Wczoraj odwiedziliśmy dra Mydłowskiego. Z badań wynika, że wszystko ok – zarówno z Mikołajkiem, jak i ze mną. Jedynie do okulisty muszę iść, bo ostatnio pojawiły się problemy z widzeniem. Jakieś mroczki mi się utrzymują przed oczami i generalnie wtedy nie widzę nic z lewej strony. A potem od razu głowa bardzo zaczyna boleć. Zobaczymy, co na to okulista. Umówiłam się na jutro na 18. Mydłowski powiedział, że jeśli okulista nic nie znajdzie, to w następnej kolejności trzeba wybrać się do neurologa.

Doktor zrobił oczywiście USG. I w związku z tym możecie sobie obejrzeć parę nowych fotek naszego Maleństwa :)

Oto krótki opis pierwszego zdjęcia (Wy macie trudniej w dopatrywaniu się ludzkich kształtów, bo na czarno-białych zdjęciach to kiepsko widać. My widzieliśmy to bardzo wyraźnie w kolorze na ekranie USG. Ale wierzę, że przy odrobinie dobrej woli sobie poradzicie :)) Tak więc tutaj mamy półprofil. Patrząc od lewej strony zdjęcia taka ciemniejsza plamka to prawe oczko. Bardziej ku środkowi obrazka i lekko w dół – to nosek, no a poniżej, jak się każdy potrafi sam domyślić – usta:

maluch1

Tu mamy bardzo ładny profil naszego Syneczka. Dla pewności – jego główka to lewa część teo zdjęcia. Z prawej jakieś bliżej nierozróżniane rzeczy typu pępowina itd. Nosek mały i zadarty (oby taki pozostał, a nie żeby odziedziczył po mamie ;)), cień oczodołu i lekki zarys usteczek. Podziwiajcie i zachwycajcie się :)

maluch2

No a na tym zdjęciu znów możecie przyjrzeć się klejnotom rodzinnym naszego Synka (odziedziczonym po tatusiu). To „V” to nóżki, a co pomiędzy nimi to sami możecie zobaczyć. W każdym razie dr Mydłowski stwierdził, że ewidentnie nasze dziecko to facet, bo łechtaczka takiej wielkości to już by było kalectwo ;)

wacek

No, to mam nadzieję, że wszystko już jasne :) Następną wizytę mamy za 3 tygodnie. Wtedy też chyba pójdziemy na ktg. Bo to już po 30 tygodniu będzie. A teraz kończy się 29.

Ogólnie rzecz biorąc Synek rośnie jak mały byczek. Waży 1300g (nooo, jest co dźwigać, a nikt jak zwykle nie docenia ;)), serduszko bije prawidłowo, reszta też rozwija się ok :) Mariusz śmieje się, że dostała mu się zdrowa baba ze wsi, więc nic, tylko dzieci rodzić :)

O jedno więcej zdjęcie Pacholęcia naszego macie w Galerii. Tam też są zresztą chyba nawet wyraźniejsze te obrazeczki. Zapraszam!