<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Zosi &#187; Kino &#8220;Mikołajek&#8221;</title>
	<atom:link href="http://zosia.zamolski.com/category/filmiki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zosia.zamolski.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 13:47:42 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Bez tytułu dzisiaj</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 20:42:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[chlamydia]]></category>
		<category><![CDATA[fontanna multimedialna]]></category>
		<category><![CDATA[fontanna wrocławska]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Kaczawskie]]></category>
		<category><![CDATA[Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[gronkowiec]]></category>
		<category><![CDATA[Jelenia Góra]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro Modre]]></category>
		<category><![CDATA[Kraina Wygasłych Wulkanów]]></category>
		<category><![CDATA[Millenium]]></category>
		<category><![CDATA[Moszna]]></category>
		<category><![CDATA[Opener]]></category>
		<category><![CDATA[organy Wielisławskie]]></category>
		<category><![CDATA[Ostrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[Park Szczytnicki]]></category>
		<category><![CDATA[pałac Staniszów]]></category>
		<category><![CDATA[Perła Zachodu]]></category>
		<category><![CDATA[polska Fudżijama]]></category>
		<category><![CDATA[polskie wulkany]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka Bóbr]]></category>
		<category><![CDATA[Skunk Anansie]]></category>
		<category><![CDATA[Stieg Larsson]]></category>
		<category><![CDATA[swiatobrazu.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Wleń]]></category>
		<category><![CDATA[zamek]]></category>
		<category><![CDATA[zamek Grodziec]]></category>
		<category><![CDATA[zapora Pilchowicka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=470</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie bez tytułu, bo nie bardzo wiedziałam, jaki wybrać :) Przepraszam od razu za długą nieobecność. Już się poprawiam :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj będzie bez tytułu, bo nie bardzo wiedziałam, jaki wybrać :) Przepraszam od razu za długą nieobecność. Już się poprawiam :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4947-2/IMG_0210.jpg" alt=""height="500"width="333"/></p>
<p>Ostatnie prawie dwa tygodnie mieliśmy chorowite. Najpierw Michu zaczął kaszleć jak gruźlik, potem okazało się, że ma gronkowca i do tego pediatra podejrzewała też chlamydię. Na szczęście chlamydii nie potwierdziły badania, na gronkowca Michu dostał antybiotyk (my też) i od wczoraj bezpiecznie znowu śmiga do Zaczarowanej Krainy. I jak się dowiedzieliśmy — śmigać będzie nadal, bo do przedszkola państwowego się nie dostał. Nawet już mi się narzekać na to nie chce. Do wczoraj trwała druga rekrutacja — na te miejsca, które ktoś zwolnił po pierwszej rekrutacji. No i mi pani z przedszkola na Orlej narobiła nadziei, że Mikołaj jest wpisany jako drugi z dwóch chętnych ubiegających się o dwa wolne miejsce, więc praktycznie na 100% się dostanie. Coś mi się to podejrzane wydawało, ale pomyślałam, że może akurat faktycznie takie szczęście nas spotkało? No i co? No i kiszka! Po dwóch godzinach telefon z przedszkola, że zaszła pomyłka i wpisali Micha na listę czterolatków, natomiast na liście trzylatków jest już kilkadziesiąt chętnych i szanse na przedszkole zerowe. Ech…</p>
<p>Michu od jutra zaczyna indywidualną terapię logopedyczną w związku z opóźnionym rozwojem mowy. Trochę za mały nacisk położyliśmy na jego gadatliwość, do tego zbyt dobrze go rozumieliśmy i wyręczaliśmy w mówieniu i teraz mamy. Ale pocieszające jest to, że jak już jesteśmy świadomi i Micha bardziej ciśniemy, i pilnujemy sami siebie, by go prowokować do mówienia czymś więcej niż półsłówkami, okazuje się, że robi całkiem niezłe postępy. Do tego od jutra logopeda z prawdziwego zdarzenia zacznie go “męczyć”, więc powinno wszystko dojść do normy.</p>
<p>Za tydzień jedziemy z Mariuszem do Gdańska. W sobotę idziemy na Openera, głównie na koncert Skunk Anansie, a pozostałe trzy dni (jesteśmy tam od 1 do 4 lipca) będziemy zwiedzać Gdańsk i okolice. Bo w sumie to w Trójmieście byłam raz i to nie do końca w celach turystycznych, więc czas nadrobić straty :) Mapę i przewodnik mamy, więc Gdańsk, ani Gdynia, ani nawet Sopot nie będą nam straszne :) Dodać należy, że Michu w tym czasie będzie miał swój debiut bez nas w Gnieźnie. Mam nadzieję, że da radę.</p>
<p>Dwa tygodnie temu, w tzw. długi weekend czerwcowy, zafundowaliśmy sobie dwie krajoznawcze wycieczki po Dolnym Śląsku. Obie, co prawda, prowadziły w tę samą okolicę — Góry Kaczawskie — ale odwiedziliśmy zupełnie różne miejsca. W <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/Spacerki/2010-06-06/">galerii</a> jest trochę zdjęć z naszej ekspedycji. A cóż można powiedzieć o owych górach? Że są piękne, mało znane i totalnie nie przygotowane na przyjęcie turystów. Gdyby nie to, że drugiego dnia mieliśmy ze sobą przewodnik, do kilku miejsc w ogóle byśmy nie dotarli. Na zaporę Pilchowicką trafiliśmy tylko dlatego, że przejechaliśmy Pilchowice i — nie znalazłszy początkowo drogi — musieliśmy się wrócić. Okazało się, że tablica wskazująca drogę do zapory jest, owszem. Ale widoczna tylko wówczas, gdy przejeżdża się przez Pilchowice od strony Jeleniej Góry. Jak ktoś jedzie z przeciwnej, to niech zapomni o zaporze…<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4940-1/IMG_0197.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Kolejna rzecz to tzw. organy Wielisławskie. Jest to przepiękny zastygnięty naciek magmy z dawno wygasłego wulkanu. Udało nam się co prawda znaleźć do nich drogę, ale jej stan… Aż dziw, że się nie zakopaliśmy samochodem. </p>
<p>Polska Fudżijama — wygasły wulkan Ostrzyca. Przejeżdżaliśmy obok, wokół same pola, droga dojazdowa też polna, nawet nie utwardzona… No i zero oznaczenia, że to właśnie tu, między tymi polami jest dojazd. Jedyna szansa do dotarcie, to zostawienie samochodu przy szosie (a potem pewnie szukanie opon w pobliskiej miejscowości). Żenada. Ostrzyca musi poczekać, aż Michu dorośnie, bo nie dalibyśmy rady z nim tam teraz wejść. Zmęczyłby się samym dojściem do podnóża…</p>
<p>Zamek we Wleniu — udało nam się go znaleźć, ale niestety, nieczynny. Podobno w remoncie. Może kiedyś uda się go zwiedzić.</p>
<p>Zamek Grodziec — tu nam się udało całkiem przyjemnie spędzić czas. Akurat trafiliśmy na jakiś piknik rycerski, co zaowocowało zabawą Micha z armatą :)<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4913-1/IMG_0105.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Pałac Staniszów — to była bardzo przyjemna rzecz, na którą trafiliśmy niemal przypadkiem. Śliczny pałac na wodzie, odnowiony, z ładną fontanną i przyjemną restauracją. Obok był też plac zabaw, co szczególnie uradowało Micha. </p>
<p>Perła Zachodu i jezioro Modre — tego szukaliśmy długo i gdyby nie dopytanie się miejscowych o drogę, nie pomógłby nawet nasz przewodnik. A miejsce prześliczne. Zabytkowe schronisko zawieszone na skale nad jeziorkiem powstałym na Bobrze po zbudowaniu zapory. Miejsce urokliwe, warte odwiedzenia i z pewnością dłuższego spaceru. </p>
<p>Tyle o atrakcjach Krainy Wygasłych Wulkanów :) Dużo jest jeszcze do zwiedzenia, ale póki co, tyle wystarczy na dwa dni. Z pewnością jeszcze tam wrócimy.</p>
<p>Muszę się wszem i wobec pochwalić. Zdałam egzamin z lingwistyki i to na pięć! Dwie piątki w grupie :) Szczerze przyznaję, że jestem z siebie dumna, bo materiał nie należał do łatwych. </p>
<p>Dziś przeczytałam w “Polityce”, że w drugiej turze kandydaci na prezydenta będą bili się o poparcie głosujących na Grzegorza Napieralskiego. Cóż, miło wiedzieć, że ktoś będzie bił się o mój głos ;) Jak na razie obydwom kandydatom idzie miernie. Jeden przegina przesadnie starając zbratać się z lewicą (bo to już nie postkomuna podobno), drugi… drugi to za całokształt też na głos nie zasługuje… Ale trza będzie wybrać między młotem a kowadłem, zwłaszcza, że odstałam dziś godzinę w kolejce po zaświadczenie, by móc głosować w Gdańsku. Nie po to “kolejkowałam”, żeby teraz to zmarnować.</p>
<p>Kilka dni temu, jak wiadomo powszechnie, był Dzień Ojca :) Michu, z moją minimalną pomocą, zrobił dla Mariusza laurkę w postaci serduszka wyklejonego kolorowym papierem. Do tego kupiliśmy kwiatki, czekoladki i Misiu powiedział wierszyk — “Tato, tato, coś Ci dam — jedno serce, które mam. A w tym sercu duży kwiat — Tato, tato, żyj sto lat!”. Gdzieś w telefonie mam filmik z jednej z próbnych recytacji owego artystycznego tworu poezji dziecięcej. Muszę wrzucić na youtube, bo boki można zrywać, jak Michu angażuje się zwłaszcza w końcówkę :) W przedszkolu natomiast Miś zrobił dla Mariusza bransoletę z drewnianych kostek z napisem “tata”. Tylko Mariusz jakiś niechętny noszeniu ;)</p>
<p>Wczoraj byłam z Michem na ślubie i kawałku wesela Kuby i Jagody. Michu, niestety, był zmęczony całodniową wyprawą, więc nie udało się go przetrzymać dłużej i przed szóstą już się zwinęliśmy. Ale ogólnie wizja tańców z mamą bardzo się dziecięciu spodobała :) A Miś był tak padnięty, że jak tylko ruszyliśmy zasnął jeszcze przed Kościanem, a obudził się dopiero we Wrocławiu.</p>
<p>Dziś byłam z Michem w parku szczytnickim na spacerku. O 14.00 i 15.00 w każdą niedzielę przy fontannie multimedialnej jest organizowany specjalny pokaz dla dzieci. Polega on głównie na tym, że z głośników leci muzyka przeznaczona dla najmłodszych, a przy małej fontannie (tej, po której mogą biegać dzieciaki) szczudlarka i dwa chyba-klowny (w każdym bądź razie jacyś ludzie ubrani kolorowo i z pomalowanymi twarzami) puszczają wielkie bańki mydlane. Niby takie nic, a dzieciaki frajdę mają ogromną — tym bardziej, że po kilku minutach ekipa od baniek rozstawia na brzegach małej fontanny wiadra z płynem, daje młodym sprzęt do baniek i pozwala im się bawić na całego. Bardzo sympatyczny pomysł, rzec trzeba. Zrobiłam Michowi całą masę zdjęć z fontanny, ale jeszcze nie zrzuciłam. Przy okazji dam znać.</p>
<p>Tyle chyba, póki co. Spać mi się chce totalnie, poza tym czeka na mnie trzecia część trylogii Stiega Larssona “Millenium”. Swoją drogą, świetne książki koleś napisał. Wciągają totalnie. Muszę powiedzieć, że czyta mi się je lepiej niż Dana Browna (zwłaszcza, jak pomyślę o “Zaginionym Symbolu”), mimo że są o wiele grubsze. Jeśli lubicie coś z pogranicza thrillera i kryminału, do tego wartką akcję i oryginalnych bohaterów, to koniecznie zacznijcie czytać “Millenium”. </p>
<p>Dobra. Kończę już na pewno. Dziś wrzucam tylko dwa filmiki, bo nie zdążyłam więcej załadować. Następny wpis będzie więc pewnie filmowy zupełnie, bo mam jeszcze kilka kawałków nagranych, które zamierzam wrzucić, ale ciągle zapominam. Może przed wyjazdem do Gdańska się jeszcze uda.</p>
<p>Do następnego, zatem!</p>
<p>P.S. Pierwszy film jest z zamku Grodziec. Michu tańczy na napotkanym przy okazji podeście w którejś z zamkowych sal. Do muzyki, która mu w duszy gra ;)</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/2bANh0VfzqE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/2bANh0VfzqE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Drugi film jest z pałacu w Staniszowie. Kończy się “pochlapaniem” taty (taki był cel — realizacja wyglądała raczej na wytarcie rąk w ojcowe spodnie) wodą z fontanny.</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9BgwwnkHxPE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/9BgwwnkHxPE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>P.S.2. Zapomniałam napisać, że 12 czerwca byłam na warsztatach fotograficznych w Mosznej. Niestety zawiodłam się srodze. Nie dowiedziałam się niczego nowego, natomiast, przyznacie, że zapłacenie 250 zł za to, żeby w upalne południe, wśród gromady komarów, porobić zdjęcia zamku, z których z racji pory dnia i pogody i tak z góry było wiadomo, że cuda nie wyjdą, było dość kosztowną imprezą. I nawet certa nie dali. No po prostu żenada…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/06/27/bez-tytulu-dzisiaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dniodzieckowo</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/06/02/dniodzieckowo/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/06/02/dniodzieckowo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jun 2010 14:28:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[kolejka drewniana]]></category>
		<category><![CDATA[kolejka Eichhorn]]></category>
		<category><![CDATA[kolejka elektryczna]]></category>
		<category><![CDATA[lego duplo]]></category>
		<category><![CDATA[lego supermarket]]></category>
		<category><![CDATA[multikino]]></category>
		<category><![CDATA[poranek w multikinie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=466</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj był Dzień Dziecka, jak wiadomo powszechnie. Nasze dziecię święto owo obchodziło przynajmniej od tygodnia, więc data wczorajsza wtopiła się w tło. Z historii prezentowych, to dostał, oczywiście, wspomnianą wcześniej kolejkę drewnianą. Daliśmy mu ją w sobotę, bo pogoda w weekend wybitnie nie spacerowa była, a czymś się trzeba było zająć w domu. Frajdę Mikołaj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj był Dzień Dziecka, jak wiadomo powszechnie. Nasze dziecię święto owo obchodziło przynajmniej od tygodnia, więc data wczorajsza wtopiła się w tło. Z historii prezentowych, to dostał, oczywiście, wspomnianą wcześniej kolejkę drewnianą. Daliśmy mu ją w sobotę, bo pogoda w weekend wybitnie nie spacerowa była, a czymś się trzeba było zająć w domu. Frajdę Mikołaj miał nieziemską. Cały czas przy niej siedział, układał, jeździł, a spać położył się o 22.00, tyle miał wrażeń. </p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4848-1/IMG_9985.jpg" alt="kolejka"height="500"width="333"/></p>
<p>W sobotę wybraliśmy się też rodzinnie do zoo. Okazało się jednak, że nie był to trafiony pomysł. Dziecko nasze stało się totalnie nie-zwierzęce. Nie chciał nawet spojrzeć na żyrafę, tudzież inną zebrę. Przez motylarnię chciał, owszem, przejść raz jeszcze, ale tylko dlatego, że zaciekawił go drewniany mostek, natomiast pawilon z akwariami skomentował tekstem: “Neno mniam-mniam”. Tłumacząc na polski: “Tu jest rybka Nemo. Rybki są bardzo smaczne!”. Weszliśmy, tradycyjnie, na dziedziniec z kozami na wybiegu. Nic już nie zostało z tego Micha, który rok temu karmił owe stwory z ręki i miał wielką uciechę. Generalnie najciekawszą rzeczą w koziarni okazała się drewniana brama wejściowa, co podobało się kozom, bo mogły przez nią uciekać do przedsionka. Cóż, mamy nadzieję wielką, że kiedyś wyrośnie z tego antyzwierzęcego nastawienia i bramę w zoo będzie witał entuzjastycznie także przy wejściu ;)</p>
<p>Za to niedziela była dla Micha totalnym przeżyciem. Mikołaj miał swój pierwszy kinomaniakalny debiut. Wyobraźcie sobie, że całą godzinę oglądał kolejno: Finleya, Czerwony Traktorek, Misia Ruperta i Listonosza Pata. Do tego został nakarmiony niezdrowo popcornem. Kino zrobiło na Michu ogromne wrażenie. Wiedział, że będzie miał swój fotel z numerkiem, więc był cały podekscytowany. Przed seansem pochodził trochę po sali, a potem siadł i siedział całą godzinę. Dzielny Miś :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4867-1/IMG_0009.jpg" alt="kino"height="333"width="500"/></p>
<p>Z okazji Dnia Dziecka dostał też Michu od dziadków nowy zestaw Lego Duplo. A w sumie, to dwa zestawy — supermarket i cyferki. Zabawa supermarketem idzie Michowi wyśmienicie — włącznie z przepuszczaniem klienta przez bramkę przy kasie ;)</p>
<p>Wybieramy się z Michem do logopedy we wtorek. Udało nam się namierzyć dobrego specjalistę, więc jest szansa, że ktoś nam więcej powie na temat tego, czy rzeczywiście jest jakieś opóźnienie rozwoju mowy, zaburzenie, czy może wszystko jest teraz na dobrym poziomie, a wymaga niewielkiej korekty.</p>
<p>To, co się dzieje za oknem od kilku dni zakrawa na zemstę. Już mi się brzydzi ta deszczowa pogoda. Koszmar. Nawet na spacer wyjść się nie da. Wiosno, gdzie jesteś? :(</p>
<p>Tyle na dziś. W galerii kilka nowych zdjęć <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-05-30/">z Dnia Dziecka</a>. I <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-20/2010-06-01/">z przedszkola</a> też. Zachęcam do odwiedzin :)</p>
<p>Na koniec, tradycyjnie, dwa krótkie filmiki z Michem i kolejką w roli głównej :)</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9pENReRFUpw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/9pENReRFUpw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/NMAxkZpJY70&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/NMAxkZpJY70&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/06/02/dniodzieckowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wstyd i hańba!</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/05/12/wstyd-i-hanba/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/05/12/wstyd-i-hanba/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 18:52:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[alergolog dziecięcy]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[Głuchowo]]></category>
		<category><![CDATA[Mac Mini]]></category>
		<category><![CDATA[Moszna]]></category>
		<category><![CDATA[Przecław]]></category>
		<category><![CDATA[słowotwórstwo Miśka]]></category>
		<category><![CDATA[Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[Zaczarowana Kraina]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Obrazu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=450</guid>
		<description><![CDATA[Tak, tak, wstyd i hańba, że tyle czasu minęło od poprzedniego wpisu. Tłumaczyć się nie będę, posypię głowę popiołem i obiecam poprawę :)

Jak to zawsze bywa w takich sytuacjach, nie wiem, od czego zacząć. Nie będę zbytnio cofać się w czasie. Święta minęły nam bardzo dobrze w Przecławiu - zdjęcia są na <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-04-08/">stronie</a> do obejrzenia, kto jeszcze nie widział.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, tak, wstyd i hańba, że tyle czasu minęło od poprzedniego wpisu. Tłumaczyć się nie będę, posypię głowę popiołem i obiecam poprawę :)</p>
<p>Jak to zawsze bywa w takich sytuacjach, nie wiem, od czego zacząć. Nie będę zbytnio cofać się w czasie. Święta minęły nam bardzo dobrze w Przecławiu — zdjęcia są na <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-04-08/">stronie</a> do obejrzenia, kto jeszcze nie widział. Potem była żałoba, ale o tym już pisałam. Dalej długi weekend. Tenże spędziliśmy w Kliczkowie (zdjęcia do obejrzenia w <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/Spacerki/2010-05-01/">galerii</a>), we Wrocławiu (w aquaparku i Renomie ;)) oraz w zamku w Mosznej (zdjęć jeszcze nie obrobiłam). Ubiegły natomiast tydzień Misiek i ja byliśmy “wyjechani” do Głuchowa, zostawiając jednocześnie małżonka, by mógł troszkę pouczyć się do egzaminu z Javy. Tyle z wieści “podróżnych”.<br />
<img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4768-1/IMG_8971.jpg" alt="kulki"height="333"width="500"/></p>
<p>W sobotę byłam na szkoleniu fotograficznym zorganizowanym przez “Świat Obrazu” (<a href="http://www.swiatobrazu.pl/">www.swiatobrazu.pl</a>). Bardzo sympatyczny kurs, prowadzący to kopalnia wiedzy, informacje podane w bardzo przystępny sposób, dobrze zrobiona prezentacja, wiedza zdobyta bardzo przydatna :) Tyle w skrócie. Być może uda mi się też dotrzeć na warsztaty praktyczne w czerwcu — właśnie w zamku w Mosznej — ale to się jeszcze zobaczy :)</p>
<p>Kupiliśmy nowy komputer. Mac Mini. Śliczny jest :) Do tego mały i cichy. Trochę trzeba się poprzestawiać na oprogramowanie nie-windowsowe, ale póki co daję radę. Mam tu wszystko, czego potrzebuję (jak na razie) i całą furę apple’owych gadżetów. Chyba stanę się fanem tej marki ;)</p>
<p>W sobotę i niedzielę mam egzaminy, więc uczyć się trzeba. Jeden z nich to totalna kolubryna, z lingwistyki. Mam nadzieję, że jakoś pójdzie.</p>
<p>Michu w ostatnim czasie znowu nam chorował — smarkato i kaszlato. Skończyło się antybiotykiem i skierowaniem do alergologa, bo pediatra podejrzewała alergię. Byłam z nim w poniedziałek u specjalisty, z wywiadu i badania nie wynika, żeby Michu był na coś uczulony, ale dla pewności lekarka zapisała go na testy na przyszły tydzień. O dziwo udało nam się dostać do alergologa na nfz i w dodatku tylko tydzień czekaliśmy na wizytę. Szoook!</p>
<p>Michu coraz więcej gada. Już w sumie pogubiłam się co do nowości w słownictwie, ale coś tam spróbuję napisać.<br />
Doszło więc:<br />
<strong>tapcia</strong> — babcia<br />
<strong>toś</strong> — kosz na śmieci<br />
<strong>diti</strong> — dzięki<br />
<strong>tataj</strong> — tramwaj<br />
<strong>tapcieś</strong> — basen<br />
<strong>tody</strong> — lody<br />
<strong>tia</strong> — kia<br />
<strong>emo</strong> — MO (Milicja Obywatelska — Mariusz go nauczył, by tak mówił na fiata 125p z napisem “Milicja” — Michu ma takie autko)<br />
<strong>teten</strong> — jeden<br />
<strong>tuti/tuty</strong> — żółty<br />
<strong>tutiti</strong> — Luiggi (autko z “Aut” Disneya)<br />
<strong>sen sali</strong> — sen o Sally (gdy się Michowi śni Sally z “Aut”)<br />
<strong>ciecie</strong> — jeszcze<br />
<strong>siuś</strong> — już<br />
<strong>dita</strong> — studzienka<br />
<strong>otata</strong> — otwarta<br />
<strong>siom</strong> — są<br />
<strong>toji</strong> — tory (np. kolejowe)</p>
<p>Ponadto Michu od jakiegoś czasu składa wyrazy w proste zdania,  w stylu: “mama, cie mniam-mniam” (czytaj: Mamo, chcę jeść) itp. Mamy progres.</p>
<p>Przed weekendem majowym Mikołaj był z kilkorgiem dzieci z Zaczarowanej Krainy na wycieczce u stomatologa (w dodatku u tego samego, do którego sama go wożę na kontrole). Najpierw była u nich w przedszkolu dentystka z programem profilaktycznym, a potem przedszkolaki jechały się przebadać. Ze zdjęć i opowieści opiekunek wynika, że wszystko poszło gładko, dzieciaki bez stresu i płaczu dały sobie w buzie zajrzeć. Dla Micha była frajda tym bardziej, że jechali komunikacją miejską. Wierzcie mi albo nie, ale dla dzieci wożonych ciągle samochodem przejażdżka tramwajem i autobusem to raj na ziemi. Zresztą, dzień wcześniej sama wybrałam się z Michem na taką wycieczkę — po raz pierwszy przejechał tramwajem cały Wrocław. Frajda nie z tej ziemi :)</p>
<p>A tu filmik z tramwajowej jazdy premierowej ;) </p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/xaDL57yLK5I&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/xaDL57yLK5I&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Dobra, tyle na dziś z racji nadrabiania zaległości. Będę się teraz pilnować, by nie robić takich przerw. Do przeczytania :)</p>
<p>P.S. A jednak jeszcze coś mi się przypomniało. Mikołaj dostał od dziadków z Gniezna rowerek biegowy — laufrad. Dokupiliśmy kask (Michu sobie wybrał) i teraz ćwiczymy odpychanie :) Idzie mu coraz lepiej, choć z pewnością do ideału jeszcze daleko. Ale wszystko przed nami :) Poniżej krótkie filmiki — pierwszy z Michowego debiutu rowerowego, a drugi z późniejszego spaceru:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tIpgZQx_E40&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/tIpgZQx_E40&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g7a3ZaAr3Co&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/g7a3ZaAr3Co&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Na koniec już zupełny świeżynka z dzisiaj — Michu maluje (się) farbkami: </p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zTZgvfjquH4&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/zTZgvfjquH4&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/05/12/wstyd-i-hanba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosenny duet muzyczny Mikołaja i inne historie</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/03/23/wiosenny-duet-muzyczny-mikolaja-i-inne-historie/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/03/23/wiosenny-duet-muzyczny-mikolaja-i-inne-historie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 19:51:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[harmonijka ustna]]></category>
		<category><![CDATA[kuchenka Tefal]]></category>
		<category><![CDATA[logopedia]]></category>
		<category><![CDATA[PORT Kozanowska]]></category>
		<category><![CDATA[słownik Miśka]]></category>
		<category><![CDATA[słowotwórstwo]]></category>
		<category><![CDATA[turniej czterech skoczni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=446</guid>
		<description><![CDATA[Nareszcie mamy wiosnę! Nie tylko kalendarzową. Wiosnę czuć w powietrzu, a potwierdzają to: dzisiejsze 18 stopni na termometrze i słońce na niebie :) Zimo, precz!
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nareszcie mamy wiosnę! Nie tylko kalendarzową. Wiosnę czuć w powietrzu, a potwierdzają to: dzisiejsze 18 stopni na termometrze i słońce na niebie :) Zimo, precz!</p>
<p>W związku z nastaniem wiosny, Mikołaj zainaugurował sezon turnieju czterech skoczni: zjeżdżalni w parku Skowronim, zjeżdżalni w parku Południowym, zjeżdżalni na naszym dziedzińcu i zjeżdżalni na osiedlu SM Osada. Premierowy skok został wykonany na tej ostatniej. Oto dowód:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5zxKawY7yC0&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/5zxKawY7yC0&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Ponadto dzisiaj spędziliśmy prawie dwie godziny na placu zabaw w parku Skowronim, a jutro, jeśli pogoda nadal dopisze, nalatujemy na Południowy. Sama przyjemność teraz w przesiadywaniu na dworze.</p>
<p>Miniony weekend mieliśmy wyjazdowy. W sobotę pojechaliśmy do Gniezna, a w niedzielę, w drodze powrotnej, wstąpiliśmy do Głuchowa. Z Głuchowa przywieźliśmy piękny filmik :) Babcia Tereska — w sensie moja babcia, a Mikołaja prababcia — doczekała się wreszcie prawnuka, który chętnie (jak na razie) podejmuje tradycję rodzinną i gra na harmonijce ustnej :) Oto wiosenny duet Mikołaja z prababcią:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/RHloVa5GEBM&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/RHloVa5GEBM&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Dzisiaj byłam na praktykach w PORT-cie na Kozanowskiej. Bardzo przyjemne przedszkole. Czekają mnie jeszcze dwa dni praktyki w kwietniu.</p>
<p>Wczoraj i dzisiaj porobiłam trochę zdjęć Mikołajowi na placach zabaw. Ale jeszcze ich nie obrobiłam, więc jak będą w galerii, to dam znać.</p>
<p>Michu znowu dorzucił sobie parę rzeczy do słownika. Między innymi pięknie używa słowa “też”. Na maksa prawidłowo :) Mówi na przykład: to też, tam też, też nie, ja też, mama też itd. Sam wykombinował :)<br />
Doszło też: “cie” czyli “chcę”, czasami słychać “jeście” czyli “jeszcze”, “tato”, co oznacza “auto” (chociaż na własne uszy dziś słyszałam, jak Michu powiedział poprawnie “auto”, więc leń po prostu z niego wyłazi), “fyfy” to są frytki, “dzi” — “drzwi”. Ponadto dziś podczas odbierania go z przedszkola wyartykułował imiona opiekunek: Agnieszka i Aneta. Nie było to idealne, ale każda z pań wiedziała doskonale, że padło jej imię. Aaa, i dzisiaj usłyszałam jeszcze nowe słowo: “tot” — “tort” :) Tak więc mowa gna do przodu. Może bez wielkich zrywów, ale, co tydzień, coś nowego się pojawia.</p>
<p>Dostałam dziś maila z merlina, że kuchenka Tefal dla Micha (prezent od Zajączka) przyjedzie jutro. Co prawda ciężko będzie ukryć taki wielki karton, ale jakoś może się uda. Rzecz jasna, jak tylko Mikołaj wieczorem pójdzie spać, muszę ją wypróbować ;) W wyposażeniu ma mieć dodatkowo toster i czajnik :) Jak już Zajączek Michowi przyniesie ów prezent, to wrzucę kilka zdjęć naszego kucharza. Bo że z prezentu będzie się cieszył, to pewne jak słońce na niebie. Ma ciągoty do tej zabawki od dawna, a w niedzielę w BabyMax przeszedł samego siebie: chodzimy po sklepie, wyszukaliśmy przyjemny komplet garnków do zabawy, do tego Mariusz znalazł drewniany zegar-puzzle z Autami. Pokazuje to Michowi i mówi: “Patrz Mikołaj, co znalazłem. Kupimy?” Na to Michu z rozbrajającą szczerością, wskazując na plastikową kuchenkę stojącą na wystawie: “Tak. I to też.” :)</p>
<p>Tyle na dziś. Pora kończyć, bo ledwo widzę na oczyska. Intensywny dzień dziś miałam :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/03/23/wiosenny-duet-muzyczny-mikolaja-i-inne-historie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedwiośnie…</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/03/11/przedwiosnie/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/03/11/przedwiosnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 21:03:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Wyjazdy]]></category>
		<category><![CDATA[Arka Noego]]></category>
		<category><![CDATA[Auta Disney]]></category>
		<category><![CDATA[Karpacz]]></category>
		<category><![CDATA[słownik Miśka]]></category>
		<category><![CDATA[słowotwórstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tarasy Wang]]></category>
		<category><![CDATA[znaki drogowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=432</guid>
		<description><![CDATA[Wiosnę już czuję pod skórą, a tu w prognozie pogody zapowiadają śnieżycę na sobotę. No bez przesady! Ile można?! Śnieżycy i śniegowi na najbliższe miesiące mówię stanowcze NIE i niech ktoś nie odpowiedzialny weźmie to sobie do serca. Bo jak się zdenerwuję...!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiosnę już czuję pod skórą, a tu w prognozie pogody zapowiadają śnieżycę na sobotę. No bez przesady! Ile można?! Śnieżycy i śniegowi na najbliższe miesiące mówię stanowcze NIE i niech ktoś nie odpowiedzialny weźmie to sobie do serca. Bo jak się zdenerwuję…!</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4564-1/IMG_6846.jpg" alt=""height="500"width="333"/></p>
<p>W związku z ozdrowieniem Mikołaja (po dwóch seriach antybiotyków, dwóch tygodniach siedzenia w domu i w sumie pięciu wizytach u lekarzy) udało nam się przedwczoraj wybrać na pierwszy od dawna spacer. Słoneczko piękne świeciło, więc postanowiłam zabrać aparat. Kilka zdjęć wrzuciłam do <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-03-09/">galerii</a>, możecie sobie obejrzeć, kto ciekaw :) </p>
<p>Na spacerze towarzyszyła nam kaczka. Kaczkę ową kupiliśmy prawie rok temu, ale do tej pory nie wzbudzała szczególnego zainteresowania u naszego dziecięcia. Aż do wtorku, kiedy to postanowił zabrać ją na spacer. W pierwszym momencie chciałam powiedzieć “nie”, bo stanęła mi przed oczami wizja rzuconej po 5 minutach zabawki i noszenia jej potem za Michem. No, ale koniec końców stwierdziłam, że niech będzie. I jakie było moje zdumienie, gdy kaczka wytrwale przez cały spacer tkwiła w ręku Miśka. A Misiek bardzo dzielnie z nią maszerował, chociaż chwilami nie było mu łatwo. Pierwsze chwile grozy przeżyłam, gdy Michu sprowadzał ptactwo po schodach — “Jaaa!” — usłyszałam tylko w odpowiedzi na moją propozycję, że mu/kaczce pomogę. Serce prawie wyskoczyło mi z piersi na widok karkołomnych prób schodzenia Miśka&amp;kaczki, ale nie było wyjścia — jedyne, co mi pozostało to uważna asekuracja. Na szczęście obyło się bez upadków. Ech… Przekonajcie dwulatka, że nie wszystko potrafi zrobić samodzielnie… Medal dla takiej osoby! ;)</p>
<p>Po dwóch tygodniach przerwy Miś wrócił do swojego klubu malucha. Trochę się obawiałam tego powrotu po chorobie, ale dziecię było tak stęsknione za paniami, dziećmi i miejscem, że prawie nie zwróciło na mnie uwagi i pobiegło do sali. Wczoraj i dziś było już trochę gorzej. Popłakało się Misio kochane. Aczkolwiek wiem, że płacz ten trwa chwilę i znika po moim wyjściu za drzwi, więc jestem spokojna.</p>
<p>Wczoraj panie z klubiku podczas zajęć uczyły dzieci nazw kolorów. I były w szoku, że Mikołaj potrafi bezbłędnie pokazać który to czerwony, który zielony, który niebieski i który żółty. To, że Michu je zna i rozróżnia to wiemy od dość dawna (trzech podstawowych nauczył się na sygnalizatorach drogowych), ale nigdy się jakoś nie zastanawialiśmy nad tym, że to może nie być standard u dwulatków. Hmmm… Właśnie, ciekawa jestem jak to wygląda, tak ogólnie, wśród dzieci. Myślę, że to nic wielkiego — nauka kolorów. Pewnie opanowują to szybko, pod warunkiem, że rodzice/opiekunowie stosunkowo często im dane kolory pokazują i nazywają.<br />
Jakby jednak na to nie spojrzeć, byłam dumna i blada z takiej pochwały mojego dziecka :) </p>
<p>Swoją drogą, wiem też, że Mikołaj rozróżnia bardzo wiele cyfr i liter. Niestety ciągle jeszcze stosunkowo słabo potrafi je wyartykułować. Ale myślę, że jak już zacznie, to na dobre :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4570-1/IMG_6865.jpg" alt=""height="500"width="500"/></p>
<p>W sumie, to ostatnio doszło kilka nowych słów. O jaju już wspominałam, doszło więc jeszcze <strong>“pciepcie”</strong>, będące niekiedy “ciepciem”. Wiecie co to? Przejście dla pieszych! Mikołaj od jakiegoś tygodnia ma ulubione zajęcie: sadza mnie lub Mariusza na swoim dywanie ikeowskim (takim z drogą dla samochodzików), wręcza auto i każe jeździć. Należy zatrzymać się przy każdym przejściu dla pieszych, co Michu komentuje entuzjastycznie: “Pciepcie!”… i można jechać dalej. Koniecznie trzeba też przejechać przez rondo, które z niewiadomych powodów zostało nazwane… <strong>“siusia”</strong> — tak samo, jak siusiak… Gdy my mówimy: rondo, to Mikołaj przytakuje, ale gdy prosimy, by powtórzył słyszymy: “siusia”… Przyznać mi się, kto siusiał na rondzie i został na tym przyłapany przez moje dziecko, hę? ;) Bo mam dowody na filmiku,  że wcześniej rondo to było “dodo”. Więc ktoś mi tu dziecko zmanipulował! ;)</p>
<p>Ponadto ewoluowało słowo “światła” (chodzi o sygnalizator drogowy). Już nie ma “sici”. Już są <strong>“siapa”</strong> zamiennie z <strong>“siafa”</strong>. Mamy też <strong>“fafy”</strong> — farby, <strong>“fafel”</strong> — wafel, <strong>“siok”</strong> — sok, <strong>“sio”</strong> — w sensie “chodź” oraz niekiedy <strong>“siaban/siafan”</strong> na słowo szlaban. Do tego dodajmy: <strong>“Siali”</strong> — bajkowa Sally, <strong>“Sisa/Sysa”</strong> — Zygzak (McQuinn, oczywiście), <strong>“tuj”</strong> — w zależności od potrzeby: Wójt (dla niezorientowanych w Autach Disneya — jeden z bohaterów), albo “stój” (gdy powtarzamy wierszyk z Teletubisiów: “Nie przechodź na drugą stronę, jeśli światło jest czerwone. Czerwone znaczy STÓJ”), <strong>“Siamf”</strong> — Humf, futrzak z kreskówki z CBeebies, <strong>“tom”</strong> — tom, to określenie na traktor ogólnie (wywodzi się od bajki o traktorze Tomie). Więcej na razie nie pamiętam :)</p>
<p>Ostatnio musieliśmy zaprzestać oglądania bajki “Auta”. Gdy tylko się kończyła i pojawiały się napisy, Michu zaczynał tak szlochać, że ciężko było go uspokoić. Pierwszy raz widziałam, żeby dziecko tak bardzo reagowało na koniec jakiejś bajki. Aż go żal było. Stwierdziliśmy, że na razie zrobimy przerwę, bo szkoda Miśka i naszych nerwów. Aczkolwiek mania “Aut” trwa nadal. Bajki na cd nadal Misiek chce słuchać, ubrania jak wybieramy z szafy, to koniecznie muszą być z jakimś pojazdem (jak na razie Zygzak widnieje tylko na jednej bluzie, ale na szczęście Michu zadowala się też innymi pojazdami — byle miały kółka). Ostatnio też wyhaczyliśmy jajka z niespodzianką z serii Cars. Dzięki temu mamy już trzy Sally (ku zachwytowi Mikołaja), jednego Zygzaka, jednego Luiggiego i jednego Wójta. Ech… :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4574-1/IMG_6855.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p>Mikołaj ogólnie bardzo interesuje się tematyką “pojazdowo-drogową”. Ostatnio jego uwagę przykuły znaki drogowe. Wydrukowaliśmy mu więc z Mariuszem w kolorze kilkanaście najczęściej spotykanych i przydatnych, zalaminowaliśmy i teraz Mikołaj się nimi bawi. Doskonale rozpoznaje: przejście dla pieszych, dla rowerzystów, ograniczenie prędkości, wszelkie znaki związane z przejazdami kolejowymi (mówi na nie “ciucia” — ciuchcia), rondo, droga z pierwszeństwem przejazdu, stop, zakaz wjazdu, parking, uwaga dzieci, przystanek autobusowy i tramwajowy oraz znak…Bam! Znak “Bam” jest to swoisty ewenement, gdyż nigdy nie zwracaliśmy Mikołajowi na niego uwagi, co z kolei oznacza, że nasze dziecię samo wykoncypowało, że gdy znak taki się pojawia, to znaczy, że samochód zaraz zrobi “bam”. Co to za znak? Próg zwalniający! Ciągle trwamy z Mariuszem w zdumieniu z powodu spostrzegawczości i logiki myślenia naszego dziecka (po kim on to ma…?).<br />
Znaki te (i jeszcze kilka innych) są nieustannie układane na dywaniku i trzeba przy każdym się zatrzymać i mówić, co oznacza. A jak — oczywiście przypadkiem ;) — powiem źle, to Mikołaj od razu woła: “Nieee!” i jakoś tam mnie po swojemu poprawia :) Zdolna bestia :)</p>
<p>Odebraliśmy Michową opinię od pani psycholog. Misiek dobił do normy, jedyne, co jeszcze kuleje, to mowa czynna, ale jak widać powyżej nabiera ona tempa, więc nie ma się czym martwić.</p>
<p>Mikołaj w ostatnich tygodniach się umuzykalnił ;) Po pierwsze coraz częściej wyjmuje swoje instrumenty (z promocji z Lidla) i grzechocze, dzwoni, bębni i co się tylko jeszcze da. Nauczył się też porządnie dmuchać w harmonijkę ustną i flet. Na razie jeszcze skromne dowody, ale jednak, mamy na filmikach:</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1XdSCMBsXo8&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/1XdSCMBsXo8&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/C4zD3MmSr6k&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/C4zD3MmSr6k&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Po drugie Michu polubił tańczyć. Zwłaszcza do jednej piosenki Arki Noego, z ostatniej płyty. Nie pamiętam tytułu, ale jest druga w kolejności, i do tego moja ulubiona z tej płyty :) Gdy Michu ją słyszy woła: “Mami!” (w sensie, że to mamy ulubiona piosenka) i ciągnie mnie za ręce do tańca :)</p>
<p>W ostatnią niedzielę przekonaliśmy się z Mariuszem jak niewiele dziecku potrzeba do szczęścia. Zamówiliśmy pizzę. Pizza, jak to pizza, wiadomo, przyniesiona w kartonie. Karton po opróżnieniu i rozłożeniu zaprezentował takie jakby dwie zakładki, które Michowi skojarzyły się z drzwiami. Naprzynosił sobie małych samochodzików i dawaj przez te drzwi je przepychać. No to wzięłam pisak i namalowałam na tym kartonie ulice, rondo, jakiś domek… Michu przeszczęśliwy. Bawił się tym chyba ze trzy dni. Bawiłby się pewnie dłużej, ale niedobra matka postanowiła podczas nieobecności dziecka pozbyć się kartonu, bo zaczął z lekka podśmierdywać pizzą… </p>
<p>A tu kawałek “pciepciowania” na drodze z kartonu od pizzy :)</p>
<p><object width="480" height="385"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/V31X17xplfM&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/V31X17xplfM&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"></embed></object></p>
<p>Teraz jeszcze kilka słów nie o Mikołaju :) Udało nam się w końcu w ostatni weekend lutego dotrzeć do Karpacza na wyczekiwany wyjazd we dwoje :) Pogoda dopisała, wszystko udało się świetnie :) Muszę przyznać, że pokój, w ramach zamówionego pakietu, mieliśmy po prostu rewelacyjny. Był ogromny, około 40m2, do tego ogromny taras. W ramach pakietu w pokoju czekał kosz owoców i szampan. Na sobotę zamówiliśmy sobie uroczystą kolację — przy świecach, winku, w dodatku w oddzielnej sali restauracyjnej, byliśmy tam tylko my dwoje. Trzeba przyznać, że się postarali :)<br />
Co do nas, to jedyną naszą aktywnością był dwugodzinny spacerek w sobotę po Karpaczu. Resztę czasu spędziliśmy leżąc na łóżku, gapiąc się w telewizor, bijąc rekordy w Kulki na Facebooku i czytając odmóżdżające gazety. Rewelacyjnie wypoczęłam! :)</p>
<p>Chyba czas już skończyć, bo kto to potem przeczyta… Brawa dla wszystkich, którzy dotarli do tego momentu :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/03/11/przedwiosnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śpiąco…</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/02/13/spiaco-2/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/02/13/spiaco-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Feb 2010 19:43:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[bal karnawałowy]]></category>
		<category><![CDATA[lody Grycan]]></category>
		<category><![CDATA[strój pirata]]></category>
		<category><![CDATA[słownik Miśka]]></category>
		<category><![CDATA[słowotwórstwo]]></category>
		<category><![CDATA[trening czystości]]></category>
		<category><![CDATA[walentynki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=406</guid>
		<description><![CDATA[Cały dzień jakiś taki śpiący. Dość mam już zimy. Zimo, precz!

Co do Miśkowych ekscesów z nocnikiem i siusiuaniem, to na razie bez większych efektów. Siadać siada, wołać woła (po fakcie), ale póki co to mało skutecznie. Nawet przed kąpaniem, jak puszczam wodę do wanny. Ale się nie poddajemy. Koniec końców kiedyś zaskoczyć musi. W razie czego mamy już 22 pary majtek :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cały dzień jakiś taki śpiący. Dość mam już zimy. Zimo, precz!</p>
<p>Co do Miśkowych ekscesów z nocnikiem i siusiuaniem, to na razie bez większych efektów. Siadać siada, wołać woła (po fakcie), ale póki co to mało skutecznie. Nawet przed kąpaniem, jak puszczam wodę do wanny. Ale się nie poddajemy. Koniec końców kiedyś zaskoczyć musi. W razie czego mamy już 22 pary majtek :)</p>
<p>Misiek się rozgaduje. Coraz więcej stara się po nas powtarzać, czasem nawet dość podobne do naszych słowa mu wychodzą. Z nowości to na przykład słowo “ciuci”, które oznacza “ciuchcia”. Czasem wychodzi też Michowi “ciacio”, co z kolei znaczy “ciastko”. Poza tym od kilku dni Michu notorycznie mówi “no” na widok znaku drogowego informującego o przejściu dla pieszych. Nie jestem w stanie zgadnąć, dlaczego to ma być “no”. Myślę, że z tą tajemnicą Michu pójdzie do grobu, bo przypuszczam, że jak już będzie na tyle duży, żeby umieć nam wytłumaczyć owo enigmatyczne “no”, zapomni co to znaczyło… Jedyne, jakieś nikłe skojarzenie, to takie, że ten znak jest niebieski z czarnym ludzikiem i być może kojarzy się Michowi z “NooNoo” — tym niebieskim odkurzaczem z Teletubisiów. Ale głowy za to nie dam. Zresztą, wtedy to raczej Michu mówiłby zwyczajnie “Noonoo”, bo jak widzi ten odkurzacz, to tak właśnie woła.<br />
No i jeszcze doszło słowo “jajo”, z radością używane na widok jajka z niespodzianką. </p>
<p>W przedszkolu coraz lepiej. W tym tygodniu obyło się w ogóle bez płaczu. Do tego Michu zjadł wszystkie trzy obiadki (w tym pierogi ruskie!!!! — pierwszy raz w życiu), w dodatku włącznie z zupą. Pięknie też zaczyna integrować się z grupą. W środę to nawet usiadł razem z dziećmi na poduszkach podczas czytania książeczki. To w ogóle sukces, bo Mikołaj z reguły był na “nie”, jeśli chodzi o czytanie i oglądanie książek.</p>
<p>No i poza tym Mikołaj rozwija się plastycznie. We wtorek malował znowu paluszkami na zajęciach logopedycznych — bez oporów. Poza tym widać po jego rysunkach przedszkolnych, jak się rozkręca — coraz więcej zamalowuje, kreski są coraz mocniejsze. W tym tygodniu dostaliśmy od Misia piękne walentynkowe serduszko, które dumnie zawisło u niego w pokoju pod zegarem. Mikołaj jest bardzo dumny ze swoich prac. I widać, jak bardzo cieszy się, że nam się podobają. Kochany Miś :)</p>
<p>Mikołaj rozróżnia litery: A, M, V, O oraz cyfry: 0, 2, 3. Z jedynką jest jeszcze kłopot. Trójka też czasem mu się pomyli, ale stosunkowo rzadko. Natomiast dwójkę rozpoznaje wszędzie. Poza tym nauczył się w końcu pokazywać dwa na palcach (co wałkuję od drugich urodzin). Oto dowód:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PnM_g-BbDBw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/PnM_g-BbDBw&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Cóż, jedni pokazują “pięć piw”, a Michu “dwa faworki” ;)</p>
<p>Mikołaj ostatnio przeżywa fascynację wszelkimi miksturami kosmetycznymi, do jakich tylko uda mu się dotrzeć. Z półek w łazience musiały więc poznikać co droższe kremy, perfumy czy pasta do zębów, bo nie można było być pewnym ich spokojnej przyszłości. Któregoś dnia dałam Michowi jego krem bambino i oto, co z tego wyszło:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/peoY5d1z0Xk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/peoY5d1z0Xk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Przyznać trzeba, że to też kolejny powód do radości. Przypominam sobie bowiem, gdy rok temu zaczęliśmy chodzić na zajęcia logopedyczne i któregoś razu p.Asia dała dzieciakom różne pachnące kremy, by sobie ręce nimi trochę pobrudziły. I pamiętam ryk Miśka, który za Chiny nie chciał zanurzyć choćby paluszka. A teraz… Teraz to Ameryka! :)</p>
<p>W ubiegłą niedzielę udało nam się dotrzeć do aquaparku. Misiek się nabiegał, w związku z czym, jak potem podjechaliśmy jeszcze do małpiego gaju w Arkadach, prawie nie miał siły się tam bawić. Ale w domu jakimś cudem wielkim się zregenerował i nie chciał spać w południe. W sumie, to nie pamiętam już chyba, kiedy Misiek ostatnio zasnął w ciągu dnia. Dzięki temu wieczorem jest gotów do spania po 19.00, co daje nam godzinę więcej czasu :)</p>
<p>Dzisiaj, z okazji jutrzejszych walentynek, małżonek zaprosił nas rodzinnie na lody do Grycana. Michu, który ostatnimi czasy bardzo polubił lodziarnię, wybrał sobie deser pt. Motylek. Za każdym razem wybiera inny i, o dziwo, zjada prawie wszystko. Żarłok się z niego zrobił :)</p>
<p>Mamy zdjęcia z <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-20/2010-02-13/">pierwszego balu Miśka</a>. Dziś p.Agata z Zaczarowanej Krainy przysłała je mailem. Widać, że Miś bardzo dobrze się bawił :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4514-1/2.jpg" alt="pirat"height="335"width="500"/></p>
<p>To chyba na tyle. Nie wiem, czy wspomniałam o wszystkim, o czym chciałam. Najwyżej dopiszę, jeśli mi się coś przypomni. Miłej niedzieli Wam życzę!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/02/13/spiaco-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Idzie luty, podkuj buty…</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/02/02/idzie-luty-podkuj-buty/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/02/02/idzie-luty-podkuj-buty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 22:19:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[ambulans lego duplo]]></category>
		<category><![CDATA[balik karnawałowy]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[klocki Lego]]></category>
		<category><![CDATA[klub malucha]]></category>
		<category><![CDATA[lego duplo]]></category>
		<category><![CDATA[mały lekarz]]></category>
		<category><![CDATA[pirat Rabarbar]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[rysunki Miśka]]></category>
		<category><![CDATA[strój pirata]]></category>
		<category><![CDATA[Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[Zabawy fundamentalne]]></category>
		<category><![CDATA[Zaczarowana Kraina]]></category>
		<category><![CDATA[zestaw lekarski dla dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=392</guid>
		<description><![CDATA[Przyszedł luty, za oknem zaspy i lodowisko, w dodatku straszą w telewizorze, że w nocy ma znów sypać, a jutro to w ogóle apokalipsa... Czas przeprowadzić się w okolice równika... Ale tam z kolei robactwo... Ech, nie wiadomo, co gorsze. Chyba jednak wolę śnieg.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przyszedł luty, za oknem zaspy i lodowisko, w dodatku straszą w telewizorze, że w nocy ma znów sypać, a jutro to w ogóle apokalipsa… Czas przeprowadzić się w okolice równika… Ale tam z kolei robactwo… Ech, nie wiadomo, co gorsze. Chyba jednak wolę śnieg.</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4486-1/obrazek_m.jpg" alt="cos"width="292"height="500"/></p>
<p>Przez tydzień trochę się “nadziało”. Mikołaj zakończył adaptację w Zaczarowanej Krainie i od tego tygodnia jest już na pół etatu: w poniedziałki, środy i piątki po 6h. Opiekunki orzekły, że się Misiek szybko przyzwyczaił do nich, do dzieci i do miejsca. To zresztą widać, bo gdy przychodzę, by zabrać Miśka do domu, to młody nie chce wyjść. I nie ma oporów w przytulaniu się do opiekunek :) W ogóle to się taki przytulny zrobił, że aż miło :)<br />
Poza tym coraz częściej bierze udział we wspólnych zorganizowanych zajęciach. W piątek były warsztaty teatralne i dał się przekonać, by usiąść razem z wszystkimi dziećmi, a wczoraj na rytmice to podobno w ogóle było super, bo brał całkiem czynny udział w zajęciach. Zuch chłopak. Co prawda jeszcze ciężko przychodzi mu rozstawanie się ze mną rano, ale wiem, że bardzo szybko się uspokaja. Zresztą, jakby na to nie patrzeć, sama pamiętam jak długo ja wyłam, gdy mnie mama odprowadzała do przedszkola (jeśli zapadło mi to w pamięć, to musiało trwać bardzo długo), a ostatecznie przecież przedszkole lubiłam. Liczę więc, że Misiek przywyknie. </p>
<p>Do naszej kolekcji prac plastycznych Micha przybyło kilka egzemplarzy przyniesionych z przedszkola. Najciekawsze jest coś, co zatytułowano “Karnawał” (bo akurat o karnawale była mowa w przedszkolu):</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4484-1/karnawal_m.jpg" alt="karnawal"width="351"height="500"/></p>
<p>Dzisiaj byłam z Miśkiem w Promyku na zajęciach grupowych u logopedy i muszę pochwalić moje dziecię w tym miejscu — Mikołaj po raz pierwszy dał się namówić na “babranie się” w kisielu! Do tej pory wszystkie moje próby zachęcenia go do tej rozwojowej zabawy kończyły się fiaskiem. Michu ryczał zazwyczaj albo wołał: “bleee” i nawet nie chciał dotknąć. Nareszcie coś zaskoczyło! Dowód rzeczowy tutaj:</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4490-1/zdj__cie.jpg" alt="kisiel"height="375"width="500"/></p>
<p>Mikołaj ma jutro swój pierwszy bal w przedszkolu. Ja oczywiście jestem podekscytowana najbardziej ;) Strój pirata (pirata Rabarbara, rzecz jasna!) przygotowaliśmy wcześniej, a próba generalna została przeprowadzona dziś wieczorem. O dziwo, nasze dziecię zaskoczyło dziś po raz kolejny, gdyż dało namalować sobie na buzi lekkie wąsy i brodę! Szoook! Mam nadzieję, że jutro rano też pozwoli się pomalować. Co do samego stroju, to jest to kompletny samodział. Czapka piracka kupiona w Urwisie, pas piracki z lumpeksu, spodnie i szelki (z trupimi czachami) z H&amp;M, skarpetki stare, ale z piratem na rysunku, body stare, za to pasiaste i morskie. Na zdjęciu zrobionym szybko ajfonem możecie obejrzeć fragment dzieła. Jakość nie powala, próbowaliśmy zrobić zdjęcie lustrzanką, ale Michu nie dał się złapać. Będą balikowe foty z przedszkola, więc wtedy (mam nadzieję) obejrzycie dokładniej. Dodam tylko, że wieczorem domalowałam pisakami na przodzie i tyle bodziaka wielkie trupie czachy. Łaaa!…</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4488-1/pirat.jpg" alt="pirat"height="500"width="375"/></p>
<p>Za punkty smart na shellu zamówiliśmy Miśkowi zestaw lekarski. Taka całkiem przyjemna walizeczka z różnymi akcesoriami medycznymi. Michu zachwycony. Bada wszystkich, którzy zbadać się dają. Do obejrzenia filmik z jednego z wielu przeprowadzonych dziś badań. Śmieszny ten nasz Misiek w tym wszystkim. Podoba mi się szczególnie, jak mierzy temperaturę w uchu i potem udaje, że sprawdza pomiar i mówi, co przeczytał :) Nauczył się też robić profesjonalnie zastrzyki — znaczy się z pomazaniem wacikiem ręki, ukłuciem i znowu pomazaniem wacikiem :) A najbardziej rozbraja mnie, jak przykleja po badaniu misiom naklejki, jako że były “dzielnymi pacjentami”. Ot, piękna zabawa :)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/t556lhi8Ci8&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/t556lhi8Ci8&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Żeby było mało, Mikołaj dostał od nas w weekend ambulans z Lego Duplo. Pojazd nie byle jaki, bo robi najprawdziwsze “ijo-ijo” i świeci (przypuszczam, że ten właśnie świecąco-grający klocek ustalił 3/4 ceny tego auta…), więc teraz Michu jeździ karetką z przyczepką dołączoną z tyłu. Na owej przyczepce na noszach leży dziewczynka (ludzik z Duplo), a obok niej stoi lekarz (kierowca karetki z zestawu). I tak sobie jeżdżą, a broń Boże niech któreś spadnie, to lament jest na całego :)</p>
<p>W Micha pokoju znowu trochę zmian. Co prawda tym razem nic nie poprzestawiałam, ale przybyło kilka rzeczy. Po pierwsze, jakieś 2 tygodnie temu kupiliśmy wiszący zegar z Autami i kalendarz z Krecikiem. Obydwa w celach informacyjno (dla mnie i Mariusza) — dydaktycznych (dla właściciela pokoju). W kalendarzu ma Michu pozaznaczane dni, w które chodzi do przedszkola. Ponadto zrealizowałam w końcu zamiar dekoracyjny, z którym nosiłam się od dawien dawna — kupiliśmy w Leroy Merlin 3 ramki formatu a3 i oprawiłam w nie trzy malunki Miśka, takie kolorowe maziaje na czarnym papierze. Wyglądają czadowo :) A Mikołaj strasznie jest dumny z tego, że jego obrazki wiszą na ścianie.<br />
I jeszcze jedną nowością są trzy żywe kwiatki w pokoju Miśka: żonkil, krokus i orchidea. Codziennie Mikołaj sam je podlewa i wącha :) Bardzo podoba mu się, że tak szybko widać efekt — zakwitły kilka dni po zakupie.</p>
<p>Przybyło nowe słowo: “sio”. Jest wypowiadane zazwyczaj po tym, gdy Mikołaj skończy pić. Nie wiemy jeszcze tak do końca co oznacza: dziękuję, już, skończyłem, wypiłem, wszystko…? Obserwacje będą kontynuowane, może do jakichś sensowniejszych wniosków dojdziemy.<br />
Mikołaj zaczął też odmieniać słowa “mama” i “tata”. Mówi, że coś jest “mami/y” albo “tati/y” w sensie: krem, okulary, buty itd.…</p>
<p>Z innej beczki, tydzień temu byłam u ginekologa. Dowiedziałam się, że guzek, który wyczuwam pod blizną po cesarce i który boli to tzw. endometrioza i trzeba to wyciąć. Niestety jest to na tyle poważny zabieg, że trzeba go zrobić pod narkozą. Jak nie urok, to sraczka, jednym słowem. Zawsze coś. Kiedy to zrobię, to jeszcze nie wiem. Jak się dowiem, to Wam powiem.</p>
<p>Dobra, tyle na dziś, bo spać pora. Do następnego :)</p>
<p>P.S. Na koniec jeszcze dwa filmy. Pierwszy to Misiek podczas jednego z ulubionych zajęć — przesypywanie kaszki manny i kamyczków. Drugi to nowy pomysł na jedzenie jogurtu…</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8z7ZIKp65AI&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8z7ZIKp65AI&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kqn9n7sbYJk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/kqn9n7sbYJk&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/02/02/idzie-luty-podkuj-buty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Plucie</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/01/22/plucie/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/01/22/plucie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 22:02:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[dzień babci]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[laurka dla babci]]></category>
		<category><![CDATA[naszemaluchy]]></category>
		<category><![CDATA[plucie]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[voice band]]></category>
		<category><![CDATA[voice band na iphone]]></category>
		<category><![CDATA[żłobko-przedszkole]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=387</guid>
		<description><![CDATA[Na sam początek filmik. Mikołaj, prawdopodobnie zaobserwowawszy w przedszkolu oraz u własnej matki myjącej niekiedy zęby, nauczył się wypluwać. Niby nic takiego, a jednak wielka rzecz.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na sam początek filmik. Mikołaj, prawdopodobnie zaobserwowawszy w przedszkolu oraz u własnej matki myjącej niekiedy zęby, nauczył się wypluwać. Niby nic takiego, a jednak wielka rzecz. Do tej pory pasta do zębów była połykana, a od wczoraj ląduje w umywalce lub wannie. Do tego Michu nauczył się płukać zęby po myciu. Toż to szok :) Rośnie nam dziecię, nie wiedzieć nawet kiedy :)</p>
<p>Tak więc oglądajcie, moi mili, to plucie pierwsze, dla niektórych z pewnością niesmaczne, a dla nas, rodziców, najpiękniejsze na świecie ;)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3SBEjhXu7KE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/3SBEjhXu7KE&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Cóż prócz opluwania i wypluwania? Michu dziś nie rozpłakał się podczas mojego wychodzenia z przedszkola. Trochę przy wejściu pomarudził, ale szybko doszedł do siebie i nawet drzwi za mną zamknął, i pomachał ręką na pożegnanie przez okno. Coraz lepiej idzie mu przyzwyczajanie się do nowej sytuacji. Zuch :)</p>
<p>Mikołaj wczoraj i przedwczoraj zrobił dla babć z okazji ich święta laurki oraz pomalował farbkami dwa kubki. Cuda nad cudami, rzecz jasna :) Zdjęcie kubków umieszczę przy okazji i jeśli nie zapomnę, a laurki mogę opisać: zielona kartka, a na niej czerwony odcisk Mikołajowej rączki. Babcie z pewnością się ucieszą :)</p>
<p>Wczoraj byłam też porozmawiać z logopedą przedszkolną. Pani będzie brała Micha raz w tygodniu na zajęcia indywidualne, by trochę postymulować rozwój mowy. Git.</p>
<p>Jutro i w niedzielę idę na warsztaty z diagnozy i terapii dysleksji. Mam nadzieję, że będzie ciekawie. </p>
<p>Muszę się Wam na koniec pochwalić, że mój pierwszy artykuł dla portalu naszemaluchy.pl został opublikowany. Cała jestem dumna i blada ;)</p>
<p>Dobranoc!</p>
<p>P.S. A jednak jeszcze jeden filmik na koniec: <a href="http://www.playr.pl/2010/01/voice-band-na-iphone-po-co-ci-zespol-nagraj-kawalek-sam/">Voice band na iPhone</a>. Super :) Bardzo mi się podoba. Oczywiście aplikację już dziś pobraliśmy z Mariuszem i będziemy się bawić. Ciekawe, czy cokolwiek nam wyjdzie ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/01/22/plucie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słówka na dobranoc</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/01/07/slowka-na-dobranoc/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/01/07/slowka-na-dobranoc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jan 2010 23:08:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[język dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[mowa dziecka]]></category>
		<category><![CDATA[Teletubisie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=361</guid>
		<description><![CDATA[Co nowego w mowie Mikołaja]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Krótkie zdanko na koniec dnia. Mikołaj od jakiegoś czasu nazywa swojego Teletubisia Laaleę. Ostatnio (kilka dni temu) doszły też próby nazywania Teletubisia Po (czymś pośrednim między nieśmiałym Puu a Tuu), a od wczoraj mamy nową literkę w alfabecie — Łał. Co prawda dziś już szło lepiej, co zresztą będzie słychać w filmiku, aczkolwiek i tak nadal literka “v” przez większość czasu określana jest jako “łał”, a rzadziej “fłał” :) Podziwiajcie:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/QCsv0alq7Gc&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/QCsv0alq7Gc&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/01/07/slowka-na-dobranoc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wpis z okazji nowego roku</title>
		<link>http://zosia.zamolski.com/2010/01/06/wpis-z-okazji-nowego-roku/</link>
		<comments>http://zosia.zamolski.com/2010/01/06/wpis-z-okazji-nowego-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 14:41:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kino "Mikołajek"]]></category>
		<category><![CDATA[Pacholę]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Boże Narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Bąbelkowo]]></category>
		<category><![CDATA[mamucia skocznia]]></category>
		<category><![CDATA[nieżyt jelitowo-żołądkowy]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Rok]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[skoki narciarskie]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwester]]></category>
		<category><![CDATA[szpital dziecięcy]]></category>
		<category><![CDATA[szpital im.Korczaka Wrocław]]></category>
		<category><![CDATA[telemark]]></category>
		<category><![CDATA[Zaczarowana Kraina]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg we Wrocławiu]]></category>
		<category><![CDATA[żłobko-przedszkole]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zosia.zamolski.com/?p=351</guid>
		<description><![CDATA[Święta się skończyły, nowy rok już leci, a tu znowu zaległości. Jakoś ta zima nie nastraja pozytywnie do pisania. Ciągle coś innego do robienia, tudzież deficyty w spaniu po prostu i tak jakoś leci. A pisać nie ma kto :(]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4336-1/IMG_6156.jpg" alt=""height="500"width="500"/></p>
<p>Święta się skończyły, nowy rok już leci, a tu znowu zaległości. Jakoś ta zima nie nastraja pozytywnie do pisania. Ciągle coś innego do robienia, tudzież deficyty w spaniu po prostu i tak jakoś leci. A pisać nie ma kto :(</p>
<p>Święta minęły nam chorowicie. Od Wigilii Mikołaj wymiotował i miał biegunkę. W pierwsze Święto było lepiej, wydawało nam się, że się poprawiło, ale koniec końców biegunka mu została, przez co w niedzielę wylądowaliśmy w szpitalu Korczaka na izbie przyjęć. Zostawili Miśka na dwie noce w szpitalu, bo był na granicy odwodnienia, no i przy okazji zrobili badania krwi, moczu i kału. Na razie wiemy, że to nie rota ani adenowirus. Ogólnie zdiagnozowali Michowi nieżyt żołądkowo-jelitowy. Mamy jeszcze jeden wynik do odebrania w szpitalu, choć nie wiadomo, czy w końcu dowiemy się co było przyczyną. Z pewnością było to zaraźliwe, bo zarówno Mariusz, jak i ja przeszliśmy w święta to samo, choć jak widać na mniejszą skalę.</p>
<p>W szpitalu pozwolili mi zostać z Mikołajem. Miałam wykupione obok niego osobne łóżko, więc obyło się bez spania na krzesełku. Mikołaj pobyt w szpitalu zniósł nad wyraz dobrze. Jesteśmy z niego dumni tym bardziej, że ze względu na panujące wirusy kazano nam siedzieć cały czas w sali, nawet nie można było pójść do świetlic. A zdajecie sobie sprawę, że utrzymanie dwa dni dwulatka w jednym zamkniętym pokoju to nie lada wyczyn. Raz, co prawda, udało nam się wyjść na spacer, ale Michu był tak słabowity, że nie bardzo mu się chciało spacerować i po 20 minutach wróciliśmy na oddział. Generalnie Miś był spokojny, uroczy, grzeczny i w ogóle. Nawet pozwalał się badać, choć wiadomo, że z tym, to bywa różnie. W każdym razie we wtorek nas wypuścili, Misiek w stanie dobrym, choć — bez owijania w bawełnę — kupa jeszcze nie do końca ok, ale do czwartku wydobrzał zupełnie. No i apetyt mu wrócił. </p>
<p>Tak więc, jak się domyślacie, całe przygotowania kuchenno-świąteczne diabli wzięli, pojedliśmy (Mariusz i ja) tyle, co w Wigilię, bo reszta (nie tknięta) wylądowała w koszu na śmieci z racji naszego złego samopoczucia. Co zrobić. Nie wszystko da się zamrozić.  Ważne, że już ok.</p>
<p>Między kolejnymi biegami do łazienki, w chwilach złudnie lepszego samopoczucia udało nam się nawet zaliczyć dwa spacerki — jeden na Rynek, a drugi na Podwale. Zdjęcia do obejrzenia <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-02_001/">tutaj</a>. Wrzuciłam też kilka zdjęć z urodzin Miśka i tym podobnych grudniowych wydarzeń. Są <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-01/">tutaj</a>. </p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4376-1/IMG_6339.jpg" alt=""height="500"width="333"/></p>
<p>Mikołaj prawie miesiąc temu skończył dwa lata, jak wiecie. Wpis bilansowy ciągle przede mną, natomiast udało nam się ostatnio z Mariuszem stworzyć w galerii coś na kształt “The best of…” Generalnie wybraliśmy (nie było to łatwe!) po jednym zdjęciu z każdego miesiąca życia Mikołaja. Album do obejrzenia <a href="http://www.fotki.zamolski.com/v/mikolaj/2010-01-02/">w tym miejscu</a>, jeśli jeszcze ktoś nie widział :) Niesamowicie zmieniło się to nasze dziecię przez ten czas.</p>
<p>Podjęliśmy z Mariuszem decyzję, by posłać Mikołaja do żłobko-przedszkola. Na razie na 3 dni w tygodniu po 6h dziennie. Wybraliśmy dwie placówki i wczoraj oraz dzisiaj byliśmy je zwiedzać. Jedna to <a href="http://www.babelkowo.com.pl/">Bąbelkowo</a>, a druga <a href="http://zaczarowana-kraina.pl/index.html">Zaczarowana Kraina</a>. Obydwie mają swoje zalety i wady, ale chyba zdecydujemy się na Krainę. Z pewnością dam Wam znać jaki będzie werdykt :)<br />
Michu ogólnie w obydwu miejscach zachowywał się ładnie. W Bąbelkowie była kuchenka, w Krainie bramki w drzwiach i zjeżdżalnia, więc podobało mu się i tu, i tu. Mam nadzieję, że się szybko zaadaptuje i nie będzie problemów z zostawianiem go.</p>
<p>W przyszłym tygodniu idę z Michem do laryngologa, żeby zerknął na jego zatoki i do dr Kwapisz. Ciekawa jestem, czy długo będzie nam jeszcze kazała się rehabilitować. </p>
<p>Wrzucam tradycyjnie już kilka filmików. Powodzenia w oglądaniu :)</p>
<p>Pierwszy to przytulaki Mikołaja w naszej pościeli. Michu od zawsze miał fazę turlania się we wszystkim, w czym się dało, ale ostatnio kupiliśmy nową pościel (bardziej “puchatą”), co doprowadziło Micha do jeszcze większej ekstazy :)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cTl0bM2a7Y4&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/cTl0bM2a7Y4&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Tutaj Michu odwiedził po raz pierwszy w życiu Kinderplanetę w Renomie. Podobało mu się bardzo, a już najbardziej do gustu przypadła mu maleńka kuchenka. Chyba mamy pomysł na prezent wielkanocny ;)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6XSzU5To6Yg&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/6XSzU5To6Yg&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Mikołaj maluje. Dużo. Uwielbia to ostatnio, choć mamy chwilową posuchę, bo porządne farbki nam się skończyły i teraz czekamy na przesyłkę z 6 litrami nowych. Maluje pędzelkami, gąbkami, klockami drewnianymi (robi stempelki) i czasem nawet da się namówić na malowanie palcami, choć tu nadal bardzo ostrożnie. Ale gdy przypomnę sobie wcześniejszą awersję Miśka do wszelkiego rodzaju farbek, to myślę, że kawał dobrej roboty za nami :)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YgXoGTMPp64&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/YgXoGTMPp64&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Mikołaj dostał na urodziny od dziadków z Gniezna prawdziwe sanki. Oto pierwsza wyprawa. Śnieg też pierwszy był wówczas tej zimy. Co prawda czas Miśka na sankach wynosi mniej więcej 10% czasu całego spaceru, ale i tak jest nieźle, że daje się posadzić :)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/x8pwNPOY1PQ&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/x8pwNPOY1PQ&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Tutaj Mikołaj wita Nowy Rok. Tak mniej-więcej o godzinie 19.00. Oczywiście ani zimne ognie, ani uwidocznione race nie zrobiły na nim najmniejszego wrażenia. Jak zawsze najbardziej podekscytowani byliśmy my — Mariusz i ja, no ale co poradzić. Mikołajowe witanie Nowego Roku skończyło się wielkim rykiem, że skoro jest ubrany, to dlaczego nie idziemy na spacer??? Przecież ubieranie się na balkon nie ma sensu, bo przecież balkon to część domu. A buty i kurtkę ubiera się na spacer. Tak… Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze ;)</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0ISYGi0U0jQ&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/0ISYGi0U0jQ&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>I na koniec nadzieja polskich skoczków narciarskich. Znakomity skok zakończony wspaniałym telemarkiem. Maksymalna ilość punktów od sędziów, do tego rekord mamuciej skoczni Parku Południowego we Wrocławiu. Nic, tylko podziwiać:</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/g-A2jzSDNCA&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/g-A2jzSDNCA&#038;hl=pl_PL&#038;fs=1&#038;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p>Na koniec jeszcze obiecane zdjęcia pokoju Micha po przemeblowaniu. I nowe łóżko, rzecz jasna :)</p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4409-1/IMG_6186.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4412-1/IMG_6187.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4414-1/IMG_6188.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
<p><img src="http://www.fotki.zamolski.com/d/4416-1/IMG_6189.jpg" alt=""height="333"width="500"/></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zosia.zamolski.com/2010/01/06/wpis-z-okazji-nowego-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
