Mokry grudzień

No kto to widział, żeby w grud­niu padał deszcz?! Żeby cho­ciaż śnieg… Ale nie, deszcz. W połu­dnie dzi­siaj było już tak ciemno, że trzeba było lampy poza­pa­lać. Jak bar­dzo śnie­żna zima nie byłaby ładna, to taki mokry jej przed­smak mnie po pro­stu dobija.

czytaj więcej ...

Szpital na peryferiach

Mamy w domu mały szpi­tal. W ubie­głym tygo­dniu znowu roz­ło­żył się Michu — tym razem ostry nie­żyt gór­nych dróg odde­cho­wych. Następ­nie mnie szlag jakiś tra­fił, bo prze­sta­łam mówić.

czytaj więcej ...

Usamodzielnianie

Tydzień nie pisa­łam, a tu tyle się działo, że nie wiem od czego zacząć ;)

czytaj więcej ...

Idą dziady — listopady…

No i stało się. W ubie­głym tygo­dniu pocho­ro­wał się Misiek, a dziś z rańca dopa­dło mał­żonka. Poszedł do pracy licząc, że to jed­nak nie grypa, ale nie­stety się prze­li­czył… Ponad 38 stopni gorączki i ogól­nie wygląda jak z krzyża zdjęty. Jutro trzeba dzwo­nić do Dolmedu, bo tam jest szansa dostać się do leka­rza w tym samym dniu. Na Borow­skiej można sobie o tym pomarzyć.

czytaj więcej ...

Radośnie :)

W ubie­głym tygo­dniu pisa­łam, że wynik rezo­nansu Miś­ko­wej mózgow­nicy był dobry. Do tego we wrze­śniu cie­szy­li­śmy się z poprawy, jaką w roz­woju rucho­wym i posta­wie zaob­ser­wo­wała dr Kwa­pisz. Potem psy­cho­log i logo­peda chwa­liły Micha, że idzie do przodu, a ostat­nio to nawet wyszło u psy­cho­log, że Misiek, o ile jesz­cze ma jakieś opóź­nie­nie, to jest ono na skraju normy.

czytaj więcej ...

Dźwięków naśladowanie :)

Michu od jakie­goś już czasu naśla­duje (a przy­naj­mniej się stara) róż­nego rodzaju odgłosy z natury i oto­cze­nia. Ostat­nio wspo­mnia­łam o “jo-jo-jo”, mamy też w reper­tu­arze kurkę “ko-ko”, krowę “mmmm”, kaczkę “ta-ta-ta”, różne war­cze­nia i wycia naśla­du­jące np. samo­chody czy też inne mniej spre­cy­zo­wane przedmioty.

czytaj więcej ...

Jo-jo-jo

Dwa słówka tylko. Przy­było coś nowego do Miś­ko­wego słownika.

czytaj więcej ...

Mamy wynik rezonansu :)

We wto­rek moja sio­stra ode­brała wynik rezo­nansu głowy Micha. Poza sta­nem zapal­nym zatok szczę­ko­wych (Michu był wtedy świeżo po infek­cji, jak widać jesz­cze nie zale­czo­nej) reszta głowy jest ok!!!!!! Kamień z serca, choć ja i tak nie dopusz­cza­łam jakich­kol­wiek złych myśli.

czytaj więcej ...

Jesiennie.. A może nawet trochę zimowo :)

Czas ucieka, jesień nie­cały mie­siąc się rzą­dzi, a tu już deszcz ze śnie­giem i śnieg zapo­wia­dają. A wew Sto­lycy to ten śnieg już wręcz spadł rano (Sto­lyca zawsze przo­do­wać musi!). Ja tam jed­nak wolę jesień, zwłasz­cza sło­neczną. Prze­ciwko zimie nic niby nie mam… pod warun­kiem, że trwa tylko przez kawa­łek grud­nia (ten ze świę­tami) i sty­czeń, i że […]

czytaj więcej ...

Praskie tajemnice ;)

O week­en­dzie w Pra­dze i błot­nych kąpie­lach Mikołaja…

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers