Jęczydusza…

To o synku naszym, gdyby ktoś miał wąt­pli­wo­ści ;) Zapew­niam Was, że taki słodki i spokojny:

mikolaj

to on jest tylko na zdję­ciu ;) Zazwy­czaj jęczy­du­sza mu się włą­cza. Oczy­wi­ście w naj­mniej pożą­da­nych momen­tach — np. jak sia­dam do jedze­nia. Albo kładę się spać. Albo jak film zaczy­nam oglą­dać. O, nawet teraz, jak zaczy­nam pisać, to już jęczy :) Bo jeść chce. Musi­cie więc wyba­czyć, ale prio­ry­tety mam w tej chwili inne niż uzu­peł­nia­nie bloga… :) Nie­długo wracam!

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers