Idą dziady — listopady…

No i stało się. W ubie­głym tygo­dniu pocho­ro­wał się Misiek, a dziś z rańca dopa­dło mał­żonka. Poszedł do pracy licząc, że to jed­nak nie grypa, ale nie­stety się prze­li­czył… Ponad 38 stopni gorączki i ogól­nie wygląda jak z krzyża zdjęty. Jutro trzeba dzwo­nić do Dolmedu, bo tam jest szansa dostać się do leka­rza w tym samym dniu. Na Borow­skiej można sobie o tym pomarzyć.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers