Jeszcze z 6 tygodni :)

Wczo­raj zali­czy­łam kolejną wizytę w Medi­con­cep­cie. Położna pod­łą­czyła mnie do ktg (dla nie wta­jem­ni­czo­nych — taka maszynka, która przez kilka minut bada rytm serca dzi­dziu­sia i spraw­dza skur­cze macicy). Oka­zało się, że wszystko ok. To już 32 tydzień ciąży — jesz­cze z 6 tygo­dni i można zacząć rodzić :)

czytaj więcej ...

Przedporodowe koszmary nocne ;)

Ech, nie sądzi­łam, że psy­chiczne przy­go­to­wa­nie do rodze­nia może być takie trudne. Ale stres mam chyba maka­bryczny, bo od tygo­dnia nie zda­rzyło mi się prze­spać ciur­kiem całej nocy :( I to nie dla­tego, że Miko­łaj mnie budzi kopami w żebra, ale wła­śnie dla­tego, że mam jakieś dzi­waczne sny.

czytaj więcej ...

Kupujemy wyprawkę

Wczo­raj zro­bi­li­śmy wie­eel­kie zakupy dla naszego maluszka. Doku­pi­li­śmy mię­dzy innymi troszkę nowych ubra­nek (na przy­kład śliczny kom­bi­ne­zon w kolo­rze błę­kit­nym). Poza tym sporo rze­czy codzien­nego, boba­so­wego użytku — prze­wi­jak, wanienkę, rożek, nożyczki do paznokci, patyczki do uszu, szczotkę do wło­sów, gruszkę do nochalka i butelki. Faj­nie to wszystko wygląda poukła­dane w pokoiku.

czytaj więcej ...

Szkoła rodzenia

Wczo­raj roz­po­czę­li­śmy zaję­cia w szkole rodze­nia. Co prawda grupa spo­tyka się już od kilku tygo­dni, ale pani Jola — położna pro­wa­dząca szkołę — pozwo­liła nam na dopi­sa­nie się teraz i nad­ro­bie­nie zale­głych lek­cji z następną grupą. Po pro­stu tro­chę prze­spa­li­śmy ter­min roz­po­czę­cia zajęć.

czytaj więcej ...

Szwędactwo niedzielne

W nie­dzielę poszwę­da­li­śmy się troszkę po mie­ście. Nie za wiele, ale Misiek naro­bił sporo cie­ka­wych zdjęć. Wyszedł z tego taki lekki repor­taż, bo aku­rat w tych dniach we Wro­cła­wiu odby­wał się Mię­dzy­na­ro­dowy Festi­wal Sztuki Ulicz­nej Busker­Bus. Z tej oka­zji można było posłu­chać i pooglą­dać wielu bar­dziej i mniej cie­ka­wych grup lub soli­stów. Mariusz wszystko sta­ran­nie sta­rał się uwiecz­nić na kar­cie pamięci ;)

czytaj więcej ...

1300 gramów :)

Wczo­raj odwie­dzi­li­śmy dra Mydłow­skiego. Z badań wynika, że wszystko ok — zarówno z Miko­łaj­kiem, jak i ze mną. Jedy­nie do oku­li­sty muszę iść, bo ostat­nio poja­wiły się pro­blemy z widze­niem. Jakieś mroczki mi się utrzy­mują przed oczami i gene­ral­nie wtedy nie widzę nic z lewej strony. A potem od razu głowa bar­dzo zaczyna boleć. Zoba­czymy, co na to oku­li­sta. Umó­wi­łam się na jutro na 18. Mydłow­ski powie­dział, że jeśli oku­li­sta nic nie znaj­dzie, to w następ­nej kolej­no­ści trzeba wybrać się do neurologa.

czytaj więcej ...

Ach, co to był za ślub…

No, tośmy się pobrali :) W USC impreza trwała dokład­nie 11 minut. Bez­na­miętne to i tre­ściwe. No i dobrze nawet, bo na prze­ży­cia
duchowe i wzru­sze­nia to się szy­ku­jemy raczej przy oka­zji ślubu kościel­nego :) Przy­sięga poszła nam ładnie, tylko z nakła­da­niem obrą­czek był mały kłopot.

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers