Na sanki poszliśmy… mimo odwilży :)

No, to sanki prze­szły dzi­siaj swój chrzest bojowy. Po połu­dniu wysko­czy­li­śmy z domu na pół godzinki, by wypró­bo­wać nowy zakup. Ogól­nie rzecz bio­rąc stwier­dzi­li­śmy, że sanki są tro­chę za lek­kie, przez to nie do końca sta­bilne. To zna­czy, sta­bil­ność zba­dał Mariusz (bez komen­ta­rza), lecz nie był to raczej pra­wi­dłowy pomiar, bo nikt nor­malny w taki spo­sób sanek z małym dziec­kiem raczej nie ciągnie ;)

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers