Wczo­raj wzię­łam udział w warsz­ta­tach foto­gra­ficz­nych zor­ga­ni­zo­wa­nych przez sklep e-cyfrowe.pl. Odby­wały się nie­da­leko Hali Ludo­wej (tudzież Hali Stu­le­cia, jak kto woli), pro­wa­dził je Woj­tek Tka­czyń­ski. Tema­tem była foto­gra­fia przy­rody. Naj­pierw był wykład Wojtka, potem ple­ner w Ogro­dzie Japoń­skim, potem każdy dawał jedno ze swo­ich zdjęć, które zro­bił w ogro­dzie, na kon­kurs, dalej było gło­so­wa­nie i zakoń­cze­nie warsz­ta­tów. No i wyobraź­cie sobie — wygra­łam ten kon­kurs! :) Szok! Nagrodą był kupon o war­to­ści 500zł na zakupy sprzętu SONY (a jakże) w skle­pie e-cyfrowe.pl :)

Przy oka­zji warsz­ta­tów (ponie­waż spon­so­ro­wało je SONY) mogłam “poma­cać” przez 15 minut nowinkę peł­no­klat­kową — SONY 900. Wypas. Nie­po­rów­ny­walna jakość, wizjer ogromny, oczy­wi­ście więk­szy wyświe­tlacz, roz­bu­do­wane menu… Ech… :) Do tego była przy­krę­cona rura 70–300. Zbli­że­nie to miało takie, że można było zoba­czyć wyraź­nie włosy w uchu faceta, który sie­dział kilka rzę­dów przede mną… Po raz drugi: ech… :) Co prawda, jeśli cho­dzi o obsługę, to trzeba by się tro­chę przy­zwy­cza­jać (Canon ma zupeł­nie ina­czej roz­miesz­czone pokrę­tła i przy­ci­ski), ale pew­nie dałoby radę. Cho­ciaż w sumie to nie byłoby po co, bo prze­cież Canon wypusz­cza odświe­żoną pełną klatkę… :)

Na warsz­taty mogłam pójść dzięki temu, że Mariusz został sam z Miś­kiem. Pora­dzili sobie wyśmie­ni­cie :) Miś rze­czy­wi­ście nauczył się już zupeł­nie sam zasy­piać, wszystko mu jedno, czy kła­dzie go spać mama czy tata. Faj­nie jest poczuć się mniej niezbędną :)