Logopedia wita

No, to się udało. Zanio­słam dziś papiery na Uni­wer­sy­tet i przy­jęli mnie na pody­plo­mówkę z logo­pe­dii. Jest około 160 osób na moim roku. Gene­ral­nie myśla­łam, że będzie jakaś roz­mowa kwa­li­fi­ka­cyjna jesz­cze, ale pani powie­działa, że jestem już przyjęta.

czytaj więcej ...

Piątkowo-wieczorne pisanie

Gene­ral­nie to spać mi się chce strasz­li­wie, ale głu­pio tak przed 22 kłaść się do łóżka, więc słów kilka posta­no­wi­łam napi­sać. Z nowo­ści (za dużo ich nie ma w tym tygo­dniu) to Misiek nauczył się wczo­raj odkrę­cać i zakrę­cać butelki :)

czytaj więcej ...

Dwadzieścia miesięcy i jeden dzień

Sta­rym zwy­cza­jem infor­muję, że Michu wczo­raj skoń­czył dwa­dzie­ścia mie­sięcy. I sta­rym zwy­cza­jem mówię: stary byk z niego ;) Jakieś pod­su­mo­wa­nie może by się zdało. Gene­ral­nie dzie­cię śmiga na dwóch nogach od 1,5 mie­siąca. Z dnia na dzień idzie mu to coraz szyb­ciej, jeśli cho­dzi o jakość, to nie powala, ale należy liczyć, że się poprawi po reha­bi­li­ta­cjach i wraz z rozwojem.

czytaj więcej ...

Mikołaj na gigancie ;)

Wpis ten co prawda będzie głów­nie o naszym wyjeź­dzie do Gie­rał­towa, ale zacznę od wyja­śnie­nia tytułu. Michu wczo­raj pierw­szy raz zwiał z chaty. Zaczęło się. Dziecko dopiero 20 mie­sięczne, żaden tam nasto­la­tek, a bunt, jak widać już się daje we znaki i mie­sza mu w gło­wie! A tak serio, to histo­ria wyglą­dała mniej-więcej tak:

czytaj więcej ...

Harry Potter i inne nowinki

Harry Pot­ter i Książę Pół­krwi od trzech dni gości na ekra­nach kino­wych w Pol­sce. Cze­ka­łam na tę ekra­ni­za­cję od dłu­giego czasu, zwłasz­cza, że ta część nakrę­cona była dużo wcze­śniej, tylko zwle­kano z pre­mierą. No i cóż. Wybra­łam się wczo­raj wie­czo­rem do kina, nasta­wiona na wartką akcję i por­cję adre­na­liny (jak przy Cza­rze Ognia co naj­mniej) i zonk lekki!

czytaj więcej ...

Wakacje magistra

No to jestem już magi­strem, jak część z Was pew­nie wie. Nie było ciężko, rze­kła­bym wręcz, że było przy­jem­nie :) Pyta­nia dosta­łam pro­ste — jedno o cha­rak­te­ry­stykę foto­gra­fii ana­lo­go­wej i foto­gra­fii cyfro­wej (i małe porów­na­nie) a dru­gie o metody i tech­niki, które wyko­rzy­sta­łam pod­czas badań. No i ogól­nie o wynik badań i o moją opi­nię na ten temat.

czytaj więcej ...

Upalne pisanie

Upał, że aż boli. Ale mi to chyba ciężko dogo­dzić — to za dużo pada, to za zimno, to za cie­pło… W sumie to nie, tem­pe­ra­tura 22 stopni i słońce zała­twi­łaby sprawę. Ale to, co się obec­nie dzieje za oknem, to już jest prze­sada! Choć i tak dobrze, że burze ustały (cie­kawe na jak długo), bo przez ostat­nich kilka dni to nie było popo­łu­dnia, żeby nie trza­skały pio­runy. Jak jest tak gorąco to mi się mózg lasuje.

czytaj więcej ...

Półtoraroczny żywot Miśkołaja

Nie da się ukryć, Michu ma dziś dokład­nie 18 mie­sięcy i dwa tygo­dnie. Posta­rzał nam się facet. Wiek ten upraw­nia go już do peł­nego korzy­sta­nia z przy­wi­leju, któ­rym jest tzw. bunt dwu­latka (mimo że sądząc z nazwy powi­nien się zacząć jak Michu skoń­czy dwa lata, ale zacne psy­cho­logi i inni znawcy gatunku dzie­cię­cego twier­dzą iż gra­nica jest płynna i może też wystą­pić około 1,5 roku).

czytaj więcej ...

Frustracje pacjenta polskiej służby zdrowia czyli jak szybko wykończyć się nerwowo albo umrzeć czekając na swoją kolejkę

Każdy kon­takt ze służbą zdro­wia koń­czy się u mnie nie lada wkur­wie­niem. Tak, brzydko piszę, ale to mój blog i pisać mi wolno nawet nie­par­la­men­tar­nie. Jak komuś prze­szka­dza, niech nie czyta. A dzieci prze­pra­szam. Zresztą wąt­pliwe, by dzie­cię jakieś czy­tało moje wypociny…

czytaj więcej ...

Takie tam

Wczo­raj byłam z Michem u dok­tor Dołyk, neu­ro­loga. Gene­ral­nie znowu mnie zdo­ło­wała, powie­działa, że nadal trudno kon­krety podać, ale oba­wia się, że owo opóź­nie­nie u Miśka może prze­ro­dzić się w upo­śle­dze­nie lek­kiego stop­nia. Mam nadzieję, że się myli, i że jed­nak Misiek wyrówna wszyst­kie straty.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers