“No ile czasu można być at-at?”"> No ile czasu można być at-at?”

Tak skwi­to­wał dziś Miko­łaja Mariusz, gdy Miś w końcu powie­dział: “tata”. Bo ostat­nimi czasy dzie­cię nasze jakoś zaprze­stało gadul­stwa. Kie­dyś było ma-ma-ma, ta-ta-ta, ba-ba-ba, ga-ga-ga i ich różne kom­bi­na­cje. Potem zostało tylko bu i mama (cał­kiem już świa­dome :)). No i przez kilka ostat­nich tygo­dni ćwiczymy cią­gle ta-ta, coby się dzie­cię­ciu przy­po­mniało. Cóż… Coś tam się przy­po­mi­nało, ale mar­nie — nie bójmy się tego powie­dzieć. Co prawda Mariusz cały czas mówił, że mu się bar­dzo “at-at” podoba, ale jakoś mu nie wie­rzy­łam ;) No i się dziś docze­kał. W końcu Michu zasko­czył i Mariusz już nie jest “at-at” ale peł­no­war­to­ściowy “tata” :))) Wypas!

“No ile czasu można być at-at?”">czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers