Wywoływanie wilka z lasu…

I kolejny dzień z Miko­ła­jem w brzu­chu. Na szczę­ście nie ze Św.Mikołajem, bo nie wiem, kto by go uniósł i uro­dził (zwłasz­cza tę brodę i worek…prezentów, rzecz jasna ;)). Jeste­śmy już dzień po ter­mi­nie, cały czas czekamy…

czytaj więcej ...

Macico leniwa Ty!

Cią­gle nic. Wczo­raj Mydłow­ski stwier­dził, że macica leniwa, bo nawet małego skur­czu nie można na ktg wyła­pać. No ale w sumie to jesz­cze nie w ter­mi­nie… Cho­ciaż prze­cież już mógłby się rodzić.

czytaj więcej ...

No, urodź się już…

Nie jest lekko — Miko­ła­jek sie­dzi w brzu­cholu i chyba nie ma zamiaru stam­tąd wycho­dzić. No, ja rozu­miem, że on ma jesz­cze tydzień do ter­minu, ale wcale nie obra­zi­ła­bym się, gdyby wpadł na pomysł powi­ta­nia naszego świata tydzień wcze­śniej. W końcu jest już dono­szony i gene­ral­nie od ubie­głego piątku ma naj­peł­niej­sze prawo się urodzić.

czytaj więcej ...

Dzień Wszystkich Świętych

Wszyst­kich Świę­tych spę­dzi­li­śmy we Wro­cła­wiu. Już nie bar­dzo się nadaję, żeby gdzieś dalej jeź­dzić. Na zaję­cia w sobotę też nie pojadę. Mam zwol­nie­nie lekar­skie. Trudno mi usie­dzieć tyle godzin. W domu co chwilę się kładę, bo szybko się męczę. Nie sądzi­łam, że koń­cówka ciąży będzie tak męcząc fizycznie.

czytaj więcej ...

Zwiedzanie porodówki na Chałubińskiego

Jeśli cho­dzi o nie­dzielę, to udało nam się zwie­dzić oddział położ­ni­czy w szpi­talu na Cha­łu­biń­skiego. Aku­rat wszyst­kie sale poro­dowe były puste, więc mogli­śmy, dzięki pani Joli, zaj­rzeć nie­mal wszę­dzie :) Szcze­gól­nie jedna sala do porodu rodzin­nego nam się spodo­bała. W sumie jest to pokój do rodze­nia w wodzie, ale podobno mało jest takich poro­dów, w związku z czym, o ile ta sala jest aku­rat wolna, można popro­sić o rodze­nie wła­śnie tam, za nieco więk­szą opłatą niż standardowa.

czytaj więcej ...

Mama we Wrocławiu

W ubie­głym tygo­dniu przy­je­chała do mnie mama. Bo Misiek sobie poje­chał do Kra­kowa i mnie samą chciał zosta­wić ;( W czwar­tek wie­czor­kiem poszły­śmy na kon­cert SDMu do Impartu. Szcze­rze powiem, że pierw­szą połową kon­certu byłam lekko załamana.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers