Wpis z okazji nowego roku

Święta się skoń­czyły, nowy rok już leci, a tu znowu zale­gło­ści. Jakoś ta zima nie nastraja pozy­tyw­nie do pisa­nia. Cią­gle coś innego do robie­nia, tudzież defi­cyty w spa­niu po pro­stu i tak jakoś leci. A pisać nie ma kto :(

czytaj więcej ...

Przedświątecznie

Ostat­nie dwa tygo­dnie jakoś szybko zle­ciały. Nie­stety — ani tutaj, ani w dzie­cio­wi­sku nie udało mi się nic skrob­nąć. Misiek wyrzu­cił sobie połu­dniową drzemkę, w związku z czym odpadł mi błogi czas trzech godzin spo­koju w ciągu dnia, które można było prze­zna­czyć na pisa­nie choćby. Do tego w nie­dzielę mia­łam egza­min, co też znacz­nie ogra­ni­czyło i tak już ogra­ni­czony czas. No, […]

czytaj więcej ...

Mokry grudzień

No kto to widział, żeby w grud­niu padał deszcz?! Żeby cho­ciaż śnieg… Ale nie, deszcz. W połu­dnie dzi­siaj było już tak ciemno, że trzeba było lampy poza­pa­lać. Jak bar­dzo śnie­żna zima nie byłaby ładna, to taki mokry jej przed­smak mnie po pro­stu dobija.

czytaj więcej ...

Szpital na peryferiach

Mamy w domu mały szpi­tal. W ubie­głym tygo­dniu znowu roz­ło­żył się Michu — tym razem ostry nie­żyt gór­nych dróg odde­cho­wych. Następ­nie mnie szlag jakiś tra­fił, bo prze­sta­łam mówić.

czytaj więcej ...

Radośnie :)

W ubie­głym tygo­dniu pisa­łam, że wynik rezo­nansu Miś­ko­wej mózgow­nicy był dobry. Do tego we wrze­śniu cie­szy­li­śmy się z poprawy, jaką w roz­woju rucho­wym i posta­wie zaob­ser­wo­wała dr Kwa­pisz. Potem psy­cho­log i logo­peda chwa­liły Micha, że idzie do przodu, a ostat­nio to nawet wyszło u psy­cho­log, że Misiek, o ile jesz­cze ma jakieś opóź­nie­nie, to jest ono na skraju normy.

czytaj więcej ...

Mamy wynik rezonansu :)

We wto­rek moja sio­stra ode­brała wynik rezo­nansu głowy Micha. Poza sta­nem zapal­nym zatok szczę­ko­wych (Michu był wtedy świeżo po infek­cji, jak widać jesz­cze nie zale­czo­nej) reszta głowy jest ok!!!!!! Kamień z serca, choć ja i tak nie dopusz­cza­łam jakich­kol­wiek złych myśli.

czytaj więcej ...

Jesiennie.. A może nawet trochę zimowo :)

Czas ucieka, jesień nie­cały mie­siąc się rzą­dzi, a tu już deszcz ze śnie­giem i śnieg zapo­wia­dają. A wew Sto­lycy to ten śnieg już wręcz spadł rano (Sto­lyca zawsze przo­do­wać musi!). Ja tam jed­nak wolę jesień, zwłasz­cza sło­neczną. Prze­ciwko zimie nic niby nie mam… pod warun­kiem, że trwa tylko przez kawa­łek grud­nia (ten ze świę­tami) i sty­czeń, i że […]

czytaj więcej ...

Dlaczego???

Krót­kie epi­ta­fium o Agnieszce Ch.

czytaj więcej ...

Intensywny tydzień

O rezo­nan­sie magne­tycz­nym, szar­żach po nie­miec­kich auto­stra­dach i nowym roku akademickim :)

czytaj więcej ...

Krwawa historia z Wrocławia rodem

O pobie­ra­niu krwi w labo­ra­to­rium na Borowskiej.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers