I znowu wywaliło mi posta prawie całego. I to przy zapisywaniu. “Gupi” jakiś. No nic, napiszę jeszcze raz, a co mi tam.
To może zacznę od tytułu… Dlaczego Groźny? Bo robi groźną minę. I próbuje nas nią straszyć. Zresztą, nie tylko nas. Ktokolwiek do Micha podejdzie zostaje na dzień dobry postraszony. Generalnie widać, że Michu sobie jaja w ten sposób z ludzi […]
czytaj więcej ...
Mikołaj skończył dzisiaj 15 miesięcy. Taka ze mnie wyrodna matka, że zapomniałabym o tym zupełnie, gdyby nie Mariusz, który mi przypomniał. Stary byk z niego. Z Miśka, oczywiście, bo małżonek mój jeszcze całkiem młody, buhahaha ;) W każdym razie dobrze się trzyma, jak na swoje lata ;)
czytaj więcej ...
Tak skwitował dziś Mikołaja Mariusz, gdy Miś w końcu powiedział: “tata”. Bo ostatnimi czasy dziecię nasze jakoś zaprzestało gadulstwa. Kiedyś było ma-ma-ma, ta-ta-ta, ba-ba-ba, ga-ga-ga i ich różne kombinacje. Potem zostało tylko bu i mama (całkiem już świadome :)). No i przez kilka ostatnich tygodni ćwiczymy ciągle ta-ta, coby się dziecięciu przypomniało. Cóż… Coś tam się przypominało, ale marnie — nie bójmy się tego powiedzieć. Co prawda Mariusz cały czas mówił, że mu się bardzo “at-at” podoba, ale jakoś mu nie wierzyłam ;) No i się dziś doczekał. W końcu Michu zaskoczył i Mariusz już nie jest “at-at” ale pełnowartościowy “tata” :))) Wypas!
“No ile czasu można być at-at?”">czytaj więcej ...