„Odpoczywanie” na sali pooperacyjnej trwało do wieczora. Na jakiś czas dwukrotnie przyniesiono Witka, bym mogła go przystawić do piersi i poprzytulać.

Ok. 21.00 położna pomogła mi pionizować się (co nie było wcale łatwe) i umyć pod prysznicem. Następnie przeniesiono mnie na zwykłą salę na neonatologii.

Tej nocy nie miałam Witka przy sobie, bo zwyczajnie nie dałabym rady wyjmować go z wózeczka na każde karmienie. Najgorsze było to, że moja sala była na wprost sali, w której leżały noworodki i przez całą noc słyszałyśmy ich płacz. Oczywiście cały czas wydawało mi się, że to Witek płacze.

W środę przed południem poprosiłam położną, by przywiozła mi Witusia. Od tej chwili, z niewielkimi przerwami, miałam go już przy sobie cały czas. Te niewielkie przerwy były wtedy, gdy przychodził w odwiedziny Mariusz, a ja musiałam wychodzić do niego poza oddział, ponieważ w całym szpitalu panował zakaz odwiedzin. Przyznam, że było to trudne dla mnie (i chyba dla wszystkich kobiet na oddziale), bo pamiętam jak wiele pomagał mi Mariusz po urodzeniu Mikołaja – podawał mi go do karmienia, pomagał dojść do łazienki itd. Tutaj wszystkie musiałyśmy dawać radę same, co zaraz po porodzie – nieważne czy po naturalnym, czy po cc – było nie lada wyzwaniem.

W szpitalu, jak to w szpitalu – gdy wszystko jest w porządku, to najzwyczajniej w świecie jest nudno. Dziecko śpi albo je. Nie ma odwiedzin, są rozmowy z innymi mamami, telefony od bliskich i duuużo wolnego czasu. Czasu na spanie na przykład :) Albo na pstrykanie zdjęć. O, takich: (z misiem podarowanym Witkowi przez Mikołaja)

Witek_i_misiek

Drugiego dnia Witek dostał żółtaczki fizjologicznej. Poza tym miał robione standardowe badania i dodatkowo usg przezciemiączkowe. Wypisali nas w piątek. Bilirubina już zaczęła lekko spadać, Witek zaczął przybierać na wadze, więc nie było przeciwwskazań.

Wypisy na Kamieńskiego robią w okolicach 13-14.00, tak też przyjechał po nas Mariusz. Pozbieraliśmy się z wszystkim, zapakowaliśmy Witka w kombinezon i fotelik i… do domu! :)

w_samochodzie

I tak oto przywitaliśmy Witka w domu. Witaj, Witku :)

Witaj_Witku