć poza obozowiskiem Openera, bo te tojtoje mnie odstraszają. Raz ewentualnie da się przeżyć, ale perspektywa korzystania z nich cztery dni mnie odstrasza. No, ale nie o kiblach miał to być wpis :)</p>
<p>Najpierw organizacja. Tu duży plus dla Organizatorów, bo my osobiście nie mieliśmy do czego się przyczepić. Od momentu dotarcia na dworzec w Gdyni wszystko szło sprawnie i gładko. Włącznie z tym, że w rządku czekały na festiwalowców bezpłatne autobusy, które przejeżdżały migiem przez miasto. Do tego w kilku miejscach policja sterowała ruchem w taki sposób, by autobusy te miały pierwszeństwo przejazdu. Po dotarciu na miejsce czekał nas jeszcze kawałek spacerku i mogliśmy już wchodzić na teren Openera. Tam najpierw zrobiliśmy ogólne rozeznanie co gdzie jest. Obeszliśmy wszystkie stragany rzecz jasna (nie darowałabym sobie! ;)), kupiliśmy przy okazji koszulkę, pocztówkę, a potem jeszcze dokupiłam płytę <a href="http://www.skunkanansie.net/">Skunk Anansie</a>, bo okazało się, że w namiocie obok dużej sceny zespół będzie rozdawał autografy.</p>
<p>Obejście wszystkiego zajęło nam sporo czasu. Teren jest tam ogromny po prostu. Jakoś tak po szóstej ustawiłam się w kolejce do namiotu “autografowego”, bo <a href="http://www.skunkanansie.net/">Skunk</a> miał wyjść do nas o 18.30. Kolejka się wydłużała, ale w sumie chyba wszyscy się załapali :) Zespół wyszedł punktualnie, razem ze Skin, której podobno jednak nikt się tam nie spodziewał :) Strzeliłam kilka zdjęć, oczywiście kompaktem, bo lustrzanki nie udałoby nam się wnieść na teren festiwalu. Foty krzywe trochę i w ogóle nie za cudne, ale się nie dziwcie — byłam pod takim wrażeniem, że nie myślałam o tym, co robię ;) Mariusz nabijał się ze mnie, że poszłam po autograf jak gimnazjalistka, ale ja się tego nie wstydzę wcale :) I nie żałuję :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4978-1/IMG_3605.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Mariusz w czasie mojego kolejkowania “trzymał” nam miejsce na <a href="http://www.skunkanansie.net/">Skunk Anansie</a>, słuchając jednocześnie koncertu, który od 18.00 się na dużej scenie odbywał. Załapałam się też na kawałek i powiem Wam, że był czaderski — polski hip-hop w naprawdę świetnym wydaniu. Koleś, tudzież zespół cały, nazywał się LUC. Mariusz stwierdził, że nigdy nie spodziewałby się, że spodoba mu się polski rap, a tu tym czasem niespodzianka! :) </p>
<p>Skunk zaczął punktualnie o 20.00. Do tej pory byłam na trzech tak dużych koncertach — na Genesis, Red Hot Chili Peppers i na <a href="http://www.skunkanansie.net/">Skunkach</a>, i przyznać muszę, że zdecydowanie koncert Skunk był najlepszy. Przede wszystkim było dobre nagłośnienie, staliśmy w sensownej odległości, więc widzieliśmy co dzieje się na scenie, do tego dobrze rozmieszczone telebimy. No i oczywiście Skin, wokalistka, która dawała z siebie wszystko i świetnie jej to wychodziło. Cały koncert przebiegała po scenie i wzdłuż widowni, w świetnym humorze i z taką energią, że wszystkim się udzielało. Rzucała się na wystawione ręce ludzi, które unosiły ją (i o dziwo nie spadła! ;)) i robiła setki innych rzeczy — jednym słowem na scenie nieustannie coś się działo. Do tego wszystkiego dodać należy, że Skin na żywo naprawdę potrafi śpiewać. Ma zajebisty głos, skalę rozpiętości jakąś niebanalną i na scenie śpiewa tak samo czysto i naturalnie jak podczas nagrań w studio. Zakochałam się w jej głosie na dobre.</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4986-1/IMG_3672.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Co do repertuaru to było praktycznie wszystko z ostatniej płyty “Smashes&amp;Trashes” oraz nowinka “My ugly boy” z płyty, która ma wyjść we wrześniu.<br />
Jedyne, do czego się muszę przyczepić, to to, że koncert był zdecydowanie za krótki! Trwał niecałe półtorej godziny, co dla mnie było rozczarowaniem. Wiem, że o 22.00 był następny koncert i musieli przygotować scenę, ale nie zmienia to faktu, że ja mogłabym jeszcze słuchać Skin przez co najmniej godzinę :) Potem pewnie bolałyby mnie nogi i gardło ;)</p>
<p>Koniec końców cały wypad Openerowy był megaudany. A dla tych, co nie kojarzą <a href="http://www.skunkanansie.net/">Skunk Anansie</a> klipy:</p>
<p>“Hedonism” — chyba najbardziej znana piosenka zespołu<br />
<object width="640" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/LLs-JP5FGAg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/LLs-JP5FGAg&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object></p>
<p>Ta z ostatniej płyty — “Because of You“<br />
<object width="640" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ewDa5MtJKks&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/ewDa5MtJKks&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object></p>
<p>No i najnowsza — “My ugly boy“<br />
<object width="640" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/isWBSwyW3WE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/isWBSwyW3WE&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="385"></embed></object></p>
<p>Wszystkie klipy pochodza z <a href="http://www.youtube.com/user/SkunkAnansieOfficial">oficjalnej strony Skunk Anansie na youtube.com</a>.</p>
<p>W <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/2008-11-23/2010-07-30/">galerii jest kilka zdjęć z koncertu</a>. Nie za dobrej jakości, ale są :)</p>
<p>I na koniec autograf zespołu:<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/5048-1/autograf.jpg" alt=""height="481"width="500"/></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-openerze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Gdańsku…</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-gdansku/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-gdansku/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 11:37:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia analogowa]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[plaża w Sopocie]]></category>
		<category><![CDATA[pomnik stoczniowców]]></category>
		<category><![CDATA[Sopot]]></category>
		<category><![CDATA[Stocznia Gdańska]]></category>
		<category><![CDATA[Trójmiasto]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=484</guid>
		<description><![CDATA[O Gdańsku mogę powiedzieć tyle: piękny jest. Przełaziliśmy go w trzy dni, nie udało nam się dotrzeć na Westerplatte, ale przynajmniej jest powód, by wrócić ;) Starówkę przewałkowaliśmy z każdej strony. I parę innych miejsc również. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O Gdańsku mogę powiedzieć tyle: piękny jest. Przełaziliśmy go w trzy dni, nie udało nam się dotrzeć na Westerplatte, ale przynajmniej jest powód, by wrócić ;) Starówkę przewałkowaliśmy z każdej strony. I parę innych miejsc również. </p>
<p>Niesamowite wrażenie zrobił na mnie pomnik przy Stoczni. W ogóle obejrzenie tego miejsca na żywo, a nie tylko kojarzenie go z telewizji budzi wiele emocji. </p>
<p>Jedno przedpołudnie poświęciliśmy na Sopot. I tu spotkała nas miła niespodzianka. Spodziewaliśmy się bowiem kolejnej nadmorskiej “pipidówy” pod znakiem straganów z chińszczyzną, a tu tym czasem okazało się, że z Sopotu faktycznie elegancki kurort zrobili. Deptak zadbany, okolice molo i samo molo również, aż przyjemnie było spacerować. Jedyny zgrzyt wywołała w nas totalnie, koszmarnie brudna plaża. Spodziewałam się czegoś lepszego. W Kołobrzegu piach nie jest tak zanieczyszczony, jak w Sopocie. Pełno petów, śmieci walających się wszędzie… Ogólna masakra. Bo że w wodzie Zatoki nie ma się po co kąpać, to wiemy — brudna masakrycznie. Ale plażę to chyba miasto jest w stanie jakoś oczyszczać?</p>
<p>Jest jeszcze jedna rzecz, która nas w Gdańsku i w ogóle w Trójmieście powaliła — komunikacja miejska. Czadowe rozwiązanie z kolejką miejską, kursującą co kilkanaście minut, do tego dość dobrze rozbudowana sieć tramwajowa i autobusowa. Od momentu przyjazdu do Gdańska nie ruszyliśmy z parkingu samochodu, przez całe 4 dni poruszając się tylko kolejką i tramwajami. I było bosko!</p>
<p>Co do samej naszej noclegowni w Gdańsku, to trochę nie do końca była trafiona. Miała dwa minusy — bliskość bardzo ruchliwej ulicy (przez co w nocy nie dawało się spać przy otwartym oknie) i całą masę szczekających psów przy domkach w okolicy. Oczywiście psy owe uwielbiały rozszczekiwać się w nocy lub nad ranem. Chatka nasza miała za to jeden ogromny plus, który zdecydowanie anuluje owe minusy — miała dużą wannę z jacuzzi! Jak nie chodziliśmy po mieście to siedzieliśmy w tej wannie :) Przydała nam się ona zwłaszcza po powrocie z koncertu Openerowego.</p>
<p>Cóż jeszcze o Gdańsku? Mariusz namówił mnie na wspinaczkę na wieżę kościoła dominikańskiego, sam siedząc wygodnie w tym czasie w kościelnej ławeczce i kontemplując ciszę (dzięki pozbyciu się gadatliwej żony) ;) Już nigdy więcej na żadną wieżę bez windy nie wchodzę! SIC!</p>
<p>Zdjęć mamy trochę, ale nie z cyfrówki. Z cyfrówki mamy mało, bo ja tym razem postanowiłam odkurzyć naszego analoga, zaopatrując go w czarno-białe klisze. Same zdjęcia wyszły nawet całkiem całkiem, tylko strasznie kontrastowe. Nie wiem, czy to wina kliszy, czy może w zakładzie kiepsko zeskanowali. Dopóki nie zeskanuję sama lub nie zrobią tego lepiej w innym fotolabie, to chyba nie będę wrzucać. Chociaż kto wie… Jak się zdecyduję i znajdę chwilę, to może coś tam Wam pokażę ;)</p>
<p>Tyle o Gdańsku.<br />
Pora na Openera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/o-gdansku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadrabiamy zaległości</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/nadrabiamy-zaleglosci/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/nadrabiamy-zaleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 11:15:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[Gdynia]]></category>
		<category><![CDATA[Kołobrzeg]]></category>
		<category><![CDATA[Opener 2010]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=482</guid>
		<description><![CDATA[Ponad miesiąc bez słowa. Nie wiem od czego zacząć. Generalnie podzielę sobie wpis na kilka części - w sumie to na kilka oddzielnych postów będzie najsensowniej, co by Was długością tekstu nie zabić. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ponad miesiąc bez słowa. Nie wiem od czego zacząć. Generalnie podzielę sobie wpis na kilka części — w sumie to na kilka oddzielnych postów będzie najsensowniej, co by Was długością tekstu nie zabić. A przecież o wszystkim napisać trzeba. Po kolei więc będzie o: Gdańsku, Openerze, Kołobrzegu i pozostałych domowych nowinkach. Wytrwałych zapraszam do przeczytania wszystkiego, co będzie się pojawiać, a mniej wytrwałych do przejrzenia tego, co ich interesuje szczególnie. To do dzieła!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/07/30/nadrabiamy-zaleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez tytułu dzisiaj</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 20:42:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[chlamydia]]></category>
		<category><![CDATA[fontanna multimedialna]]></category>
		<category><![CDATA[fontanna wrocławska]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Kaczawskie]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[gronkowiec]]></category>
