Na sam począ­tek fil­mik. Miko­łaj, praw­do­po­dob­nie zaob­ser­wo­waw­szy w przed­szkolu oraz u wła­snej matki myją­cej nie­kiedy zęby, nauczył się wyplu­wać. Niby nic takiego, a jed­nak wielka rzecz. Do tej pory pasta do zębów była poły­kana, a od wczo­raj ląduje w umy­walce lub wan­nie. Do tego Michu nauczył się płu­kać zęby po myciu. Toż to szok :) Rośnie nam dzie­cię, nie wie­dzieć nawet kiedy :)

Tak więc oglą­daj­cie, moi mili, to plu­cie pierw­sze, dla nie­któ­rych z pew­no­ścią nie­smaczne, a dla nas, rodzi­ców, naj­pięk­niej­sze na świecie ;)

Cóż prócz oplu­wa­nia i wyplu­wa­nia? Michu dziś nie roz­pła­kał się pod­czas mojego wycho­dze­nia z przed­szkola. Tro­chę przy wej­ściu poma­ru­dził, ale szybko doszedł do sie­bie i nawet drzwi za mną zamknął, i poma­chał ręką na poże­gna­nie przez okno. Coraz lepiej idzie mu przy­zwy­cza­ja­nie się do nowej sytu­acji. Zuch :)

Miko­łaj wczo­raj i przed­wczo­raj zro­bił dla babć z oka­zji ich święta laurki oraz poma­lo­wał farb­kami dwa kubki. Cuda nad cudami, rzecz jasna :) Zdję­cie kub­ków umiesz­czę przy oka­zji i jeśli nie zapo­mnę, a laurki mogę opi­sać: zie­lona kartka, a na niej czer­wony odcisk Miko­ła­jo­wej rączki. Bab­cie z pew­no­ścią się ucieszą :)

Wczo­raj byłam też poroz­ma­wiać z logo­pedą przed­szkolną. Pani będzie brała Micha raz w tygo­dniu na zaję­cia indy­wi­du­alne, by tro­chę posty­mu­lo­wać roz­wój mowy. Git.

Jutro i w nie­dzielę idę na warsz­taty z dia­gnozy i tera­pii dys­lek­sji. Mam nadzieję, że będzie ciekawie.

Muszę się Wam na koniec pochwa­lić, że mój pierw­szy arty­kuł dla por­talu naszemaluchy.pl został opu­bli­ko­wany. Cała jestem dumna i blada ;)

Dobra­noc!

P.S. A jed­nak jesz­cze jeden fil­mik na koniec: Voice band na iPhone. Super :) Bar­dzo mi się podoba. Oczy­wi­ście apli­ka­cję już dziś pobra­li­śmy z Mariu­szem i będziemy się bawić. Cie­kawe, czy cokol­wiek nam wyjdzie ;)