Cały dzień jakiś taki śpiący. Dość mam już zimy. Zimo, precz!
Co do Miśkowych ekscesów z nocnikiem i siusiuaniem, to na razie bez większych efektów. Siadać siada, wołać woła (po fakcie), ale póki co to mało skutecznie. Nawet przed kąpaniem, jak puszczam wodę do wanny. Ale się nie poddajemy. Koniec końców kiedyś zaskoczyć musi. W razie czego mamy już 22 pary majtek :)
czytaj więcej ...
Przyszedł luty, za oknem zaspy i lodowisko, w dodatku straszą w telewizorze, że w nocy ma znów sypać, a jutro to w ogóle apokalipsa… Czas przeprowadzić się w okolice równika… Ale tam z kolei robactwo… Ech, nie wiadomo, co gorsze. Chyba jednak wolę śnieg.
czytaj więcej ...
Na sam początek filmik. Mikołaj, prawdopodobnie zaobserwowawszy w przedszkolu oraz u własnej matki myjącej niekiedy zęby, nauczył się wypluwać. Niby nic takiego, a jednak wielka rzecz.
czytaj więcej ...
Co nowego w mowie Mikołaja
czytaj więcej ...
Święta się skończyły, nowy rok już leci, a tu znowu zaległości. Jakoś ta zima nie nastraja pozytywnie do pisania. Ciągle coś innego do robienia, tudzież deficyty w spaniu po prostu i tak jakoś leci. A pisać nie ma kto :(
czytaj więcej ...
Ostatnie dwa tygodnie jakoś szybko zleciały. Niestety — ani tutaj, ani w dzieciowisku nie udało mi się nic skrobnąć. Misiek wyrzucił sobie południową drzemkę, w związku z czym odpadł mi błogi czas trzech godzin spokoju w ciągu dnia, które można było przeznaczyć na pisanie choćby. Do tego w niedzielę miałam egzamin, co też znacznie ograniczyło i tak już ograniczony czas. No, […]
czytaj więcej ...
Tydzień nie pisałam, a tu tyle się działo, że nie wiem od czego zacząć ;)
czytaj więcej ...
W ubiegłym tygodniu pisałam, że wynik rezonansu Miśkowej mózgownicy był dobry. Do tego we wrześniu cieszyliśmy się z poprawy, jaką w rozwoju ruchowym i postawie zaobserwowała dr Kwapisz. Potem psycholog i logopeda chwaliły Micha, że idzie do przodu, a ostatnio to nawet wyszło u psycholog, że Misiek, o ile jeszcze ma jakieś opóźnienie, to jest ono na skraju normy.
czytaj więcej ...
Michu od jakiegoś już czasu naśladuje (a przynajmniej się stara) różnego rodzaju odgłosy z natury i otoczenia. Ostatnio wspomniałam o “jo-jo-jo”, mamy też w repertuarze kurkę “ko-ko”, krowę “mmmm”, kaczkę “ta-ta-ta”, różne warczenia i wycia naśladujące np. samochody czy też inne mniej sprecyzowane przedmioty.
czytaj więcej ...
O weekendzie w Pradze i błotnych kąpielach Mikołaja…
czytaj więcej ...