		<category><![CDATA[Jelenia Góra]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro Modre]]></category>
		<category><![CDATA[Kraina Wygasłych Wulkanów]]></category>
		<category><![CDATA[Millenium]]></category>
		<category><![CDATA[Moszna]]></category>
		<category><![CDATA[Opener]]></category>
		<category><![CDATA[organy Wielisławskie]]></category>
		<category><![CDATA[Ostrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Park Szczytnicki]]></category>
		<category><![CDATA[pałac Staniszów]]></category>
		<category><![CDATA[Perła Zachodu]]></category>
		<category><![CDATA[polska Fudżijama]]></category>
		<category><![CDATA[polskie wulkany]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka Bóbr]]></category>
		<category><![CDATA[Skunk Anansie]]></category>
		<category><![CDATA[Stieg Larsson]]></category>
		<category><![CDATA[swiatobrazu.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Wleń]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<category><![CDATA[zamek Grodziec]]></category>
		<category><![CDATA[zapora Pilchowicka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=470</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie bez tytułu, bo nie bardzo wiedziałam, jaki wybrać :) Przepraszam od razu za długą nieobecność. Już się poprawiam :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj będzie bez tytułu, bo nie bardzo wiedziałam, jaki wybrać :) Przepraszam od razu za długą nieobecność. Już się poprawiam :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4947-2/IMG_0210.jpg" alt=""height="500"width="333"/></p>
<p>Ostatnie prawie dwa tygodnie mieliśmy chorowite. Najpierw Michu zaczął kaszleć jak gruźlik, potem okazało się, że ma gronkowca i do tego pediatra podejrzewała też chlamydię. Na szczęście chlamydii nie potwierdziły badania, na gronkowca Michu dostał antybiotyk (my też) i od wczoraj bezpiecznie znowu śmiga do Zaczarowanej Krainy. I jak się dowiedzieliśmy — śmigać będzie nadal, bo do przedszkola państwowego się nie dostał. Nawet już mi się narzekać na to nie chce. Do wczoraj trwała druga rekrutacja — na te miejsca, które ktoś zwolnił po pierwszej rekrutacji. No i mi pani z przedszkola na Orlej narobiła nadziei, że Mikołaj jest wpisany jako drugi z dwóch chętnych ubiegających się o dwa wolne miejsce, więc praktycznie na 100% się dostanie. Coś mi się to podejrzane wydawało, ale pomyślałam, że może akurat faktycznie takie szczęście nas spotkało? No i co? No i kiszka! Po dwóch godzinach telefon z przedszkola, że zaszła pomyłka i wpisali Micha na listę czterolatków, natomiast na liście trzylatków jest już kilkadziesiąt chętnych i szanse na przedszkole zerowe. Ech…</p>
<p>Michu od jutra zaczyna indywidualną terapię logopedyczną w związku z opóźnionym rozwojem mowy. Trochę za mały nacisk położyliśmy na jego gadatliwość, do tego zbyt dobrze go rozumieliśmy i wyręczaliśmy w mówieniu i teraz mamy. Ale pocieszające jest to, że jak już jesteśmy świadomi i Micha bardziej ciśniemy, i pilnujemy sami siebie, by go prowokować do mówienia czymś więcej niż półsłówkami, okazuje się, że robi całkiem niezłe postępy. Do tego od jutra logopeda z prawdziwego zdarzenia zacznie go “męczyć”, więc powinno wszystko dojść do normy.</p>
<p>Za tydzień jedziemy z Mariuszem do Gdańska. W sobotę idziemy na Openera, głównie na koncert Skunk Anansie, a pozostałe trzy dni (jesteśmy tam od 1 do 4 lipca) będziemy zwiedzać Gdańsk i okolice. Bo w sumie to w Trójmieście byłam raz i to nie do końca w celach turystycznych, więc czas nadrobić straty :) Mapę i przewodnik mamy, więc Gdańsk, ani Gdynia, ani nawet Sopot nie będą nam straszne :) Dodać należy, że Michu w tym czasie będzie miał swój debiut bez nas w Gnieźnie. Mam nadzieję, że da radę.</p>
<p>Dwa tygodnie temu, w tzw. długi weekend czerwcowy, zafundowaliśmy sobie dwie krajoznawcze wycieczki po Dolnym Śląsku. Obie, co prawda, prowadziły w tę samą okolicę — Góry Kaczawskie — ale odwiedziliśmy zupełnie różne miejsca. W <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/Spacerki/2010-06-06/">galerii</a> jest trochę zdjęć z naszej ekspedycji. A cóż można powiedzieć o owych górach? Że są piękne, mało znane i totalnie nie przygotowane na przyjęcie turystów. Gdyby nie to, że drugiego dnia mieliśmy ze sobą przewodnik, do kilku miejsc w ogóle byśmy nie dotarli. Na zaporę Pilchowicką trafiliśmy tylko dlatego, że przejechaliśmy Pilchowice i — nie znalazłszy początkowo drogi — musieliśmy się wrócić. Okazało się, że tablica wskazująca drogę do zapory jest, owszem. Ale widoczna tylko wówczas, gdy przejeżdża się przez Pilchowice od strony Jeleniej Góry. Jak ktoś jedzie z przeciwnej, to niech zapomni o zaporze…<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4940-1/IMG_0197.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Kolejna rzecz to tzw. organy Wielisławskie. Jest to przepiękny zastygnięty naciek magmy z dawno wygasłego wulkanu. Udało nam się co prawda znaleźć do nich drogę, ale jej stan… Aż dziw, że się nie zakopaliśmy samochodem. </p>
<p>Polska Fudżijama — wygasły wulkan Ostrzyca. Przejeżdżaliśmy obok, wokół same pola, droga dojazdowa też polna, nawet nie utwardzona… No i zero oznaczenia, że to właśnie tu, między tymi polami jest dojazd. Jedyna szansa do dotarcie, to zostawienie samochodu przy szosie (a potem pewnie szukanie opon w pobliskiej miejscowości). Żenada. Ostrzyca musi poczekać, aż Michu dorośnie, bo nie dalibyśmy rady z nim tam teraz wejść. Zmęczyłby się samym dojściem do podnóża…</p>
<p>Zamek we Wleniu — udało nam się go znaleźć, ale niestety, nieczynny. Podobno w remoncie. Może kiedyś uda się go zwiedzić.</p>
<p>Zamek Grodziec — tu nam się udało całkiem przyjemnie spędzić czas. Akurat trafiliśmy na jakiś piknik rycerski, co zaowocowało zabawą Micha z armatą :)<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4913-1/IMG_0105.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Pałac Staniszów — to była bardzo przyjemna rzecz, na którą trafiliśmy niemal przypadkiem. Śliczny pałac na wodzie, odnowiony, z ładną fontanną i przyjemną restauracją. Obok był też plac zabaw, co szczególnie uradowało Micha. </p>
<p>Perła Zachodu i jezioro Modre — tego szukaliśmy długo i gdyby nie dopytanie się miejscowych o drogę, nie pomógłby nawet nasz przewodnik. A miejsce prześliczne. Zabytkowe schronisko zawieszone na skale nad jeziorkiem powstałym na Bobrze po zbudowaniu zapory. Miejsce urokliwe, warte odwiedzenia i z pewnością dłuższego spaceru. </p>
<p>Tyle o atrakcjach Krainy Wygasłych Wulkanów :) Dużo jest jeszcze do zwiedzenia, ale póki co, tyle wystarczy na dwa dni. Z pewnością jeszcze tam wrócimy.</p>
<p>Muszę się wszem i wobec pochwalić. Zdałam egzamin z lingwistyki i to na pięć! Dwie piątki w grupie :) Szczerze przyznaję, że jestem z siebie dumna, bo materiał nie należał do łatwych. </p>
<p>Dziś przeczytałam w “Polityce”, że w drugiej turze kandydaci na prezydenta będą bili się o poparcie głosujących na Grzegorza Napieralskiego. Cóż, miło wiedzieć, że ktoś będzie bił się o mój głos ;) Jak na razie obydwom kandydatom idzie miernie. Jeden przegina przesadnie starając zbratać się z lewicą (bo to już nie postkomuna podobno), drugi… drugi to za całokształt też na głos nie zasługuje… Ale trza będzie wybrać między młotem a kowadłem, zwłaszcza, że odstałam dziś godzinę w kolejce po zaświadczenie, by móc głosować w Gdańsku. Nie po to “kolejkowałam”, żeby teraz to zmarnować.</p>
<p>Kilka dni temu, jak wiadomo powszechnie, był Dzień Ojca :) Michu, z moją minimalną pomocą, zrobił dla Mariusza laurkę w postaci serduszka wyklejonego kolorowym papierem. Do tego kupiliśmy kwiatki, czekoladki i Misiu powiedział wierszyk — “Tato, tato, coś Ci dam — jedno serce, które mam. A w tym sercu duży kwiat — Tato, tato, żyj sto lat!”. Gdzieś w telefonie mam filmik z jednej z próbnych recytacji owego artystycznego tworu poezji dziecięcej. Muszę wrzucić na youtube, bo boki można zrywać, jak Michu angażuje się zwłaszcza w końcówkę :) W przedszkolu natomiast Miś zrobił dla Mariusza bransoletę z drewnianych kostek z napisem “tata”. Tylko Mariusz jakiś niechętny noszeniu ;)</p>
<p>Wczoraj byłam z Michem na ślubie i kawałku wesela Kuby i Jagody. Michu, niestety, był zmęczony całodniową wyprawą, więc nie udało się go przetrzymać dłużej i przed szóstą już się zwinęliśmy. Ale ogólnie wizja tańców z mamą bardzo się dziecięciu spodobała :) A Miś był tak padnięty, że jak tylko ruszyliśmy zasnął jeszcze przed Kościanem, a obudził się dopiero we Wrocławiu.</p>
<p>Dziś byłam z Michem w parku szczytnickim na spacerku. O 14.00 i 15.00 w każdą niedzielę przy fontannie multimedialnej jest organizowany specjalny pokaz dla dzieci. Polega on głównie na tym, że z głośników leci muzyka przeznaczona dla najmłodszych, a przy małej fontannie (tej, po której mogą biegać dzieciaki) szczudlarka i dwa chyba-klowny (w każdym bądź razie jacyś ludzie ubrani kolorowo i z pomalowanymi twarzami) puszczają wielkie bańki mydlane. Niby takie nic, a dzieciaki frajdę mają ogromną — tym bardziej, że po kilku minutach ekipa od baniek rozstawia na brzegach małej fontanny wiadra z płynem, daje młodym sprzęt do baniek i pozwala im się bawić na całego. Bardzo sympatyczny pomysł, rzec trzeba. Zrobiłam Michowi całą masę zdjęć z fontanny, ale jeszcze nie zrzuciłam. Przy okazji dam znać.</p>
<p>Tyle chyba, póki co. Spać mi się chce totalnie, poza tym czeka na mnie trzecia część trylogii Stiega Larssona “Millenium”. Swoją drogą, świetne książki koleś napisał. Wciągają totalnie. Muszę powiedzieć, że czyta mi się je lepiej niż Dana Browna (zwłaszcza, jak pomyślę o “Zaginionym Symbolu”), mimo że są o wiele grubsze. Jeśli lubicie coś z pogranicza thrillera i kryminału, do tego wartką akcję i oryginalnych bohaterów, to koniecznie zacznijcie czytać “Millenium”. </p>
<p>Dobra. Kończę już na pewno. Dziś wrzucam tylko dwa filmiki, bo nie zdążyłam więcej załadować. Następny wpis będzie więc pewnie filmowy zupełnie, bo mam jeszcze kilka kawałków nagranych, które zamierzam wrzucić, ale ciągle zapominam. Może przed wyjazdem do Gdańska się jeszcze uda.</p>
<p>Do następnego, zatem!</p>
<p>P.S. Pierwszy film jest z zamku Grodziec. Michu tańczy na napotkanym przy okazji podeście w którejś z zamkowych sal. Do muzyki, która mu w duszy gra ;)</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2bANh0VfzqE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/2bANh0VfzqE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Drugi film jest z pałacu w Staniszowie. Kończy się “pochlapaniem” taty (taki był cel — realizacja wyglądała raczej na wytarcie rąk w ojcowe spodnie) wodą z fontanny.</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9BgwwnkHxPE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/9BgwwnkHxPE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>P.S.2. Zapomniałam napisać, że 12 czerwca byłam na warsztatach fotograficznych w Mosznej. Niestety zawiodłam się srodze. Nie dowiedziałam się niczego nowego, natomiast, przyznacie, że zapłacenie 250 zł za to, żeby w upalne południe, wśród gromady komarów, porobić zdjęcia zamku, z których z racji pory dnia i pogody i tak z góry było wiadomo, że cuda nie wyjdą, było dość kosztowną imprezą. I nawet certa nie dali. No po prostu żenada…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
