Nasza służba zdrowia…

To, co działo się w pią­tek było dopiero wstę­pem to dal­szych wyda­rzeń. Nie­ko­niecz­nie cie­ka­wych i miłych… Po zastrzyku zaapli­ko­wa­nym przez położną w Medi-Concepcie ból brzu­cha tro­chę prze­szedł, ale nie do końca. Nad ranem ude­rzył ze zdwo­joną siłą. Tro­chę udało nam się zasnąć, ale rano byłam już u kresu wytrzy­ma­ło­ści. Po namo­wach Mariu­sza zadzwo­ni­łam do położ­nej. Zale­ciła wziąć podwójną dawkę tab­sów, które prze­pi­sał Mydłoś, a jak nie przej­dzie za 2 godziny to się z nim skon­tak­to­wać. No i tak też się stało, bo ani te tablety nie pomo­gły, ani dodat­kowa No-Spa.

czytaj więcej ...

Zmiana planów

Dzi­siaj naje­dli­śmy się strachu…Po połu­dniu roz­bo­lał mnie brzuch bar­dzo mocno. Wylą­do­wa­li­śmy u naszego leka­rza, tro­chę trzeba było pocze­kać, ale w końcu przy­jął nas bez umó­wio­nej wizyty. Obej­rzał, oba­dał i powie­dział, że nie wie od czego tak boli. Z Pacho­lę­ciem wszystko ok, bo zro­bił usg. Ma już 10 tygo­dni i mie­rzy 32mm. I w dodatku widać już maleńką główkę, tułów i maleń­kie rączki i nóżki. A żeby było cie­ka­wiej to na usg było cud­nie widać jak rusza wszyst­kimi swymi małymi koń­czy­nami. Śliczne to było.

czytaj więcej ...

Ślęża

A wczo­raj mie­li­śmy spon­ta­niczny wypad na Ślężę. Co prawda nie dotar­li­śmy na samą górę, a tylko do wieży wido­ko­wej poni­żej, ale spa­ce­rek mie­li­śmy porządny. Bar­dzo ładnie tam. Jedź­cie przy oka­zji. Na przy­kład takiej, kiedy przy­je­dzie­cie nas odwie­dzić. W ogóle to na Ślężę wcho­dzi się z Sobótki — prze­eeeśliczne mia­steczko. Cud­nie byłoby tam mieszkać.

czytaj więcej ...

Reaktywacja

Ale ze mnie anal­fa­beta wtórny się zro­bił ostat­nio. Ostatni wpis sprzed dwóch tygo­dni. A Mariusz maru­dzi i maru­dzi, żebym uzu­peł­niła. No to uzu­peł­niam :) Niech będzie :)

czytaj więcej ...

6 tygodni i 6 dni

Byli­śmy dziś u leka­rza. Z Pacho­lę­ciem wszystko w porządku, z moim zdro­wiem rów­nież :) W związku z mdło­ściami dosta­łam kilka zale­ceń, a jeśli idzie o wymioty (prze­pra­szam co wraż­liw­szych) to na razie lekarz nie chce nic prze­pi­sy­wać, bo ma nadzieję, że nie­długo wszystko się uspokoi.

czytaj więcej ...

Weekend majowy

Pra­co­wity pora­nek dziś mia­łam. Udało mi się jakimś cudem zare­zer­wo­wać pokój w Szczaw­nicy. Nie było lekko. Po pierw­sze dla­tego, że szczaw­nic­kie strony noc­le­gowe nie zawie­rają cen­ni­ków, a po dru­gie dla­tego, że od wczo­raj każde moje zapy­ta­nie mailowe wysto­so­wane do jakie­goś górola czy mają wolne pokoje w danym ter­mi­nie koń­czyło się odmową.

czytaj więcej ...

To nie Prima Aprilis :)

Ech…Nie jest lekko być kobietą infor­ma­tyka. Wczo­raj wie­czo­rem usły­sza­łam tekst: “Kocha­nie, nie możemy myśleć od dru­gim dziecku, dopóki pro­ce­dura star­towa pierw­szego nie zosta­nie zakoń­czona”. No i co Wy na to? Nie­któ­rzy nazy­wają to zapłod­nie­niem, u nas to…procedura startowa… ;)

czytaj więcej ...

Lilypie Second Birthday tickers