aqq

W ubie­głym tygo­dniu odwie­dzili nas goście — Monika, Bar­tek i Tosia. Mimo że przy­je­chali tylko na 2 dni, to jed­nak udało im się tro­chę pozwie­dzać nasze piękne mia­sto. Bo że jest piękne, to chyba nikt nie wątpi?! ;) Dzięki ich wizy­cie udało mi się wresz­cie zwie­dzić Pano­ramę Racła­wicką. Mariusz nie chciał wcze­śniej ze mną tam pójść, bo twier­dzi, że to kicz wielki. Może i kicz, ale ja musze przy­znać szcze­rze, że mi się podo­bało. Może jestem kiczo­lubna ;) Ale całość zro­biła na mnie nie­sa­mo­wite wra­że­nie — zupeł­nie ina­czej sobie to wszystko wyobrażałam.

Nie­sa­mo­witą frajdę spra­wiało Tosi tro­pie­nie wro­cław­skich kra­sno­lud­ków. Szkoda, że nie pamię­ta­li­śmy na jakich uli­cach są poroz­miesz­czane, bo udało się zna­leźć tylko dwa. Ale przy­naj­mniej jest pre­tekst, by przy­je­chała do nas ponownie :)

czapki

Jeśli cho­dzi o Miśkę i Bartka, to dla nich naj­więk­szą frajdą były wizyty u Spiża. Oczy­wi­ście, nie bez powodu. W końcu mieli do spró­bo­wa­nia 6 rodza­jów Spi­żo­wego piwka. :)

Chyba Tosia bar­dzo się za mną stę­sk­niła. Ja zresztą za nią też! Bar­dzo prze­ży­wała, że mam w brzu­chu Maluszka. Przy­tu­lała się do niego, pod­no­siła mi bluzkę na brzu­chu (z tek­stem: Niech sobie tro­chę pood­dy­cha :)), pró­bo­wała przez pępek pogła­skać Miko­łaja i rzu­cała tek­sty typu: Bo ja go (Miko­łaja, zna­czy się), Zosiu, tak kocham… To taki mój mały bra­ci­szek będzie… Ja go wszyst­kiego nauczę i będę z nim podró­żo­wać… Itd.itp. :) Nie powiem, bo bar­dzo wzru­sza­jące to było :)

I to tyle w skró­cie. Szkoda, że przy­je­chali na tak krótko. W przy­szłe waka­cje trzeba to nadrobić :)

Tra­dy­cyj­nie wię­cej fotek Tosi­nych do obej­rze­nia na fotki.zamolski.com

Dorzu­cam jesz­cze linka do stronki o kra­sno­lud­kach Wro­cław­skich. Dwa z nich (tzw.Syzyfki) trzyma Tosia za czapki na zdję­ciu. Co do całej kra­sno­ludz­kiej ini­cja­tywy to zachę­cam do lek­tury: krasnale.pl