Ponad mie­siąc bez słowa. Nie wiem od czego zacząć. Gene­ral­nie podzielę sobie wpis na kilka czę­ści — w sumie to na kilka oddziel­nych postów będzie naj­sen­sow­niej, co by Was dłu­go­ścią tek­stu nie zabić. A prze­cież o wszyst­kim napi­sać trzeba. Po kolei więc będzie o: Gdań­sku, Ope­ne­rze, Koło­brzegu i pozo­sta­łych domo­wych nowin­kach. Wytrwa­łych zapra­szam do prze­czy­ta­nia wszyst­kiego, co będzie się poja­wiać, a mniej wytrwa­łych do przej­rze­nia tego, co ich inte­re­suje szcze­gól­nie. To do dzieła!