Dzisiejszy wpis składa się z dwóch części — pierwsza sprzed prawie miesiąca. Oczywiście zapisałam ją w szkicach, by potem dokończyć, no a potem zapomniałam. Część druga — bieżąca. Do czytania, gotowi, start!
czytaj więcej ...No, całkiem nieźle mi idzie — wpis średnio raz na dwa miesiące… Staczam się na dno… No nic, trza się trochę pozbierać i choćby jakiś “teleekspres” z tych dwóch miesięcy zrobić ;)
czytaj więcej ...To znowu ja! W końcu :) Tłumaczyć się nie będę, bo szkoda miejsca. Od razu przejdę do konkretów.
Misiek nam się postarzał. Trzy lata jak z bicza strzelił. Jak ten czas szybko leci… Niedawno przeglądałam zdjęcia z poprzedniego roku, to różnica w wyglądzie Micha jest ogromna. Teraz się wydaje taki poważny, duży, taki przedszkolakowaty. A jeszcze pół roku temu to taki dzidziuś był ;)
czytaj więcej ...Wstyd wielki, że tak długo nie pisałam. Ostatnio mam same braki. Bez sensu jest się w ogóle tłumaczyć, bo zabrzmiałoby to i tak żenująco.
Ogólnie to żyjemy, choć dość szybko w ostatnim czasie. Mimo że jesień nie zachęca do tego wcale. Nawet nie chodzi o samą pogodę — bo nawet jest całkiem przyzwoicie, tylko raz na kilka dni popada deszczyk — ale o ogólne nasze samopoczucie. Stan przejściowy między latem a zimą, nazwany niegdyś jesienią, zabija sennością i uczuciem chronicznego zmęczenia, co niezbyt pozytywnie na nas wpływa.
czytaj więcej ...Września już prawie połowa, znowu zaległości, ale tym razem usprawiedliwione — podjęcie pracy nauczycielskiej wiąże się z kupą papierkowej roboty (szczególnie na początku “kariery” i na początku roku szkolnego), co zabiera proporcjonalnie dużą kupę czasu. No ale trochę już się wygrzebałam z tego, co zowie się planami wynikowymi i innymi tajemniczo brzmiącymi hasłami, więc będę mogła z lekka ponadrabiać zaległości. O samej pracy pisać tu nie będę, bo nie takie jest przeznaczenie tego bloga. Jak ktoś ciekaw, niech pyta prywatnie :)
czytaj więcej ...Tytuł dość drastyczny, ale nie o prawdziwego nożownika chodzi, a o Miśka, który opanowuje co raz lepiej posługiwanie się owym sztućcem. Do tej pory kroił plastikowym nożykiem ciastolinę (całkiem nawet zgrabnie), natomiast w niedzielę Misiu miał swój debiut w krojeniu prawdziwym obiadowym nożem (z zestawu dla dzieci) najpierw brzoskwini, a potem parówki. Na weekend planujemy zrobienie wspólnej sałatki owocowej, z nieskromnym udziałem Miśka wyposażonego w nóż :)
czytaj więcej ...Ostatnio sporo się działo. Z pieluch Miśka zostały jedynie resztki, które zakładamy jeszcze na noc, choć co raz częściej rano budzi się “na sucho”. Ogólnie cała sprawa poszła niesamowicie gładko i sprawnie. Mikołaj załapał w ciągu weekendu o co chodzi, motywatory w postaci żelków były w robocie przez kilka pierwszych dni, po tygodniu udało mu się uzbierać prawie całą tablicę magnesików, co wymienione zostało na kasę tesco.
czytaj więcej ...Miałam już to zrobić kilka razy, ale ciągle zapominałam. Wrzucam dziś teledysk Lady Gagi “Paparazzi”. Tak, wiem, stara piosenka. Ma pewnie rok, albo coś koło tego. Nie jestem fanem Lady Gagi, nie znam szczegółowo jej twórczości, czytam od czasu do czasu co piszą o niej na plotku, ale nie wzbudza we mnie emocji.
czytaj więcej ...Wczoraj pozbyliśmy się z Miśkowego tyłka pieluchy. Oczywiście na razie na dzień, bo, jak wiadomo, na suche noce jeszcze trzeba poczekać, a budzenie dziecka w środku nocy po to, żeby się wysikało, uważam, póki co, za znęcanie się ;)
czytaj więcej ...Zaległości już prawie nadrobione :) Jeszcze tylko kilka słów “ogólnych” i można iść spać.
Zacznę od tego, że zaczęliśmy się z Mariuszem ruszać więcej niż dotychczas. Brzmi zabawnie :) Ale na serio — ja staram się biegać w miarę możliwości codziennie wieczorem, a Mariusz jeździ na rowerze. W ramach społecznego ekshibicjonizmu umieszczamy nasze trasy na facebooku przez aplikację endomondo. Całkiem sprytna rzecz — odczytuje z gpsa trasę, oblicza odległość, spalone kalorie itd.
czytaj więcej ...