Gene­ral­nie to spać mi się chce strasz­li­wie, ale głu­pio tak przed 22 kłaść się do łóżka, więc słów kilka posta­no­wi­łam napi­sać. Z nowo­ści (za dużo ich nie ma w tym tygo­dniu) to Misiek nauczył się wczo­raj odkrę­cać i zakrę­cać butelki :) Jest to z pew­no­ścią cenna umie­jęt­ność. Zwłasz­cza, że teraz dużo bute­lek z piwem ma tego rodzaju zamy­ka­nie zamiast stan­dar­do­wego kap­sla ;) Poza tym wczo­raj też debiu­to­wał nasz Miś w cho­dze­niu do tyłu. W sumie widzie­li­śmy to wczo­raj raz i dzi­siaj ze trzy razy. Śmiesz­nie to wygląda, zwłasz­cza, że Michu ma wtedy minę, jakby prze­szedł do kolej­nego levela. Hm, no bo w sumie to chyba prze­szedł. W ogóle to Michu śmiga jak najęty. Wymu­sza wycho­dze­nie na spa­cery — przy­nosi naj­pierw swoje buty i rzuca mi pod nogi, następ­nie przy­nosi mi moje buty i cią­gnie za rękę, żebym wstała. Masa­kra :) Tak nam się dzie­cię rozspacerowało!

We wto­rek byłam z Michem na zaję­ciach gru­po­wych u logo­pedy. Z całej grupy przy­szedł tylko Misiek i jesz­cze jeden chło­piec. Ale nie narze­ka­li­śmy, bo widać, że Michu się przez ten mie­siąc prze­rwy odzwy­czaił. Nie chciał w ogóle ćwiczyć i był jakiś taki ner­wowy. A punkt kul­mi­na­cyjny był wtedy, jak pani Asia wyjęła kredki paste­lowe i zaczęła je roz­cie­rać na papie­rze Miśka ręką. Michu wpadł w szał. Gene­ral­nie on nie lubi się bru­dzić tego typu rze­czami. Zauwa­ży­li­śmy to już kie­dyś. Ciężko mu idzie prze­ko­na­nie się do poma­za­nia się kre­mem, farb­kami, kred­kami do malo­wa­nia po ciele, do mię­to­le­nia cia­sto­liny. Logo­peda dora­dziła ugo­to­wa­nie róż­nych kolo­rów kisielu, żeby Michu się w tym babrał w domu. Ugo­to­wa­łam mu trzy, ale jak tylko to zoba­czył stwier­dził “bleee” i w żaden spo­sób nie dał się namó­wić na zabawę. Poga­da­łam o tym w środę z psy­cho­lo­giem i pani powie­działa, że to wska­zuje, że Misiek ma zabu­rze­nia inte­gra­cji sen­so­rycz­nej. Brzmi mądrze, ale nie za wiele mówi. Poszu­ka­li­śmy tro­chę infor­ma­cji, dowie­dzie­li­śmy się cze­goś wię­cej. Można pod tym kątem dziecko zdia­gno­zo­wać u spe­cja­li­sty, ale na razie jesz­cze pocze­kamy. Zoba­czymy, co pokaże rezo­nans. A jak się nic nie zmieni to pew­nie poszu­kamy jakie­goś tera­peuty od inte­gra­cji. Mam nadzieję, że nie będzie trzeba, że jakoś się uda nad tym popra­co­wać w domu i z panią psy­cho­log. Pani mu co tydzień robi taki spe­cjalny masaż z czu­ciem głę­bo­kim na nogach. Mam nadzieję, że pomoże.

Posta­no­wi­li­śmy z Mariu­szem wysłać mnie na stu­dia pody­plo­mowe. Kon­kret­nie to na logo­pe­dię. Co prawda, na Uni­werku we Wro­cła­wiu rekru­ta­cja jest już zakoń­czona, ale dzwo­ni­łam w środę do dzie­ka­natu i pani powie­działa, że jeśli szybko dostar­czę papiery, to ona może jesz­cze kilka osób wcią­gnąć na listę. No to zadzwo­ni­łam do dzie­ka­natu w Pozna­niu z pyta­niem, czy mój dyplom jest już przy­go­to­wany. Usły­sza­łam, że rek­tor nie pod­pi­sał jesz­cze żadnego dyplomu z lipca. Uro­czo. Ale pani wypi­sała mi zaświad­cze­nie i w czwar­tek po nie poje­cha­łam. Byli­śmy dzi­siaj przed połu­dniem w tym stu­dium logo­pe­dii, ale było zamknięte. Ude­rzę tam w ponie­dzia­łek zaraz po 10, mam nadzieję, że mi się uda dostać. Byłoby super. W razie czego pozo­staje jesz­cze logo­pe­dia na DSW i chyba na Uni­wer­sy­te­cie Śląskim. Trzy­maj­cie kciuki, żeby mi się udało :)

Nie mam żadnych nowych zdjęć Miśka, ale za to wrzucę nowe fil­miki. No, może nie takie nowe, ale na pewno z Michem w roli głów­nej :) Cóż, musi­cie się z tym pogo­dzić — od kiedy nauczy­łam się obsłu­gi­wać youtube’a macie przegwizdane ;)

Pierw­szy fil­mik jest “świeży” — z ubie­głej nie­dzieli w Kudo­wie, jak Misiek pcha wózek. Nie­sa­mo­wi­cie pasjo­nu­jące kino ;)))

Drugi jest baaar­dzo stary. Ma pra­wie 20 mie­sięcy. Nakrę­cił go tata Mariu­sza. Miko­łaj miał wtedy 2 tygo­dnie :) Ogól­nie rzecz bio­rąc Michu pró­buje tu zasnąć, ale chyba widok apa­ratu mu nie pozwala ;) Uwa­żaj­cie jed­nak, byście sami nie posnęli ;)

No i jesz­cze trzeci fil­mik (a co!). Nie wiem dokład­nie z kiedy, bo nie pamię­tam. Ogól­nie rzecz bio­rąc Michu w wan­nie :) Z 6–7 mie­sięcy może tu mieć. Oczy­wi­ście, jak dwa poprzed­nie, dyna­mika akcji może przy­tło­czyć nie­wpraw­nego widza ;)

No, skoro doszli­ście do tego momentu, to znak, że obej­rze­li­ście wszyst­kie trzy perły kina świa­to­wego. No chyba, że oszu­ki­wa­li­ście ;) W każ­dym razie gratuluję!

Na koniec jesz­cze infor­ma­cja. Zało­ży­łam sobie konto na Bli­pie. Co to jest Blip tłu­ma­czyć nie będę, jak ktoś nie wie a chce się dowie­dzieć, to niech poczyta. W każ­dym razie pisuję tam na razie testowo, nie wiem, czy mnie to wcią­gnie, czy nie, czy będzie mi się chciało kilka razy dzien­nie pamię­tać, by coś wpi­sać. Ale jeśli chce­cie pozer­kać sobie na moje krót­kie notki to zapra­szam ser­decz­nie tutaj.