Frustracje pacjenta polskiej służby zdrowia czyli jak szybko wykończyć się nerwowo albo umrzeć czekając na swoją kolejkę

Każdy kon­takt ze służbą zdrowia koń­czy się u mnie nie lada wkur­wieniem. Tak, brzydko piszę, ale to mój blog i pisać mi wolno nawet nie­par­lamen­tar­nie. Jak komuś prze­szkadza, niech nie czyta. A dzieci prze­praszam. Zresztą wąt­pliwe, by dziecię jakieś czytało moje wypociny…

czytaj więcej ...

Takie tam

Wczoraj byłam z Michem u dok­tor Dołyk, neurologa. General­nie znowu mnie zdołowała, powiedziała, że nadal trudno kon­krety podać, ale obawia się, że owo opóź­nienie u Miśka może prze­rodzić się w upo­śledzenie lek­kiego stop­nia. Mam nadzieję, że się myli, i że jed­nak Misiek wyrówna wszyst­kie straty.

czytaj więcej ...

M jak Majówka ;)

Mariusz stwier­dził, że taki tytuł bloga źle się kojarzy :) Chyba trochę ma rację, bo od razu na początku utknęłam z pisaniem i nie wiem, od czego by tu zacząć. No to może od tej Majówki na M ;)

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers