Jo-jo-jo

Dwa słówka tylko. Przy­było coś nowego do Miś­ko­wego słownika.

czytaj więcej ...

Mamy wynik rezonansu :)

We wto­rek moja sio­stra ode­brała wynik rezo­nansu głowy Micha. Poza sta­nem zapal­nym zatok szczę­ko­wych (Michu był wtedy świeżo po infek­cji, jak widać jesz­cze nie zale­czo­nej) reszta głowy jest ok!!!!!! Kamień z serca, choć ja i tak nie dopusz­cza­łam jakich­kol­wiek złych myśli.

czytaj więcej ...

Jesiennie.. A może nawet trochę zimowo :)

Czas ucieka, jesień nie­cały mie­siąc się rzą­dzi, a tu już deszcz ze śnie­giem i śnieg zapo­wia­dają. A wew Sto­lycy to ten śnieg już wręcz spadł rano (Sto­lyca zawsze przo­do­wać musi!). Ja tam jed­nak wolę jesień, zwłasz­cza sło­neczną. Prze­ciwko zimie nic niby nie mam… pod warun­kiem, że trwa tylko przez kawa­łek grud­nia (ten ze świę­tami) i sty­czeń, i że […]

czytaj więcej ...

Praskie tajemnice ;)

O week­en­dzie w Pra­dze i błot­nych kąpie­lach Mikołaja…

czytaj więcej ...

O Mikołaju po prostu

Misiek ostat­nio ma dobre dni. Pod każ­dym chyba wzglę­dem :) Bar­dzo się roz­ga­dał. Co prawda mówi w 99% po swo­jemu, ale przy­znać trzeba, że sło­wo­tok ma nie­zły. Cza­sem można coś tam zro­zu­mieć, że świeci, że nie ma i że “nie, nie, nie”.

czytaj więcej ...

Intensywny tydzień

O rezo­nan­sie magne­tycz­nym, szar­żach po nie­miec­kich auto­stra­dach i nowym roku akademickim :)

czytaj więcej ...

Kino Bambino :)

Dzi­siaj mamy dzień pod hasłem “kino”. Oczy­wi­ście kino z Miś­kiem w roli głów­nej. Pora­nek spę­dzi­li­śmy w parku skow­ro­nim. Naj­pierw wybra­li­śmy się na poszu­ki­wa­nie kasz­ta­nów, a potem pode­szli­śmy na plac zabaw. Misiek odkrył dziś dzia­ła­nie karu­zeli — sam, bez mojej pomocy, nauczył się nią kręcić!

czytaj więcej ...

Krwawa historia z Wrocławia rodem

O pobie­ra­niu krwi w labo­ra­to­rium na Borowskiej.

czytaj więcej ...

Kolejny miesiąc życia z Miśkiem za nami

Wczo­raj Michowi stuk­nęło oczko — 21 mie­sięcy. Za trzy mie­siące dru­gie uro­dziny. Ale ten czas leci…

czytaj więcej ...

Rodzinnie

Od czwartku do nie­dzieli gości­li­śmy naszych Szcze­ci­nia­ków. W sumie to powin­nam pisać “Prze­cła­wian” tudzież “Prze­cła­wia­ków”, ale tak już jakoś nawyk pozo­stał. W związku z wizytą mie­li­śmy zapew­niony sze­reg atrak­cji :) Udało nam się odwie­dzić zoo, ogród japoń­ski, aqu­apark, zoba­czyć fon­tannę mul­ti­me­dialną wie­czo­rem no i ogól­nie pocho­dzić po mieście.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers